Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Aleksandra Kaczyńska: W końcu musimy jakiś mecz wygrać

Aleksandra Kaczyńska: W końcu musimy jakiś mecz wygrać

fot. Tomasz Schenk

– Potwierdziła się stara, siatkarska zasada – kto nie wygrywa 3:0, ten przegrywa 2:3. Przytrafiła nam się jakaś chwila zapomnienia, przestoje w grze, co wykorzystał młody zespół ze Szczyrku – powiedziała po porażce z SMS-em libero tarnowskiej ekipy, Aleksandra Kaczyńska.

Coraz lepiej w rozgrywkach I ligi kobiet radzą sobie siatkarki SMS-u Szczyrk. Po słabym początku sezonu powoli łapią wiatr w żagle. W Tarnowie przegrywały już z gospodyniami 0:2, ale potrafiły odwrócić losy spotkania. – Powoli się rozkręcaliśmy. Na pewno szkoda pierwszego seta, w którym prowadziliśmy. Ale w końcówce popełniliśmy dwa proste błędy, co spowodowało, że tego seta przegraliśmy. Natomiast później dokonaliśmy zmiany na pozycji rozgrywającej. Bardzo dobrze wpłynęła ona na zespół. Trzy kolejne sety padły już naszym łupem – powiedział Miłosz Majka, szkoleniowiec młodych siatkarek ze Szczyrku. One nie ukrywały radości z odniesienia zwycięstwa, które pozwoliło im awansować na szóste miejsce w tabeli. – Bardzo cieszymy się z tej wygranej, która da nam dwa punkty do tabeli. Są one nam bardzo potrzebne. W Końcu odbiłyśmy się po początkowych porażkach – skomentowała Paulina Damaske, przyjmująca drużyny ze Szczyrku.



Niedosyt po meczu odczuwały tarnowianki, które zwycięstwo miały na wyciągnięcie ręki, ale nie potrafiły postawić kropki nad „i”. – Potwierdziła się stara, siatkarska zasada – kto nie wygrywa 3:0, ten przegrywa 2:3. Przytrafiła nam się jakaś chwila zapomnienia, przestoje w grze, co wykorzystał młody zespół ze Szczyrku – podkreśliła libero tarnowskiej ekipy, Aleksandra Kaczyńska, która będzie miała trochę czasu na spokojne treningi, bowiem kolejny pojedynek rozegra dopiero 10 listopada. – Trochę od siebie odpoczniemy psychicznie. Wypoczęte i pełne werwy wrócimy do treningów. Nie poddajemy się. W końcu musimy jakiś mecz wygrać – dodała Kaczyńska.

Dla Grupy Azoty każdy punkt do ligowej tabeli jest na wagę złota, ale wciąż zajmuje ona ostatnie miejsce w I lidze kobiet. Rozczarowany wynikiem spotkania z SMS-em był trener tarnowianek, według którego znacznie lepiej spisują się one na treningach niż w meczach. – W naszej obecnej sytuacji jeden punkt jest jakąś zaliczką. Delikatnie idziemy do przodu, chociaż jestem po tym meczu bardzo zły. Jakość, którą prezentujemy na treningach w ogóle nie przekłada się na jakość, którą mamy w trakcie meczów – zaznaczył Michał Betleja, który wybiega już myślami do kolejnego spotkania. W nim tarnowianki u siebie podejmą Uni Opole. – Mamy teraz weekend bez rozgrywania meczu, czyli przeprowadzimy dwa mikrocykle. Musimy punktować w kolejnych meczach, bo dla nas każde punkty się liczą. Trzeba robić swoje – zakończył szkoleniowiec Grupy Azoty PWSZ Tarnów.

źródło: inf. własna, starnowa.tv

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved