Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Aleksandra Krzos: Trzeba dać z siebie wszystko

Aleksandra Krzos: Trzeba dać z siebie wszystko

fot. Michał Szymański

W siedemnastej kolejce Ligi Siatkówki Kobiet dojdzie do prawdziwego hitu. Wicelider z Rzeszowa zawita do Polic, by rozegrać mecz na szczycie tabeli. Na pewno spokojny w ten weekend może być kierowca rzeszowskiego autokaru, bo na pokładzie będzie miał Aleksandrę Krzos, która na halę w Policach trafi z zamkniętymi oczami. 

Libero Developresu ostatnie trzy sezony spędziła w Chemiku, ale jak sama twierdzi w wywiadzie dla oficjalnej strony LSK, mecz przeciwko drużynie z Polic będzie taki sam, jak każdy inny.



Aleksandra Krzos:Mecz w Policach nie będzie specjalny, ten w Rzeszowie też nie miał jakiegoś specjalnego dodatkowego znaczenia. Po prostu chcemy się zrewanżować za porażkę u siebie 0-3. Każda z nas ma taką iskierkę sportowca. Na pewno będziemy walczyć i zrobimy wszystko, żeby go wygrać. To jest tylko ta jedna jedyna rzecz, która siedzi w mojej głowie – powiedziała Aleksandra Krzos.

Ale na pewno z sentymentem powróci pani do Polic, gdzie z sukcesami grała pani przez tyle lat?

– Sentyment oczywiście, że jest. Mam tam dużo znajomych. Z niektórymi dziewczynami grałam wcześniej, więc fajnie będzie. Nawet nie w tym znaczeniu, że wracam i pojawiają się jakieś nerwy itd.; nic z tych rzeczy. Cieszę się że po prostu będę mogła porozmawiać z ludźmi, z którymi nie widziałam się już od roku.

Raz w karierze już wracała pani do Polic w barwach innego zespołu. Po trzech latach gry w Chemiku przeszła pani na sezon do Muszynianki

– Akurat na ten mecz nie przyjechałam wówczas do Polic. Kontuzja mnie pechowo wykluczyła z gry. Teraz będzie dla mnie ten pierwszy mecz w Policach w innej koszulce.

Chemik kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa i jest numerem jeden w LSK.

Mają mocne punkty. Na pewno na duży plus jest Marlenka Kowalewska, która bardzo szybko prowadzi grę zespołu. Dziewczyny są dynamiczne i dostosowują się do tej gry Marlenki. To zespół poukładany i na razie nie przegrał jeszcze nic, ale zobaczymy jak będzie dalej.

Wkroczyłyście w ostre tempo gry co 2-3 dni, co potrwa przez najbliższe tygodnie. Taki napięty grafik wymaga sporo zdrowia.

– Na pewno dużo zdrowia, ale też cierpliwości. Trzeba dać z siebie wszystko, bo teraz są już takie mecze, w których jeżeli nie da się 100 procent z siebie, to można gdzieś się potknąć, a tego byśmy nie chciały.

Po meczu w Policach czeka was rewanż w 1/8 finału Pucharu CEV z ekipą z Busto Arsizio. Czy włoski zespół, który was pokonał w pierwszym spotkaniu 3-0, jest do przejścia?

Myślę, że tak. Musimy poprawić kilka elementów. Dwa sety we Włoszech grałyśmy na styku. Pojawiło się kilka błędów sędziowskich, oczywiście nie będę zwalać porażki na sędziów, ale jak kilka takich drobiazgów poprawimy, to jesteśmy w stanie nawiązać walkę z nimi i wygrać tym bardziej, że będziemy miały za sobą wsparcie naszych kibiców.

źródło: lsk.pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved