Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Agnieszka Wołoszyn: Wina leży po naszej stronie

Agnieszka Wołoszyn: Wina leży po naszej stronie

fot. Artur Kraszewski /A.P.P.A/

Siatkarki ŁKS-u przegrały pierwszy mecz finałowy I ligi kobiet. Pałac Sportu tym razem nie był szczęśliwy dla podopiecznych Macieja Bartodziejskiego, które przegrały z Budowlanymi Toruń 1:3. – W sobotę zagrałyśmy słaby mecz, nie będę się usprawiedliwiać, bo tutaj ewidentnie wina leży po naszej stronie – mówiła po spotkaniu kapitan łodzianek, Agnieszka Wołoszyn.

Patrząc na historię spotkań pomiędzy obiema drużynami, w tym sezonie faworytkami rywalizacji finałowej powinny być łodzianki. Jednak mecze pomiędzy zespołami ŁKS-u Łódź i drużyną z Torunia od dłuższego czasu rządzą się własnymi prawami i zawsze dostarczają wielu emocji. Nie inaczej było w sobotę, gdzie mimo wyniku 0:2 gospodynie były bliskie doprowadzenia do tie-breaka. Rozczarowania nie ukrywała kapitan zespołu, Agnieszka Wołoszyn.  – To był słaby mecz w naszym wykonaniu, ja źle zagrałam w ataku. Nie potrafiłyśmy konsekwentnie trzymać się tego, co powinnyśmy grać, nie pokazałyśmy swojej siatkówki. Grałyśmy nerwowo, po prostu słabo. Jutro jednak też jest dzień, ten mecz jeszcze nie przesądza o niczym, musimy wygrać trzy. Dla nas niestety nic się nie zmieniło, stawka jest ta sama, dalej od celu dzielą nas trzy spotkania – zauważyła jedna z liderek łódzkiej drużyny.



W pierwszym secie łodzianki prowadziły w końcówce już trzema oczkami, a mimo to nie zdołały zwyciężyć. Również w partii inauguracyjnej kontuzji nabawiła się Katarina Osadchuk. Brak Australijki może bardzo osłabić łódzki zespół w kolejnych spotkaniach. – Tak naprawdę my chyba przegrałyśmy ten mecz już w pierwszym secie, gdzie prowadziłyśmy trzema punktami i nie doprowadziłyśmy końcówki do końca po naszej myśli. Straciłyśmy pięć punktów z rzędu. Oczywiście z boku wydaje się, że brakowało nam niewiele, ale na boisku czasami bardzo ciężko to zrealizować. Wiemy, że kibice przychodzą po to, by oglądać zwycięstwa, dlatego dajemy z siebie wszystko. W sobotę zagrałyśmy słaby mecz, nie będę się usprawiedliwiać, bo tutaj ewidentnie wina leży po naszej stronie – dodała Wołoszyn.

Ostatnie piłki meczu wywołały dużo dyskusji na boisku, udaną serię łodzianek przerwał, zdaniem arbitra, błąd przełożenia rąk jednej z zawodniczek ŁKS-u. – Nie powiem, że ta sytuacja zaważyła na końcowym wyniku meczu, ale jeśli na tablicy jest wynik 21:20 i sędzia podejmuje taką decyzję „z kosmosu” wbrew liniowemu… Najgorsze jest jednak to, że pan sędzia sam powiedział, że tego nie widział – zakończyła doświadczona atakująca.

Który z zespołów I ligi kobiet zasługuje na grę w Orlen Lidze?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved