Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Aleksandra Krzos: Nie zwiesiłyśmy głów, walczyłyśmy do końca

Aleksandra Krzos: Nie zwiesiłyśmy głów, walczyłyśmy do końca

fot. Michał Szymański

– Bardzo cieszę się, że mój zespół potrafił się podnieść po dwóch przegranych setach. Nie zwiesiłyśmy głów, a dzięki temu wygrałyśmy ten mecz. Walczyłyśmy do końca. Nasza gra wyglądała naprawdę dobrze, a niezależnie od tego, kto pojawiał się na boisku, to zostawiał na nim serducho – powiedziała po wygranej w Policach Aleksandra Krzos, libero Developresu SkyRes Rzeszów.

Siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów przełamały dominację Chemika w tym sezonie. Są pierwszym zespołem, który pokonał policzanki. Mimo że przegrywały 0:2, to triumfowały w tie-breaku. – Bardzo cieszę się, że mój zespół potrafił się podnieść po dwóch przegranych setach. Nie zwiesiłyśmy głów, a dzięki temu wygrałyśmy ten mecz. Jest to pierwsza porażka policzanek, ale dla mnie najbardziej istotne jest to, że my walczyłyśmy do końca. Nasza gra wyglądała naprawdę dobrze, a niezależnie od tego, kto pojawiał się na boisku, to zostawiał na nim serducho – skomentowała Aleksandra Krzos, według której zagrywka i blok były kluczem do odwrócenia losów spotkania w Policach. – Dużo było dobrej siatkówki. Zuza Efimienko zrobiła dobrą robotę na zagrywce, dzięki czemu odrzuciłyśmy policzanki od siatki i nie mogły grać swojej szybkiej gry. Później zaczął działać także nasz blok. Myślę, że to są dwa kluczowe elementy, które pozwoliły nam wygrać – dodała libero ekipy z Podkarpacia.



Siatkarki Developresu pokazały charakter, podnosząc się ze stanu 0:2. – Dobrze już graliśmy w pierwszym secie. W drugim dopadła nas frustracja, ale fajnie, że cała drużyna wróciła do gry od początku trzeciej partii. Wszystko zaczęło nam funkcjonować: zagrywka, blok, obrona, atak na skrzydłach i na środku – podkreślił Stephane Antiga, który liczy, że rzeszowianki pójdą za ciosem w kolejnych meczach. Wierzy, że z policzankami spotkają się w decydującej rozgrywce Pucharu Polski. – Już kilka ważnych meczów rozegraliśmy od grudnia. Widzę, że jesteśmy mentalnie do nich bardzo dobrze przygotowani. Cieszymy się z dwóch punktów wywalczonych w Policach, choć Chemik pozostał liderem tabeli. Mam nadzieję, że spotkamy się znowu w finale Pucharu Polski. Oczywiście, to będzie inna historia, ale pokazaliśmy już, że z Chemikiem można wygrać – dodał szkoleniowiec zespołu z Rzeszowa.

Odmienne nastroje panowały w Grupie Azoty Chemiku Police. Gospodynie żałowały, że nie wykorzystały szansy na kolejną wygraną w tym sezonie. – Jak nie wygrywa się trzeciego seta przy prowadzeniu 2:0, to tak może się skończyć. Na pewno nie wykorzystałyśmy bardzo dużej szansy na zwycięstwo. Byłyśmy bardzo blisko zdobycia trzech punktów, które ustabilizowałyby naszą pozycję w tabeli. Niestety, takie mecze się zdarzają. Musimy wyciągnąć wnioski z tej porażki i ciężej pracować. Myślę, że jeszcze nie raz w tym sezonie spotkamy się z Developresem i pokażemy, na co nas stać – zaznaczyła Marlena Kowalewska, która liczy, że była to jedyna porażka policzanek w fazie zasadniczej. – Nadal jesteśmy na prowadzeniu w tabeli. Zrobimy wszystko, aby nie przegrać już żadnego meczu do końca sezonu – dodała rozgrywająca zachodniopomorskiej drużyny.

Podopieczne Ferhata Akbasa prowadziły już 2:0 i wydawało się, że zachowają miano niepokonanych w LSK, ale okazało się, że mecz się odwrócił, a gospodynie musiały przełknąć gorycz porażki. – W żeńskiej siatkówce nic nie jest pewne po dwóch setach. Bardzo dobrym ruchem trenera Antigi było wprowadzenie na boisko Mlejnkovej, dzięki temu rzeszowianki grały na trzy mocne skrzydłowe. Zmieniło to naszą taktykę. Nawet jeśli dochodziłyśmy blokiem, to było nam ciężko je zatrzymać – oceniła Martyna Grajber, która nie robi tragedii z przegranej z Developresem. –  Przegrałyśmy dopiero jedno spotkanie 2:3, więc nie ma co siać paniki. Myślę, że jeszcze nie raz spotkamy się z Developresem – zakończyła przyjmująca Chemika.

źródło: inf. własna, PLS TV

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved