Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Alicja Grabka: Marzy nam się, by zakończyć rywalizację w trzech spotkaniach

Alicja Grabka: Marzy nam się, by zakończyć rywalizację w trzech spotkaniach

fot. Bogusław Krośkiewicz

Siatkarki Legionovii Legionowo po raz drugi we własnej hali okazały się lepsze od mistrzyń I ligi i do utrzymania w ekstraklasie brakuje im już tylko jednego zwycięstwa. – Wiedziałyśmy, że gra w ekstraklasie nas do czegoś zobowiązuje i musimy reprezentować pewien poziom. Bardzo się cieszę, że jak do tej pory to pokazujemy i przekłada się to na zwycięstwa. Jedziemy w sobotę do Kalisza i mam nadzieję, że w niedzielę rozegramy równie dobre spotkanie i skończymy tę rywalizację na trzech zwycięstwach, broniąc ekstraklasy w Legionowie – powiedziała po dwóch meczach rozegranych w Arenie Legionowo rozgrywająca legionowianek, Alicja Grabka.

We własnej hali dwukrotnie okazałyście się lepszą drużyną od kaliszanek. Było przed tymi meczami barażowymi dużo strachu, bo trudno było przewidzieć, jak niesiony zwycięstwami zespół MKS-u zaprezentuje się na waszym tle. Jak oceniasz waszą postawę w tych dwóch pierwszych starciach barażowych?



Alicja Grabka: – Bardzo się cieszę, że udało nam się wygrać te spotkania i to dość pewnie, w czterech setach. We wtorek ten jeden set wymknął nam się nieco spod kontroli, w środę było podobnie, chociaż w czwartej partii też zgotowałyśmy sobie troszeczkę nerwówki pod sam koniec spotkania. Jestem przeszczęśliwa, że po raz kolejny udało nam się zagrać zespołowo, z radością i przede wszystkim konsekwentnie.

W środę w drugim secie przyćmiłyście rywalki, wygrywając tę odsłonę do 12. To zawsze niesie za sobą ryzyko utraty koncentracji i to chyba było widać w kolejnym secie…

– Troszkę się tego obawiałyśmy, dlatego starałyśmy się wyjść na tę partię tak samo skoncentrowane, jak na dwie poprzednie odsłony. Wkradło się małe rozluźnienie, ale już puszczamy to w niepamięć. Jestem dumna z tego, że w czwartym secie wróciłyśmy do swojej gry, zaczęłyśmy tę odsłonę od dużej przewagi, bo o ile dobrze pamiętam było 9:3. Później ją straciłyśmy, ale nie odpuszczałyśmy i całe szczęście udało się wygrać.

Mecz „o życie” z bielszczankami i te spotkania barażowe pokazują, że pod wpływem adrenaliny potraficie pokazać na co was stać?

– Przez cały sezon było właściwie tak, że postawione pod ścianą, gdy te mecze miały wysoką stawkę, to grałyśmy lepiej. Nie dałyśmy sobie wyboru i podeszłyśmy do spotkań barażowych z takim nastawieniem, że po prostu musi być dobrze. Wiedziałyśmy, że gra w ekstraklasie nas do czegoś zobowiązuje i musimy reprezentować pewien poziom. Bardzo się cieszę, że jak do tej pory to pokazujemy i przekłada się to na zwycięstwa. Jedziemy w sobotę do Kalisza i mam nadzieję, że w niedzielę rozegramy równie dobre spotkanie i skończymy tę rywalizację na trzech zwycięstwach, broniąc ekstraklasy w Legionowie.

Jeżeli ktoś miałby wskazać element, który w obu drużynach nie funkcjonował najlepiej, to byłby to chyba atak. Czy twoim zdaniem to zasługa dobrej gry w obronie obu ekip?

– Tak, ten mecz obfitował w wiele ciekawych wymian. Myślę, że może być w tym trochę racji, że jest to zasługa dobrze funkcjonującej obrony. Ten mecz mógł się podobać, było naprawdę dużo efektownych akcji i myślę, że przy tym spotkanie stało też na wysokim poziomie. Wydaje mi się, że w końcowym rozrachunku wiele korzyści przyniosła nam zagrywka. W trzecim secie dziewczyny z Kalisza postawiły wszystko na jedną kartę, nie zwalniały ręki i troszkę tych piłek wpadło nam w boisko. Jednak koniec końców to my byłyśmy górą.

Dwa wygrane mecze powodują, że do Kalisza pojedziecie już z nieco innym nastawieniem, mając świadomość, że w razie gdyby coś poszło nie tak, to zawsze możecie rozstrzygnąć te baraże w Legionowie?

– Niby mamy w zanadrzu jeszcze dwa spotkania, ale jednak każda z nas z pewnością chciałaby zakończyć ten baraż w trzech odsłonach i udowodnić, że byłyśmy lepszym zespołem, a Kalisz nie miał w tej rywalizacji nic do powiedzenia. To nam się marzy, a co będzie, to zobaczymy w Kaliszu.

Niebagatelne znaczenie w pierwszych dwóch meczach barażowych miała świetna gra środkowych…

– Rzeczywiście, w drugim meczu barażowym te „środki” spisały się bardzo dobrze, zarówno po naszej stronie, jak i u rywalek. Wydaje mi się jednak, że nas najbardziej budowała pozytywna atmosfera, nasze udane akcje. Zagrałyśmy walecznie i tym zwyciężyłyśmy.

Na ostatniej prostej sezonu stałaś się podstawową rozgrywającą zespołu. Czy wieczór pomiędzy pierwszym i drugim spotkaniem był dla ciebie szczególnie pracowity ze względu na to, że po raz pierwszy miałaś okazję przeanalizować grę kaliszanek i szybko dostosować się do taktyki, którą realizowały we wtorek?

– Jeszcze po pierwszym meczu przeprowadziliśmy analizę, bo było to dopiero nasze pierwsze spotkanie z I-ligowym zespołem z Kalisza. We wtorek tak naprawdę nie do końca wiedziałyśmy czego się spodziewać, bo przeciwniczki widziałyśmy tylko na wideo. Mnie zdarzało się podjeżdżać na ich mecze z zespołem z Wieliczki, ale nie jest to to samo, co znalezienie się vis a vis, po dwóch stronach siatki. Następnego dnia już ten element zaskoczenia miał mniejsze znaczenie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved