Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Aleksandar Atanasijević: To, co najlepsze w tym turnieju, dopiero przed nami

Aleksandar Atanasijević: To, co najlepsze w tym turnieju, dopiero przed nami

fot. archiwum

– Wygrywając z Estonią, pokazaliśmy, że potrafimy walczyć, że nie jesteśmy tutaj aby przegrywać. Mamy dobry, mocny zespół, znakomitego trenera, więc stać nas na wiele – mówi przed spotkaniem ćwierćfinałowym Aleksandar Atanasijević, atakujący reprezentacji Serbii.

Spotkanie z Estończykami wbrew przewidywaniom nie było dla was łatwą przeprawą. Po dwóch pierwszych setach wasza sytuacja była nie najlepsza… W pewnym stopniu ten mecz przypominał wasz pierwszy mecz turnieju – przeciwko Słowacji. Z czego wynikają te nerwowe początki?

Aleksandar Atanasijević: – Dokładnie, w tych dwóch pierwszych setach ta gra nie układała się tak, jak byśmy tego chcieli. Być może pomyśleliśmy, że to spotkanie się samo wygra, jeszcze przed jego rozpoczęciem. Nasze myśli za szybko krążyły już wokół spotkania przeciwko reprezentacji Francji. Tym, co jest jednak w tej chwili najważniejsze, to to, że udało nam się przetrwać napór rywali i finalnie wygrywając, pozostać w turnieju. Teraz będzie już coraz trudniej, bowiem w środę przed nami kolejny mecz – z Francuzami, to jeden z najlepszych zespołów w tych rozgrywkach.



Po raz kolejny potwierdziliście więc, że dla was nie ma sytuacji bez wyjścia?

– Wygrywając z Estonią, pokazaliśmy, że potrafimy walczyć, że nie jesteśmy tutaj aby przegrywać. Mamy dobry, mocny zespół, znakomitego trenera, więc stać nas na wiele, zbliżamy się do czołówki, a to, co pokazaliśmy, nie jest pełnią naszych możliwości. Jestem przekonany, że potrafimy grać zdecydowanie lepiej i potwierdzimy to także w meczu przeciwko Francuzom.

Wracając jednak do meczu z Estonią – co zmieniła tak krótka przerwa po dwóch przegranych setach, że już od trzeciej partii obraz waszej gry odmienił się o 180 stopni?

Wcześniej rzeczywiście graliśmy strasznie. Sami zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy wykrzesać z siebie o wiele więcej energii, grać twardo. Podobnie wyglądała sytuacja w meczu przeciwko Słowakom, tym razem powtórzyła się ta historia. Chociaż trzeba uznać klasę rywala, moim zdaniem Estończycy rozegrali jedno ze swoich najlepszych spotkań. To, co się zmieniło po dwóch przegranych partiach, to przede wszystkim organizacja naszej gry, zaczęliśmy grać kompletnie jako zespół i to chyba było kluczem do zwycięstwa.

Wciąż jednak jesteście dalecy od pełni swoich możliwości, zgodzisz się z tym? Tym bardziej, że czterokrotnie w pięciu ostatnich turniejach o mistrzostwo Starego Kontynentu zajmowaliście miejsca na podium. Tym razem droga wydaje się wyjątkowo trudna.

– Zdajemy sobie z tego sprawę. Ale wystarczy wrócić pamięcią do 2013 roku, kiedy wywalczyliśmy brązowy medal. Wtedy byliśmy blisko zakończenia rywalizacji na etapie fazy grupowej, kiedy przegralismy2:3 z Holandią i dopiero w ostatnim meczu pokonaliśmy Finów, awansując do kolejnej rundy. To poniekąd podobna historia jak teraz… I pokazaliśmy swój charakter. Jednak nawet jeśli zdobywaliśmy kolejne medale w przeszłości, teraz nie jest to ważne – wierzę, że to, co najlepsze w tym turnieju, dopiero przed nami.

Co więc może być kluczem do pokonania Francuzów, jednego z faworytów turnieju?

– Tylko pokazanie, jak dobrze możemy i potrafimy grać. Wyjście na boisko i zaprezentowanie swojego charakteru. Graliśmy z Francuzami w ostatniej Lidze Światowej, więc wiemy, jak z nimi grać, czego możemy się spodziewać. Francja to jeden z rywali, których znamy lepiej. Myślę więc, że środowe spotkanie będzie dobrą szansą do pokazania tego i zrewanżowania się rywalom. Francja oczywiście ma znakomitych zawodników, grają dobrze, jednak nas jak najbardziej stać na pokonanie ich, nawet jeśli to rywale mają być faworytem tego meczu.

*W Busto Arsizio rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved