Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Alicja Grabka: Nie mogłyśmy „zaskoczyć” w żadnym elemencie

Alicja Grabka: Nie mogłyśmy „zaskoczyć” w żadnym elemencie

fot. Bogusław Krośkiewicz

Zespół Legionovii Legionowo musiał uznać wyższość Developresu SkyRes Rzeszów. Siatkarki z Podkarpacia zdołały swoją poukładaną grą zupełnie pokrzyżować szyki legionowiankom, ale te zapewniają, że nie składają broni. – Nie mogłyśmy jednak „zaskoczyć” w żadnym elemencie – mówiła po spotkaniu Alicja Grabka, rozgrywająca ekipy spod Warszawy.

Liga Siatkówki Kobiet wystartowała już na dobre, ale po drugiej kolejce wciąż nie możecie zapisać na swoim koncie punktów w ligowej tabeli. Rzeszowianki postawiły wam trudne warunki, trudno jednak nie odnieść wrażenia, że wygląda to tak, jakbyście cały czas jeszcze się docierały…



Alicja Grabka: – Trenujemy ze sobą już dosyć długo, tak jak większość zespołów w LSK. Jest kilka ekip, gdzie ta sytuacja była trudniejsza, bo zawodniczki dojeżdżały na finiszu przygotowań, prosto ze zgrupowania reprezentacji. Jeśli chodzi o nas, to najpóźniej dołączyła na nas Gosia Jasek, co być może widać troszkę na linii rozgrywająca-atakująca. Wydaje mi się, że tutaj jeszcze wszystko nie gra tak, jak powinno. Na pewno zależało nam ogromnie, by się odbudować, pokazać się w tym meczu z jak najlepszej strony. Szkoda, bo wynik i sety przegrane do 13, 16 i 18 nie mogą zadowalać. Wydaje mi się jednak, że ta ostatnia odsłona była obiecująca. Popełniłyśmy dużo błędów własnych, nam zabrakło konsekwencji, a rywalki były bardzo cierpliwe w swoich poczynaniach. Cały czas nabijały piłkę na nasz blok, do skutku. Nam z kolei to brakowało asekuracji, to wyrzuciłyśmy piłkę w aut, czy zaatakowałyśmy w siatkę.

Sezon otworzyłyście meczem z drużyną KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Pierwszy set wyglądał dla was bardzo obiecująco. Później jednak doświadczenie zaczęło górować nad młodością, a wam uciekła szansa na pierwsze punkty. Jak wytłumaczyć tę porażkę z ekipą, która ma podobne aspiracje i nie boję się zaryzykować stwierdzenia, że również podobne możliwości?

– To prawda, w Ostrowcu Św. do samego końca były problemy z ustaleniem składu. Grałyśmy z nimi sparingi, wiedziałyśmy, że są to dziewczyny doświadczone. Na sparingach zaprezentowały się z dobrej strony, więc miałyśmy świadomość tego, że będzie to trudne spotkanie. My w pierwszym secie zagrałyśmy naprawdę rewelacyjną siatkówkę, zaprezentowałyśmy wysoki, bardzo dobry poziom. Później tak jakby zeszło z nas powietrze. „Zacinałyśmy się” w ważnych momentach, tak jak w meczu z rzeszowiankami w drugim secie. Nie mogłyśmy już później odmienić losów meczu. Myślę, że Wrocław będzie tym miejscem, gdzie możemy podnieść swoje morale, mam nadzieję, że o tym meczu z Developresem szybko zapomnimy, oczywiście wyciągając wnioski. Już teraz zaczynamy się przygotowywać do sobotniego pojedynku.

Developres był zdecydowanym faworytem środowego meczu, ale waszym atutem mogła być gra na tzw. fantazji. Czy to nie strach przed rywalem spowodował, że na boisku tego „szaleństwa” nie było widać?

– Może nie można tutaj mówić o strachu przed rywalem. Faktycznie nie mogłyśmy jednak „zaskoczyć” w żadnym elemencie. „Siadła” nam, zagrywka, blok i atak. Przyjęcie i rozegranie też pozostawiało wiele do życzenia, nic właściwie nie funkcjonowało tak, jak byśmy sobie życzyły. Nie miałyśmy w tym meczu żadnych atutów, trudno wymienić jakieś nasze mocne strony po tym spotkaniu. Może w ostatnim secie zagrywką trochę podciągnęłyśmy ten wynik, ale to nie był szczyt naszych możliwości. Swoje umiejętności w tym elemencie pokazałyśmy choćby w Ostrowcu Św., gdzie tych asów było znacznie więcej. W spotkaniu z rzeszowiankami, pomimo naszych starań, nie zdołałyśmy tego powtórzyć.

Kolejnym przystankiem na waszym ligowym rozkładzie jest klub z Wrocławia. Tak mocny w ostatnich latach potentat ligowy tym razem na papierze nie wydaje się wam tak mocno ustępować…

– Tak jak i u nas gra tam wiele młodych zawodniczek. Nie ma już co się porównywać do innych, tak jak to było w poprzednich latach, bo nie jesteśmy najmłodszym zespołem w lidze. Zespołów z niską średnią wieku zawodniczek jest bardzo dużo. Wiele debiutantek dołączyło do Ligi Siatkówki Kobiet. Zdajemy sobie sprawę z tego, że w naszej sytuacji z takiego spotkania po prostu trzeba te punkty przywieźć do Legionowa. Zrobimy wszystko, by zdobyć tych oczek jak najwięcej, zagrać dobre spotkanie.

W swoim składzie macie wiele zawodniczek bardzo uniwersalnych, głównie zdolnych grać zarówno na przyjęciu, jak i na ataku. Nie uważasz, że w pewnych sytuacjach taki nadmiar bogactwa może być uciążliwy?

– To prawda. Mamy dziewczyny, które rzeczywiście są uniwersalne. W pojedynku z zespołem z Rzeszowa wszystkie pokazałyśmy się na boisku. Uważam, że mamy bardzo równą 13 zawodniczek. Dzięki temu zmiana nie wprowadza luki i tak to powinno wyglądać. Moim zdaniem to akurat jest jeden z naszych atutów, ta wspomniana uniwersalność kilku dziewczyn. Możemy to wykorzystywać przykładowo, gdy przyjmująca wchodzi za atakującą, by poprawić trochę odbiór zagrywki.

Potrzebujecie kolejnych punktów jak tlenu. We Wrocławiu zobaczymy odmienioną Legionovię?

– Z twarzy będą to na pewno te same dziewczyny (uśmiech), ale mam nadzieję, że zagramy dużo lepiej. Chcemy pozostawić po sobie jak najlepsze wrażenie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved