Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Agnieszka Kąkolewska: Zdajemy sobie sprawę, w jakim miejscu jesteśmy

Agnieszka Kąkolewska: Zdajemy sobie sprawę, w jakim miejscu jesteśmy

– Były takie zwycięstwa, które nie zdarzyły się od kilku, kilkunastu albo nawet kilkudziesięciu lat – jak na przykład z reprezentacją Brazylii. Tam minęło prawie 50 lat od ostatniej wygranej. Myślę, że to wszystko pokazuje, że idziemy w dobrą stronę, walczymy i mimo że niektórzy nie dają nam szans, od razu spisując na straty, chcemy i możemy udowodnić, na ile nas stać. Mam nadzieję i myślę, że przyszły sezon będzie kontynuacją tego dobrego początku i może czegoś nowego w polskiej siatkówce – powiedziała kapitan reprezentacji Polski, Agnieszka Kąkolewska.

Jak przyjęłaś wiadomość o tym, że reprezentacja Polski weźmie jednak udział w interkontynentalnym turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Tokio?



Agnieszka Kąkolewska: – Optymistycznie i z dużą radością. Igrzyska olimpijskie są takim wydarzeniem, w którym każdy sportowiec chciałby przynajmniej wziąć udział. Zdajemy sobie sprawę, w jakim miejscu jesteśmy jako reprezentacja Polski i mówienie o medalach byłoby w tej chwili nieodpowiednie – samo to, że dostałyśmy szansę, pokazuje, gdzie jesteśmy. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by tę szansę wykorzystać i do tego sezonu reprezentacyjnego podejdziemy z wielkim optymizmem.

Przeciwniczki w grupie nie są oficjalnie potwierdzone, ale z układu w rankingu można się ich domyślać…

– Myślę, że każdy przeciwnik, nawet jeśli nie byłaby to Serbia, będzie z najwyższej półki. Aczkolwiek my w minionym sezonie potrafimy nie tylko walczyć, ale i wygrywać z tymi najlepszymi zespołami na świecie. Tutaj liczy się tak naprawdę jeden mecz – jeden w turnieju będzie najważniejszy, więc wszystko trzeba postawić na jedną kartę i zobaczymy, co wyjdzie.

Wspomniałaś o minionym sezonie, który rzeczywiście był świetny, a do tego naznaczony kilkoma wyjątkowymi zwycięstwami. Jak widzisz ten rok reprezentacyjny z dzisiejszej, trochę dłuższej perspektywy?

– To, o czym wspomniałam, że nie tylko walczyłyśmy, ale i wygrywałyśmy z najlepszymi, jest dla mnie najlepszym podsumowaniem sezonu. Były takie zwycięstwa, które nie zdarzyły się od kilku, kilkunastu albo nawet kilkudziesięciu lat – jak na przykład z reprezentacją Brazylii. Tam minęło prawie 50 lat od ostatniej wygranej. Myślę, że to wszystko pokazuje, że idziemy w dobrą stronę, walczymy i mimo że niektórzy nie dają nam szans, od razu spisując na straty, chcemy i możemy udowodnić, na ile nas stać. Mam nadzieję i myślę, że przyszły sezon będzie kontynuacją tego dobrego początku i może czegoś nowego w polskiej siatkówce.

Trener Jacek Nawrocki buduje i rozwija kadrę narodową od kilku sezonów. Niektórzy krytykują „ciągłe odmładzanie zespołu”, ale ta ciągłość pozwala trenerowi konsekwentnie realizować jego wizję. Jak z twojej perspektywy zmienia się ta reprezentacja?

– Zespół zmienia się i na pewno jest więcej młodych zawodniczek, ale mimo że może nie ma tylu wygranych, ile by się chciało, to ostatnie wyniki pokazują, że idziemy w dobrą stronę. Nigdy nie jest tak, że wszystko idzie z górki. Żeby coś zbudować, trzeba też ponieść jakieś porażki – my ponosiłyśmy je w poprzednich sezonach. Z tego powodu nie byłyśmy na ostatnich mistrzostwach świata. Ufam trenerowi i wierzę w wizję, którą on ma na ten zespół. Było też kilka zawodniczek, które w reprezentacji grały, w które trener zainwestował, a które później z różnych powodów, także kontuzji, nie mogły grać w kadrze. Myślę, że to, co zrobiłyśmy, to ile mogłyśmy się nauczyć – zarówno te młode, grające w minionym sezonie dopiero pierwszy lub drugi rok w reprezentacji dziewczyny i już starsze stażem kadrowym jak ja – przyniesie skutek.

W przyszłym roku czeka reprezentację dużo grania. Jacek Nawrocki wspominał, że gdyby udało się zagrać w Montreux Volley Masters, byłby to doskonały sposób na wejście w sezon. Jakie masz odczucia związane z występami w Montreux?

– Jeśli chodzi o Montreux, mam zdecydowanie pozytywne odczucia i wspomnienia. I ze względu na organizację, drużyny, które tam występują i całą formułę, bo jest to turniej towarzyski, ale są tam zespoły ze światowej czołówki. Dla nas jest to więc kolejna szansa, by zagrać z najlepszymi i zobaczyć, gdzie stoimy jako zespół. Mam więc nadzieję, że nasz udział w tym turnieju dojdzie do skutku.

Czy masz już gdzieś przed sobą jakiś konkretny cel na mistrzostwa Europy?

– Do mistrzostw Europy jest jeszcze dużo czasu. Ja stawiam sobie zawsze najwyższe cele, więc mogę powiedzieć odważnie, że moim… marzeniem byłby medal. Kiedy coś robię, robię to na sto procent, wierząc w to, co robię. Myślę, że tą wiarą można zdziałać bardzo dużo. Wiem, że znów się powtórzę, ale właśnie to pokazał ten sezon.

Jak ci jest we Włoszech?

– Początek był dość ciężki, bo to coś zupełnie innego niż granie w polskiej lidze albo reprezentacji. To zupełnie nowy rozdział. Teraz jest już spokojnie, odnalazłam się tu i jest mi tutaj dobrze. Uważam, że jestem w naprawdę fajnym zespole, który daje bardzo dobre możliwości rozwoju. Do tego mecze są na bardzo wysokim poziomie, przeciwko najlepszym zawodniczkom na świecie, bo takie grają w tej chwili we włoskiej lidze. Mam zatem bardzo pozytywne odczucia.

Rozmawiał: Filip Grądek

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved