Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Aleksander Śliwka: Do Zagrzebia jedziemy po awans

Aleksander Śliwka: Do Zagrzebia jedziemy po awans

fot. Katarzyna Antczak

Reprezentacja Polski do lat 23 pod wodzą trenera Wojciecha Serafina przygotowuje się w Policach do turnieju kwalifikacyjnego do mistrzostw świata U-23, który już pod koniec lipca rozegrany zostanie w Zagrzebiu. – My tam jedziemy po awans, nie ma innej opcji. Wiemy jednak, że najlepiej będzie wygrać wszystkie spotkania – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki Aleksander Śliwka. Młody przyjmujący wypowiedział się także na temat ostatniego sezonu w Asseco Resovii Rzeszów i przejścia do Indykpolu AZS-u Olsztyn.

Na początek zapytam o ogólne wrażenia z obozu w Policach. Co możesz powiedzieć o warunkach, w jakich trenujecie?



Aleksander Śliwka: Warunki są tutaj bardzo dobre, na nic nie możemy narzekać. Mamy tutaj wszystko, czego potrzebujemy. Jest bardzo dobre jedzenie, hotel o wysokim standardzie. Możemy się skupić tylko i wyłącznie na przygotowaniach do turnieju kwalifikacyjnego do mistrzostw świata i to jest najważniejsze.

W Zagrzebiu zagracie z Włochami, Chorwacją, Słowenią, Bułgarią, Turcja. Który z tych zespołów oceniasz jako waszego najgroźniejszego rywala?

– Ciężko jest to na razie ocenić, ponieważ te drużyny mogą zmienić się personalnie w porównaniu do poprzednich rozgrywek, w kategorii kadeta czy juniora. Myślę, że każdy przeciwnik będzie wymagający, nawet gospodarz, czyli Chorwacja, przygotuje się do tego turnieju jak najlepiej i na pewno będzie chciała się pokazać z dobrej strony. My tam jedziemy z nastawieniem takim, że na każdym meczu trzeba będzie się skupić na sto procent.

Awans wywalczą dwie najlepsze drużyny i nie da się chyba ukryć, że jest on w waszym zasięgu.

– Oczywiście, że tak. My tam jedziemy po awans, nie ma innej opcji. Wiemy jednak, że najlepiej będzie wygrać wszystkie spotkania, chociaż jest ten bufor bezpieczeństwa w postaci jednej porażki. Zależy to od tego, jak się to wszystko poukłada. My jednak nie myślimy o tym, żeby przegrywać, tylko wygrywać.

Na ile twoim zdaniem to, że na co dzień w silnej PlusLidze obcujecie z najlepszymi zawodnikami na świecie, pomoże wam w rywalizacji z rówieśnikami już tam w Zagrzebiu?

– Miejmy nadzieję, że to doświadczenie, plusligowe, które tutaj większość chłopaków ma na pewno, zaprocentuje i pomoże nam w osiągnięciu jak najlepszego wyniku. Nasi zagraniczni przeciwnicy też grają w swoich ligach, też trenują i nie można powiedzieć, że my poszliśmy do przodu, a oni zostali. Wiadomo, że też robią postępy i tak naprawdę wszystko zweryfikuje boisko.

Pozytywne jest chyba to, że i CEV, i FIVB organizuje takie imprezy dla młodych zawodników, jak chociażby właśnie mistrzostwa świata do lat 23. Pozwala to na pewno wam na zdobywanie międzynarodowego doświadczenia i potem łatwiej będzie wam przejść już do tego seniorskiego grania na tym poziomie.

– Jak najbardziej się z tym zgadzam. Do jest dla nas doskonała okazja do rywalizacji i tak jak pani wspomniała zdobywania doświadczenia na arenie międzynarodowej. To będzie dopiero trzecia edycja tego turnieju i myślę, że to dobry pomysł, bo nie wszyscy zawodnicy od razu przechodzą do kadry seniorskiej. Musi być też ten okres przejściowy i my, którzy jesteśmy w tej kadrze do lat 23, mamy szansę się pokazać i wejść w ten seniorski wiek z jeszcze większym przytupem i otworzyć sobie drogę do czegoś większego.

Na koniec zapytam cię o PlusLigę. Wiadomo, że przechodzisz z Asseco Resovii Rzeszów do Indykpolu AZS-u Olsztyn. Z jakimi oczekiwaniami udajesz się pod skrzydła trenera Andrei Gardiniego?

– Przede wszystkim idę tam z nadzieję na większą ilość czasu spędzonego na boisku. Wiadomo, że w Resovii tego czasu było zdecydowanie mniej niż w moim pierwszym sezonie w PlusLidze. Chciałbym także rozwinąć się indywidualnie, zrobić postęp zarówno siatkarsko, jak i mentalnie. Rozwinąć się pod każdym względem jako sportowiec. Myślę, że warunki, jakie są stworzone w klubie z Olsztyna, w pełni mi to umożliwią.

Czy ten sezon w Asseco Resovii Rzeszów z racji małej ilości gry możesz uznać za stracony, czy jednak nie można tego w taki sposób pojmować?

– Ciężko to ocenić w tej chwili, myślę, że dopiero za kilka lat będę w stanie powiedzieć, czy ten sezon coś mi dał, czy nie. Wiadomo, że gry nie było dużo, ale był trening na wysokim poziomie, była także presja i walka o skład. Były to zupełnie inne warunki, inna organizacja klubu. Może za kilka lat będę w stanie docenić ten sezon, chociaż oczywiście teraz jako ambitny sportowiec, wiadomo, jestem niezadowolony z braku gry.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved