Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Aleksandra Wójcik: Zrobiłyśmy mały kroczek

Aleksandra Wójcik: Zrobiłyśmy mały kroczek

fot. Łukasz Krzywański

W Lidze Siatkówki Kobiet trwa walka półfinałowa. W pierwszym spotkaniu pomiędzy Developresem SkyRes Rzeszów a ŁKS-em Commercecon Łódź górą po pięciosetowym meczu okazały się łodzianki. – Myślę, że te pierwsze dwa sety spałyśmy, nie było nas na boisku, byłyśmy gdzieś obok. Nie było emocji ani woli walki. Nie wiem z czego to wynikło. Ma pewno chciałyśmy zagrać dobrze. Ciężko szukać jakiejś przyczyny, ale sama jestem w szoku, jak te dwa pierwsze sety wyglądały – stwierdziła po meczu Katarzyna Zaroślińska-Król.

Pierwsze dwa sety w Rzeszowie to koncert gry ŁKS-u. W dwóch kolejnych sytuacja odwróciła się – łodzianki przegrały do 14 i 15. Podopieczne trenera Maska podniosły się i triumfowały po tie-breaku. – Radość ogromna. Atmosfera na Podpromiu była niesamowita. Wiedziałyśmy, że przyjeżdżamy tutaj na ciężki mecz, ale tym bardziej cieszymy się, że pomimo tych dwóch gorszych setów udało nam się odbudować w tie-breaku i wywozimy stąd bardzo cenne zwycięstwo – powiedziała Aleksandra Wójcik, siatkarka ŁKS-u Commercecon Łódź. – Kolejny raz w tym sezonie spadła nam koncentracja. Może myślałyśmy, że po tych dwóch w miarę łatwo wygranych setach ta wygrana przyjdzie nam łatwo. Zespół z Rzeszowa też wrzucił wyższy bieg, dziewczyny zaczęły grać swoją siatkówkę, ale bardzo się cieszymy, że na tie-breaka poukładałyśmy sobie to na tyle, że wróciłyśmy do swojej dobrej gry i konsekwentnie wygrałyśmy ten mecz – dodała przyjmująca, która zdobyła 13 punktów.



Szkoleniowiec ŁKS-u zauważył, że nie jest to pierwszy mecz, w którym jego drużyna nie potrafiła utrzymać równego poziomu koncentracji przez cały mecz. – Muszę powiedzieć, że w tym sezonie to nasz styl grania. Gramy dwa sety naprawdę dobrze, wychodzi nam wszystko, mamy szansę zamknąć mecz. Rzeszowianki zaczęły grać lepiej a my czekaliśmy aż to zwycięstwo przyjdzie i było bardzo blisko przegranej. Czy byłoby 3:0, czy jest 3:2 to nie jest ważne, najważniejsze jest zwycięstwo – stwierdził Michal Mašek, trener łodzianek. – Rzeszowianki są faworytem, one muszą pokazywać wszystko. My gramy sobie spokojnie – dodał.

W pierwszym secie rzeszowianki zdobyły 18 punktów, w drugim – 12. Dopiero w kolejnych setach wiceliderki po fazie zasadniczej zaprezentowały inne oblicze. – Teraz nie pozostaje nam nic innego jak tylko wiara w to, że wrócimy tutaj na Podpromie i zagramy z ŁKS-em ten trzeci mecz, ale najpierw trzeba wygrać w Łodzi – powiedziała Katarzyna Zaroślińska-Król. – Myślę, że te pierwsze dwa sety spałyśmy, nie było nas na boisku, byłyśmy gdzieś obok. Nie było emocji ani woli walki. Nie wiem z czego to wynikło. Ma pewno chciałyśmy zagrać dobrze. Ciężko szukać jakiejś przyczyny, ale sama jestem w szoku, jak te dwa pierwsze sety wyglądały, bo gdybyśmy od razu zaczęły tak, jak trzeciego seta, być może wynik byłby inny – dodała atakująca Developresu SkyRes Rzeszów.

W półfinałach walka trwa do dwóch zwycięstw. Kolejny mecz rozegrany zostanie za tydzień w Łodzi. Jeśli wygrają go rzeszowianki, to decydujący pojedynek ponownie rozegrany zostanie na Podpromiu. – Bardzo chciałybyśmy wrócić na Podpromie szczególnie dla naszych kibiców, którzy zrobili nam fenomenalną atmosferę i do tej całej oprawy brakowało tylko zwycięstwa – przyznała Katarzyna Zaroślińska-Król. Na wsparcie kibiców liczy siatkarka ŁKS-u. – Na razie zrobiłyśmy mały kroczek i trzeba to potwierdzić u siebie. Cieszymy się, że wracamy do swojej hali, do swoich kibiców, którzy mam nadzieje zbiorą się licznie. Na pewno nas nie zawiodą i mam nadzieję ze poniosą nas do kolejnego zwycięstwa – zakończyła Wójcik.

źródło: opr. własne, PLS TV

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved