Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Agnieszka Rabka: Powinno dojść do tie-breaka

Agnieszka Rabka: Powinno dojść do tie-breaka

fot. wisla-warszawa.pl

Wisła Warszawa na razie wciąż nie zdobyła punktów w Lidze Siatkówki Kobiet. W sobotę zawodniczki ze stolicy były o krok od pierwszej zdobyczy w sezonie, po wyrównanej walce przegrywając jednak z Bankiem Pocztowym Pałac Bydgoszcz. – Po raz drugi ucieka nam punkt. Po raz drugi w głupi sposób przegrywamy końcówki. Mam wrażenie, że powinno dojść do tie-breaka – stwierdziła po spotkaniu trener beniaminka, Agnieszka Rabka.

Od samego startu meczu Wisła postawiła twardy opór faworyzowanemu przeciwnikowi, czego efektem było zbudowanie przewagi w pierwszym i trzecim secie. W obu odsłonach warszawianki nie utrzymały prowadzenia, pozwalając rywalkom nie tylko doprowadzić do remisu, ale także przechylić szalę zwycięstwa na ich korzyść. Taki obrót sytuacji sprawił, iż finalnie nowy klub w stawce LSK nie zdobył nawet jednej odsłony. – Po meczu towarzyszy mi złość. Po raz drugi ucieka nam punkt. Po raz drugi w głupi sposób przegrywamy końcówki. Mam wrażenie, że powinno dojść do tie-breaka, który rozstrzygnąłby losy meczu. My jednak prowadząc w trzecim secie 20:15 przegrywamy go i nie wywozimy ani seta, ani punktu – gorzko o spotkaniu wyraziła się trener wiślanek, Agnieszka Rabka. W podobnym tonie wypowiedziała się również Ewelina Mikołajewska. – Niestety każdy wie, że styl nie daje punktów, jeśli chodzi o tabelę. Był to dla nas ciężki mecz, ale po raz kolejny zagrałyśmy dobrze, choć jeszcze możemy coś poprawić. Troszeczkę nam zabrakło. W każdym secie przegrana dwoma punktami sprawia, że porażka boli – stwierdziła siatkarka.



Obie rozmówczynie starały się także odpowiedzieć na pytanie, czego zabrakło, by wygrać dwie szerzej opisane partie. – Na pewno w trzecim secie uciekła nam koncentracja. Wydawało nam się, że wysoko prowadząc, set sam się dogra. Popełniłyśmy też kilka błędów, np. w przyjęciu, gdzie dogranie nie było tak dobre, byśmy mogły zagrać pierwszym tempem. Ponadto pojawiły się piłki w aucie lub uderzane w środek bloku – oceniła Rabka. – Trudno na gorąco powiedzieć, czego nam zabrakło. Myślę, że w Warszawie na chłodno przeanalizujemy spotkanie i zobaczymy, jakie mamy braki. Trudno też powiedzieć, czy zabrakło chłodnej głowy. Mamy też młode zawodniczki, które pierwszy raz występują w LSK. Dla nich to także duży stres. Z biegiem czasu wszystko jednak powinno przyjść – dorzuciła przyjmująca.

Brak punktów po dwóch kolejkach nie jest jedynym zmartwieniem Wisły. Aktualnie sztab szkoleniowy ma do dyspozycji zaledwie dziewięć zawodniczek, co mocno utrudnia rywalizację. W składzie stołecznego zespołu powinny przede wszystkim występować Joyce Gomes da Silva oraz Nikolle del Rio Aid Correa, które jednak z niewiadomych przyczyn nie są dostępne dla trenerów. – Z pytaniem odnośnie do aktualnej sytuacji kadrowej proponuję podejść do prezesa klubu. Mała liczba zawodniczek to o tyle problem, że nie mogłam przeprowadzić zmian, gdy zespół miał przestoje w przyjęciu i ataku. Brazylijskie zawodniczki mają wychodzić w pierwszej „szóstce”, więc można śmiało powiedzieć, że grałyśmy bez dwóch lub trzech podstawowych zawodniczek. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie się to zmieni, gdyż nie ułatwia to pracy – stwierdziła trenerka warszawianek. – Na razie gramy w dziewiątkę, ale mam nadzieję, że w najbliższym czasie ten skład zostanie uzupełniony i będzie to lepiej wyglądało – taką opinię na ten temat wyraziła z kolei Mikołajewska.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved