Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Aleksiej Wierbow: Czuję, że jestem w stanie pomóc drużynie narodowej

Aleksiej Wierbow: Czuję, że jestem w stanie pomóc drużynie narodowej

fot. Klaudia Piwowarczyk

Rosjanie w XVI Memoriale Huberta Jerzego Wagnera zajęli drugie miejsce, ulegając jedynie polskiej kadrze. Po dwóch latach przerwy do drużyny narodowej powrócił Aleksiej Wierbow, który przygotowuje się z zespołem do mistrzostw świata. – To był długi proces. Myślałem o tym już w trakcie sezonu klubowego. Dwa lata temu, kiedy zakończyłem moją karierę w reprezentacji, myślałem również o zakończeniu kariery klubowej, bo moja kondycja fizyczna nie była najlepsza. Mentalnie wydawało mi się, że mogę robić wiele rzeczy, a organizm nie do końca się z tym zgadzał – tłumaczył w rozmowie ze Strefą Siatkówki libero rosyjskiej kadry.

W trakcie Memoriału Huberta Jerzego Wagnera rozegraliście dwa tie-breaki. Między innymi z niżej notowaną reprezentacją Kanady. Czasem można odnieść wrażenie, że Rosjanie właśnie do meczów z zespołami, które nie są zaliczane do ścisłej światowej czołówki, podchodzą z odrobinę innym nastawieniem niż do innych spotkań.



Aleksiej Wierbow: – To nie kwestia skupienia czy odpowiedniego nastawienia do rywala. Przeważnie w ważnych spotkaniach drużny są na podobnym poziomie i kiedy grasz źle, to możesz przegrać każdy mecz, obojętne czy to Kanada, Francja, Brazylia czy Stany Zjednoczone czy zespół z drugiej dziesiątki rankingu. Na tym etapie naszych przygotowań, które są dość fizyczne, jeszcze w ten sam dzień przed meczem mieliśmy trening w siłowni, nie było treningu w hali i moim zdaniem to jeden z powodów, dla którego nie wyglądamy zbyt świeżo. Widziałem to po chłopakach, ale też i po samym sobie. Chcesz coś zrobić, ale nie jesteś w stanie zrobić tego tak szybko, jak byś chciał czy jak jesteś do tego przyzwyczajony. To nie jest moment, żeby być w wysokiej formie, bo mistrzostwa świata rozpoczynają się dopiero za kilka tygodni. Teraz jest czas na odpowiednie przygotowanie do tego turnieju i my jesteśmy na tej ścieżce. Kanada w tym spotkaniu zagrała dobrze i to też nie jest tak, że w tym spotkaniu nie zagraliśmy na sto procent. Chcieliśmy spróbować kilku ustawień, w kadrze mamy też siatkarzy, którzy zmagają się z urazami.

Głośno mówi się, że to właśnie Rosja jest faworytem do medalu, nawet do złotego medalu w mistrzostwach świata.

– Rosja zawsze jest jednym z faworytów. (śmiech)

Jednak jeszcze dwa sezony temu reprezentacja Rosji przechodziła mały kryzys.

– Tak, ale teraz mamy w drużynie narodowej sporo młodszych siatkarzy, którzy zawsze mają do pomocy tych bardziej doświadczonych. Pierwsze miejsce dla nas oznacza pracę i koncentrację. Nie myślimy o tym, czy jesteśmy faworytami czy nie. Ja jestem przyzwyczajony do gry w zespole, który ma tylko jeden cel – wygrana. Tak jest zarówno w klubie, jak i w reprezentacji i nie wydaje mi się, żeby z tego powodu spoczywała na mnie czy na nas jakaś większa presja. Wydaje mi się, że jako reprezentacja jesteśmy gotowi na to, żeby grać z odpowiednim nastawieniem, a aktualnie naszym problemem są kontuzje. Czternastka, która pojedzie na mistrzostwa świata, będzie najmocniejszym składem rosyjskiej kadry i to właśnie będzie siła tego zespołu. Jeśli jednak zabraknie kilku kluczowych zawodników, to od razu wszystko się zmienia. Wiele zespołów ma podobnie, co widać było chociażby po Brazylii, w której w Lidze Narodów zabrakło dwóch podstawowych przyjmujących i wszyscy widzieli, jak to się skończyło. Podobnie spadłaby wartość włoskiej drużyny bez Osmanego Juantoreny. To jedna z zasad siatkówki, dla nas teraz jest więc bardzo istotne, żeby kontynuować nasze przygotowania i to, żeby jak najszybciej do pełni zdrowia powrócili siatkarze, którzy zmagają się z kontuzjami. Tak, żeby mogli trenować wraz z całą drużyną, a nie indywidualnie.

Co zmieniło się w reprezentacji Rosji od czasu, kiedy ostatni raz pan w niej grał?

– Zmienił się trener, zmieniły się zasady. Znam tych siatkarzy, może mniej kilku z młodszych zawodników, ale nie ma jakichś wielkich zmian. Mamy w Rosji pewną kulturę gry, której się trzymamy. Nie mają na nią wpływu nowi siatkarze czy nowy trener, to cały czas jest ten sam rosyjski system i zobaczymy we wrześniu, czy tym razem ten system się sprawdzi.

Dlaczego zmienił pan zdanie i wrócił do gry w drużynie narodowej? Długo się pan nad tym zastanawiał, zanim podjął decyzję o powrocie?

– Tak, to był długi proces. Myślałem o tym już w trakcie sezonu klubowego. Dwa lata temu, kiedy zakończyłem moją karierę w reprezentacji, myślałem również o zakończeniu kariery klubowej, bo moja kondycja fizyczna nie była najlepsza. Mentalnie wydawało mi się, że mogę robić wiele rzeczy, a organizm nie do końca się z tym zgadzał. Dlatego wtedy zdecydowałem się na zakończenie gry w reprezentacji. Jak pewnie wiesz, tuż po tej decyzji zostałem w Zenicie Kazań również jako asystent trenera, grałem o wiele mniej niż wcześniej, bo potrzebowałem więcej czasu na odpoczynek. Trener Alekno mi na to pozwolił, ale to też nie jest tak, że wtedy po prostu odpoczywałem, tylko pracowałem też na swoją przyszłość.

Potem jednak z roku na rok czułem się coraz lepiej. Mam za sobą dwie poważne operacje i miałem już taki moment, że wszystko było źle, źle się czułem, mój organizm przypominał mi o wszystkich moich przebytych kontuzjach. Teraz jednak powrócił do lepszej kondycji, czuję się przede wszystkim dobrze fizycznie, a moje nastawienie mentalne się nie zmieniło. Federacja zapytała mnie, co myślę na temat powrotu, a ja się zgodziłem. Oczywiście nie wszystko jest jeszcze w stu procentach pewne, bo do mistrzostw świata pozostały dwa tygodnie i wszystko się jeszcze może zdarzyć. W środku jednak czuję, że jestem w stanie pomóc drużynie narodowej, a wśród sportowców to normalne, że każdy chce wziąć udział w tak ważnym turnieju, jakim są mistrzostwa świata. Również ja tego chcę i wydaje mi się, że po poprzednich mistrzostwach, w których zajęliśmy odległe miejsce, chce spróbować jeszcze raz i mam nadzieję poprawić ten wynik.

Będzie pan ponownie po roku przerwy próbował również sił jako asystent trenera Władimira Alekny w Zenicie Kazań.

– Tak, sam zadawałem sobie pytanie dotyczące tej przerwy, bo w środku czułem, że mogę grać więcej. Porównując jednak oba te ostatnie sezony, wspólnie z trenerem Alekno zdecydowaliśmy, że dla drużyny, dla mnie i dla wszystkich dobrze będzie, jeśli wrócimy do tego, co było dwa sezony temu. Może to dziwne, ale każdy jest szczęśliwy. Owszem, dla mnie to może i trochę trudniejsze zadanie, bo oznacza to więcej pracy, ale pod względem mentalnym to będzie dla mnie bardzo interesujące. Ponownie będę miał okazję do zbierania doświadczenia, dodatkowo więcej jest plusów niż minusów. Również dla Władimira Alekny, który ma trochę kłopotów ze zdrowiem, potrzebuje odpoczynku i potrzebuje kogoś zaufanego, komu może powierzyć zespół. Zna mnie, zna mój styl i wie, że to się sprawdza, więc dlaczego mamy tego nie zrobić ponownie? To dobre dla mnie, dla trenera Alekny, ale przede wszystkim dla Zenitu Kazań. Zdecydowaliśmy się więc wykonać ten krok jeszcze raz, zobaczymy, jak długo to potrwa. Może znów rok? Tego nie wie nikt, nie wiadomo, co wydarzy się na przestrzeni tego sezonu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, mistrzostwa świata, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-08-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved