Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Aleksandra Wójcik: Na razie to jeszcze do mnie nie dociera

Aleksandra Wójcik: Na razie to jeszcze do mnie nie dociera

fot. Sylwia Lis

Siatkarki ŁKS-u Commercecon Łódź uzupełniły skład finału LSK w drugim meczu półfinałowym przed własną publicznością nie pozostawiły złudzeń rzeszowiankom i już teraz powtórzyły wyczyn sprzed roku. – Cieszę się ogromnie, że udało nam się zamknąć rywalizację w dwóch spotkaniach i teraz chociaż przez chwilę możemy się radować. Zaraz trzeba będzie myśleć o dalszej walce, bo ten finał nam oczywiście nie wystarcza, apetyt rośnie w miarę jedzenia i chcemy wygrać złoto – powiedziała przyjmująca „łódzkich wiewiór”, Aleksandra Wójcik.

Zagrałyście koncertowe spotkanie, poza pierwszym setem nie pozostawiając złudzeń, kto jest w tym półfinale drużyną lepszą. Jak to się stało, że pomimo różnych upadków i wzlotów jakie były udziałem ŁKS-u w tym sezonie, ten szczyt formy udało wam się osiągnąć w idealnym momencie?



Aleksandra Wójcik: – To znaczy tylko tyle, że dobrze odrobiłyśmy lekcję z Rzeszowa. Wiedziałyśmy, że to będzie trudne spotkanie, bo dziewczyny z Rzeszowa za wszelką cenę chciały doprowadzić do remisu w półfinale i wrócić na trzecie spotkanie na Podkarpacie. Dlatego cieszę się ogromnie, że udało nam się zamknąć rywalizację w dwóch spotkaniach i teraz chociaż przez chwilę możemy się radować. Zaraz trzeba będzie myśleć o dalszej walce, bo ten finał nam oczywiście nie wystarcza, apetyt rośnie w miarę jedzenia i chcemy wygrać złoto.

Trzy lata w Legionowie i dwa lata spędzone w Muszynie nie przyniosły tobie pierwszego medalu w seniorskiej karierze, a tutaj w ŁKS-ie nie dość, że staniesz na podium to miałaś duży udział w jego zdobyciu…

– Na razie to wszystko jeszcze do końca do mnie nie dociera. Na pewno medal mistrzostw Polski jest spełnieniem jednego z moich marzeń. Jestem przeszczęśliwa, że udało nam się tego dokonać. Trudno mi o tym mówić, bo ten sezon jeszcze trwa.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że to mecz w Rzeszowie był przełomowy dla losów dwumeczu. Po dwóch setach świetnej gry w dwóch kolejnych praktycznie nie miałyście nic do powiedzenia i nie wyglądało to zbyt dobrze z waszej perspektywy. Jak zdołałyście wykrzesać jeszcze siły na tie-breaka?

– Te dwa sety wyglądały dobrze, ale na szczęście w siatkówkę gra się do trzech wygranych setów. Miałyśmy świadomość tego, że tie-break jest naszą ostatnią szansą i musimy dać z siebie wszystko, zostawić na boisku całe serducho. Wiedziałyśmy, że to zwycięstwo może nam bardzo ułatwić drogę do finału. Grałyśmy na trudnym terenie, przy pełnej publiczności. Myślę, że to, że w Rzeszowie przechyliliśmy szalę zwycięstwa na swoją korzyść przełożyło się na naszą pewność siebie w niedzielę.

W meczach z rzeszowiankami górowałyście nad rywalkami w bloku. Jednak jest to również bardzo silny punkt drużyny Grot Budowlanych Łódź. Co będzie języczkiem uwagi podczas spotkań finałowych?

– Trudno jest mi na razie wyrokować. Na pewno blok i obrona to dwa elementy sztuki siatkarskiej, na których bardzo się skupiamy. Poświęcamy im wiele uwagi na treningach, bo wiemy, że jest to jeden z naszych najmocniejszych punktów i często ustawia nam to grę. Nie ma co ukrywać, że w drużynie Budowlanych też są dziewczyny, które dysponują bardzo skutecznym blokiem. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w finale. Niech wygra lepszy.

W międzyczasie trener Jacek Nawrocki ogłosił powołania na nadchodzący sezon reprezentacyjny. Jak informacja o tym wyróżnieniu wpłynęła na twoją postawę?

– To, że znalazłam się na liście powołanych zawodniczek jest dla mnie miłym zaskoczeniem. Myślę, że nie miało to żadnego wpływu na to co działo się w tym półfinale, bo jest to temat, który dopiero nadejdzie. Teraz musimy skupić się na walce o złoty medal.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved