Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Aleksander Śliwka: Nie ma powodów do narzekania

Aleksander Śliwka: Nie ma powodów do narzekania

fot. Katarzyna Antczak

Ekipa Indykpolu AZS-u Olsztyn po trudnym boju zwyciężyła nad przyjezdnymi z Bydgoszczy 3:1 i zainkasowała na swoim koncie trzy punkty. Przyjmujący akademików – Aleksander Śliwka – cieszył się ze zdobycia pełnej puli punktów, a wtórował mu w tym olsztyński środkowy, Miłosz Zniszczoł.

Ekipa z Warmii i Mazur była faworytem rywalizacji z Łuczniczką Bydgoszcz. Miało być szybko, łatwo i przyjemnie, lecz gospodarze z trudem zwyciężyli nad przyjezdnymi. Największe problemy mieli w trzeciej partii, ale jak stwierdził przyjmujący AZS-u – Aleksander Śliwka, najważniejszy jest końcowy rezultat. – Przeciwnik zagrał dobre spotkanie i postawił nam trudne warunki. Myślę jednak, że nie ma co narzekać, bo zgarniamy ważne trzy punkty w meczu, gdzie nie gramy najlepiej i ciężko walczymy. Takie spotkania jak dzisiejsze przynoszą nam dużo i bardzo wiele dają nam na przyszłość. Niezmiernie się cieszymy, bo praca na poziomie mentalnym przynosi duże efekty. Straciliśmy seta, ale zostają trzy punkty w Uranii i to jest najważniejsze – powiedział Śliwka.

Co zadecydowało o tym, że olsztynianie nie byli w stanie zakończyć spotkania w trzech partiach, skoro prowadzili już 2:0? – Przeciwnik też może zagrać lepiej, co zresztą szczególnie pokazał w ostatniej partii. My zwolniliśmy rękę w elemencie zagrywki i trochę psuliśmy serwis. Rywale dobrze przyjmowali i dlatego zaczęli grać lepiej niż wcześniej. Myślę, że nie ma powodów do narzekania, bo naprawdę za jakieś trzy tygodnie będziemy pamiętać o zdobytych trzech punktach, a nie o przegranej trzeciej partii – stwierdził przyjmujący.



Środkowy biało-zielonych – Miłosz Zniszczoł, zastanawiał się, czy dziesięciominutowa przerwa nie wpłynęła na gorszą dyspozycję zespołu w trzeciej odsłonie. – W tym sezonie pojawia się mały problem po dziesięciominutowej przerwie. Te dziesięć minut wybija nas z rytmu i to nie pierwszy raz. Cieszę się, że zdołaliśmy wrócić do gry, bo gdzieś niedaleko pojawiła się perspektywa straty punktu – oznajmił siatkarz.

Drużynę z Olsztyna czekają teraz pojedynki z drużynami niżej notowanymi. W każdym z meczów olsztynianie chcą dać z siebie wszystko i „nie podpalają się”. – Są takie drużyny, z którymi możemy jeszcze zwyciężyć i są w naszym zasięgu. Myślę, że będziemy jeszcze chcieli wygrywać. Mamy chłodne głowy, bo wiemy, o co gramy. Widać to na boisku, kiedy w końcówkach gramy spokojnie – dodał Zniszczoł. Najbliższe spotkanie AZS-u Olsztyn z AZS-em Częstochowa może być jednak wymagające. – Na wyjeździe zawsze gra się ciężko. Częstochowianie pragną się pokazać mimo tego, że zajmują niższe miejsce w tabeli od nas i będą chcieli „urwać” punkty takiej drużynie jak my – zakończył zawodnik.

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved