Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Agnieszka Kąkolewska: To nie ja jestem liderką

Agnieszka Kąkolewska: To nie ja jestem liderką

fot. Łukasz Krzywański

Jedna z najlepszych środkowych Orlen Ligi, bardzo ważny punkt wrocławskiej drużyny, Agnieszka Kąkolewska w barwach Impelu Wrocław zagrała świetne spotkanie w Lidze Mistrzyń przeciwko Telekom Baku. Zawodniczka wielokrotnie punktowała blokiem także w spotkaniu z mistrzem Polski w Szczecinie. Bardzo skuteczna na boisku Kąkolewska wyrasta na mentalnego lidera drużyny.

Za wami dwa trudne spotkania – w Lidze Mistrzyń i Orlen Lidze. Odbyłyście pierwszy od kilku dni normalny trening – jak było?

Agnieszka Kąkolewska: – To prawda, w zeszłym tygodniu nie miałyśmy czasu na treningi. Podróże i mecze sprawiły, że jedynie w Baku odbyłyśmy półtoragodzinny, normalny trening. Teraz za nami siłownia i ćwiczenia w hali, popołudniu również mogłyśmy poświęcić czas na dopracowywanie poszczególnych zagrań. Trening jest nam bardzo potrzebny, bo od czasu kiedy wszystkie jesteśmy we Wrocławiu, gramy i podróżujemy, a w związku z tym nie mamy wiele możliwości, aby pracować na treningach.



W Baku udało się pokonać Telekom. Jak smakuje pierwsza wygrana w Lidze Mistrzyń?

– To ogromna radość, motywacja do dalszej, jeszcze cięższej pracy i apetyt na więcej. Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa, był to ważny dzień dla klubu, ale również dla mnie osobiście. Pierwsza wygrana w Lidze Mistrzyń w moim życiu jest niezwykłym uczuciem. Po poprzednim nieudanym sezonie wygrana 3:0 smakuje wyśmienicie. (śmiech)

A może miałaś okazję spróbować azerskiej kuchni?

Jedzenie w hotelu bardzo dobre, jednak kucharz podawał nam dania kuchni europejskiej. Wcześniej będąc w Baku, miałam okazję spróbować azerskiej kuchni. Są to inne smaki, inne przyprawy, bardziej orientalne, które bardzo mi smakowały. Zawsze lubię eksperymentować, próbować nowych, ciekawych potraw.

Gratulujemy świetnej dyspozycji w ostatnich spotkaniach. Zdobyłaś najwięcej punktowych bloków. Dziennikarze zauważają, że stajesz się liderką wrocławskiej drużyny na boisku – nie tylko punktowo, ale i mentalnie dajesz impuls pozostałym zawodniczkom do walki. Liderka – to dobre określenie w kierunku twojej osoby?

–  Jestem zaskoczona takim stwierdzeniem, a jednocześnie bardzo mi miło. Dziękuję za takie wyróżnienie. Zgadza się, że na boisku zawsze daję z siebie 100%. Jednak uważam, że to nie ja jestem liderką, w zespole jest wiele starszych i o wiele bardziej doświadczonych zawodniczek, od których ja jedynie mogę się uczyć.

Przed wami kolejne ważne mecze, ale większość z nich rozegracie w Hali Orbita. Myślisz, że doping kibiców doda wam skrzydeł w istotnych momentach spotkania?

Nie ukrywam, że liczymy na doping kibiców, którzy na każdym meczu w Orbicie tworzą wyjątkową atmosferę. Jestem przekonana, że tak będzie na meczu z Sopotem i kolejnych spotkaniach.

Jak atmosfera w zespole? Pokazałyście nowym koleżankom z drużyny Wrocław?

Atmosfera jest bardzo dobra, aczkolwiek ciągle się poznajemy. Przez napięty grafik meczów nie mamy wiele czasu, aby zwiedzać Wrocław. Jednak było kilka okazji, aby wyjść razem na obiad, kolację, a także zobaczyć rynek i poszukać krasnali.

Na sam koniec – reprezentacja Polski w styczniu walczyć będzie o przepustkę do Rio – masz nadzieję na powrót do reprezentacji?

To zależy od decyzji trenera. Ja nie mam na nie wpływu, zawsze chciałam i będę chciała reprezentować nasz kraj, ale teraz skupiam się na pracy w klubie, treningach i meczach.

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved