Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Aleksandra Rasińska: Nawet nie marzyłam o statuetce MVP

Aleksandra Rasińska: Nawet nie marzyłam o statuetce MVP

Siatkarki Legionovii Legionowo do meczu z dąbrowiankami przystąpiły w zupełnie innym zestawieniu, niż to miało miejsce w dotychczasowych spotkaniach, a zawodniczki, które wcześniej były jedynie zadaniowymi, wiodły prym na boisku. Na szczególne słowa pochwały zasłużyła Aleksandra Rasińska, 18-latka zanotowała świetny występ i zdobyła 17 punktów w całym spotkaniu. – Gdzieś podświadomie pomyślałam sobie, że niezależnie od wyniku, jeżeli już będę dłużej na parkiecie, to chciałabym zagrać to, na co mnie stać. Nie marzyłam nawet o statuetce MVP, pragnęłam jedynie tego, aby nasza drużyna mogła z uśmiechem na ustach i w dobrych nastrojach wrócić do domu na Święta – powiedziała po spotkaniu młoda przyjmująca legionowianek.

Wyszłaś w „szóstce”, zostałaś wyróżniona nagrodą MVP i faktycznie na boisku byłaś liderką drużyny. Czy mecz z MKS-em był tym, na który czekałaś przez ostatnie dwa sezony gry w Orlen Lidze?



Aleksandra Rasińska: – Myślę, że spełniło się moje małe marzenie. Na pewno u każdej młodej zawodniczki, która nie ma pewnego miejsca w składzie, w głowie pojawia się taka myśl, żeby wykorzystać szansę, będąc na boisku. Zagrać dobrze, móc się pokazać z jak najlepszej strony. Dzisiaj udało się to każdej z nas. Muszę powiedzieć, że w drużynie funkcjonowały wszystkie elementy, poczynając od świetnych bloków, po kilka naprawdę ładnych ataków. Wzajemnie „nakręcałyśmy” się grą w obronie, co było bardzo motywujące. Wydaje mi się, że ten mecz był z naszej strony widowiskowy. (uśmiech)

Dałyście trenerowi bardzo dużo do myślenia… Poza twoim rewelacyjnym występem dobrze zaprezentowały się też Klaudia Alagierska czy Anna Bączyńska, które dotychczas były w trakcie meczów postaciami raczej drugoplanowymi…

– Udowodniłyśmy, że kwadrat też potrafi grać. To jest bardzo ważne, bo trener też musi mieć świadomość, że jeśli komuś nie idzie, to może bez obaw poprosić o pomoc którąś z dziewczyn, która sobie klaszcze. (uśmiech) To, jak trener będzie dalej ten zespół układał, to już zależy wyłącznie od niego, choć wydaje mi się, że po Świętach raczej wrócimy do naszej pierwszej szóstki, tej która dotychczas najczęściej pojawiała się w meczowym protokole. Teraz na pewno wiemy, że mamy kim grać, a ja mam nadzieję, że będziemy wykorzystywać kolejne swoje szanse, kiedy tylko wejdziemy na boisko.

Chyba nie mogłaś sobie wyobrazić lepszego prezentu na Święta i Nowy Rok niż zwycięstwo, w którym miałaś tak duży udział?

– Prawdę mówiąc chyba nie… Gdzieś podświadomie pomyślałam sobie, że niezależnie od wyniku, jeżeli już będę dłużej na parkiecie, to chciałabym zagrać to, na co mnie stać. Nie marzyłam nawet o statuetce MVP, pragnęłam jedynie tego, aby nasza drużyna mogła z uśmiechem na ustach i w dobrych nastrojach wrócić do domu na Święta.

Już we Wrocławiu pokazałaś, że stać cię na wiele i pozostawiłaś po sobie bardzo dobre wrażenie. Wtedy zrobiłaś pierwszy krok, by stać się zawodniczką szóstkową?

– Nie, moje wejście było spowodowane głównie tym, że mamy problemy zdrowotne w zespole, kontuzje. Nie zmienia to faktu, że cieszę się z tego, że mogłam pokazać się z dobrej strony.

Dzięki temu zwycięstwu oddaliłyście się nieco od tych końcowych pozycji w tabeli Orlen Ligi. Żałujesz, że wcześniej nie pokazałyście takiej siatkówki jak w meczu z dąbrowiankami?

– Nie wracajmy już do tego, co było wcześniej, pamiętajmy lepiej o tym, co było 5 minut temu. (uśmiech) Ta radość, którą nam przyniósł ten mecz, wiele nam da, wszystkie to dobrze zapamiętamy. Moim osobistym postanowieniem jest, by z takim nastawieniem, jakie mamy teraz, podejść do kolejnego spotkania.

Znalazłaś się w grupie 22 zawodniczek, które powalczą o miejsce w składzie reprezentacji Polski juniorek na kwalifikacje do mistrzostw świata. Tego czasu na odpoczynek nie będziesz miała zatem chyba zbyt długo?

– Już 27 grudnia spotykamy się wszystkie wraz z resztą dziewczyn, łącznie z Alą Grabką, na turnieju w Luboniu. Następnie przed sylwestrem jedziemy na zgrupowanie do Szczyrku. Potem, bodajże 5 stycznia, reprezentacja jedzie do Portugalii walczyć o awans do I rundy mistrzostw świata.

Biorąc pod uwagę to, że wyraźnie widać, w jak dobrej formie jesteście teraz wraz z Alą Grabką, ta ciągłość gry to coś, z czego reprezentacja może mieć dużą korzyść…

– Bardzo się z tego cieszymy, gra w reprezentacji to jest dla nas kolejna okazja do rozwoju. Obie w swojej karierze mamy już na swoim koncie występy w kadrze, ale myślę, że teraz sytuacja jest troszkę inna. Szkolimy się, grając w Orlen Lidze, gdzie grają dużo bardziej doświadczone zawodniczki od nas, dlatego jest to dla znacznie większe wyzwanie. Blok i zagrywka stoją tu na zupełnie innym poziomie niż w młodzieżówce, dlatego też dużo trudniej zdobywa się punkty, a naturalnym jest, że siły i motywacja opadają, jeżeli „procenty” i skuteczność spadają. Myślę jednak, że efekt naszej pracy i tej nauki będzie widoczny.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved