Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Aleksandra Krzos: Szkoda tego meczu

Aleksandra Krzos: Szkoda tego meczu

fot. Karolina Koster

Siatkarki Chemika Police w minioną środę uległy Imoco Volley Conegliano 2:3 i skomplikowały sobie sytuację w tabeli swojej grupy. – Szkoda tego meczu, zwłaszcza po tym drugim i trzecim secie, które wygrałyśmy dzięki naszej dobrej grze – powiedziała po spotkaniu libero mistrzyń Polski, Aleksandra Krzos.

Policzanki zaczęły spotkanie od szybko przegranego pierwszego seta, ale potem przejęły inicjatywę na boisku i po znakomitej grze objęły prowadzenie w meczu 2:1. Dwie kolejne partie należały już jednak do mistrzyń Włoch. – Szkoda tego meczu, zwłaszcza po tym drugim i trzecim secie, które wygrałyśmy dzięki naszej dobrej grze – nie ukrywała po tym meczu rozczarowania libero, Aleksandra Krzos. Siatkarka starała się także na gorąco analizować przyczyny porażki. – Żałujemy na pewno tego czwartego seta. Ciężko mi powiedzieć, co się stało, może za bardzo chciałyśmy już zakończyć ten mecz w czterech setach. Tie-break był już pochodną tego wszystkiego – mówiła Krzos.



W środowym spotkaniu raz dobrze grała jedna ekipa, raz druga. Zarówno Chemik Police, jak i Imoco Volley nie były w stanie utrzymać w tym meczu równej dyspozycji. – Na pewno te wysokie wygrane wynikały z generalnie dobrej gry zespołu, nie tylko w zagrywce, ale i ataku, bloku. Nasza siatkówka w tym drugim i trzecim secie wyglądała tak, jakbyśmy chciały, aby było zawsze – powiedziała libero. O wszystkim decydowała zatem piąta odsłona. – Piąty set jest bardzo krótki i tutaj decydują jakieś drobne mankamenty, drobne błędy. To jakieś niedokładne przyjęcie, to niedociągnięta wystawa, jakiś blok. Ciężko mi jest na gorąco stwierdzić, co okazało się decydujące akurat w tym środowym tie-breaku – przyznała zawodniczka Chemika Police.

Policzanki po dwóch porażkach z włoskimi ekipami i wygranej nad Telekomem Baku zajmują w tabeli grupy A trzecie miejsce. Do drugiego Imoco Volley mają dwa punkty straty. Podopieczne Jakuba Głuszaka zagrają jeszcze trzy mecze, dwa we Włoszech z Imoco Volley Conegliano oraz z Liu Jo Nordmeccanicą Modena, a także z Telekomem Baku u siebie. W zespole jednak cały czas jest wiara w awans do play-off.– My nie jesteśmy zespołem, który się łatwo poddaje. Mam nadzieję, że do tych meczów podejdziemy równie skoncentrowane i przygotowane jak w środę. Teraz zabrakło nam szczęścia, ale zostały jeszcze trzy mecze i liczę, że uda nam się odrobić straty i awansować dalej – podkreśliła Krzos. Teraz jednak policzanki czeka gra na krajowym podwórku, najpierw w Orlen Lidze z KSZO, a następnie Pucharu Polski z Wisłą Warszawą. Jak przyznaje Aleksandra Krzos, zespołowi nie będzie trudno się przestawić z wysokiego poziomu Ligi Mistrzyń na zdecydowanie niższy poziom polskich rozgrywek. – Nie, absolutnie. My niemalże od razu po tym meczu nastawiamy się już na granie na naszym podwórku, na Orlen Ligę i Puchar Polski. To są nasze najbliższe cele i na pewno podejdziemy do tych spotkań w bojowych nastrojach – zakończyła Aleksandra Krzos.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved