Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Agnieszka Kąkolewska: Okropne insynuacje, mające na celu odwrócenie uwagi

Agnieszka Kąkolewska: Okropne insynuacje, mające na celu odwrócenie uwagi

Większość polskich siatkarek zażądała od Polskiego Związku Piłki Siatkowej zwolnienia trenera kadry Jacka Nawrockiego. Taką informację przekazał portal wyborcza.pl. – Wszystkie problemy po prostu się nawarstwiły. W pewnym momencie było ich tyle, że w końcu zgłosiłyśmy sytuację do PZPS. Tym głównym był jednak brak komunikacji – powiedziała Agnieszka Kąkolewska, kapitan reprezentacji Polski, w rozmowie z Onet Sport.

Polski Związek Piłki Siatkowej ogłosił, że do 2022 roku trenerem kadry kobiecej pozostanie Jacek Nawrocki. Pani domagała się odwołania tego szkoleniowca. Czy zatem nadal będzie pani grała w reprezentacji Polski?



Agnieszka Kąkolewska: Gra w reprezentacji to wielkie wyróżnienie i zaszczyt. Dlatego, jeśli tylko otrzymam powołanie od trenera kadry, to będę w niej grała. Poza tym podpisałam taką umowę i stawię się na zgrupowaniu. Jak długo będę otrzymywała powołania, to tak długo będę grała w reprezentacji.

To skąd się zatem wziął problem i kiedy on się pojawił?

– Tak naprawdę został rozdmuchany jeden z wielu problemów, a tym głównym był brak komunikacji. To chyba dziwne, że pierwszymi osobami, które pytają mnie o zaistniałą sytuację są dziennikarze, a przecież jestem kapitanem drużyny. Nie trener, władze PZPS, czy osoba, która dokonała wycieku sprawy do mediów, tylko dziennikarze. To właśnie pokazuje, gdzie tkwi problem. A tym jest brak komunikacji. Na każdym szczeblu. To główna przyczyna wszystkiego, co się teraz dzieje.  Wszystkie problemy po prostu się nawarstwiły. W pewnym momencie było ich tyle, że w końcu zgłosiłyśmy sytuację do PZPS.

I zanim doszło do tego zgłoszenia nie udało wam się szczerze porozmawiać z trenerem albo z władzami związku?

– Kiedyś już rozmawiałyśmy z trenerem na ten temat. Zresztą poruszanych było wówczas wiele problemów. Niewiele jednak się zmieniło. Były też dziewczyny, które próbowały porozmawiać o tym z prezesem, ale – jak widać – władze związku nie chciały wspólnie rozwiązać tego problemu. Powtórzę się. Jestem kapitanem drużyny, a nikt z PZPS nie wykonał do mnie żadnego telefonu w tej sprawie. Zamiast tego zgłoszono sprawę do mediów i postawiono w złym świetle nas zawodniczki.

Kiedy ta sprawa wypłynęła, to dowiedzieliśmy się, że głównym problemem było to, że nie chciałyście młodych dziewczyn w kadrze. Pani z kolei mówi, że chodzi o brak komunikacji. Gdzie leży prawda?

– Każdy ma jak widać inne spojrzenie na sprawę. Nawet po tej sytuacji widać, że chodzi tutaj przede wszystkim o brak komunikacji, bo teraz chociażby wszystkie strony rozmawiają ze sobą przez media. A tak żadnych sporów i problemów nie jesteśmy w stanie załatwić. Pojawiały się insynuacje o niechęci zespołu do Magdy Stysiak. Chciałabym je zdementować. Uważam, że to okropne insynuacje, mające na celu odwrócenie uwagi od istoty problemu. Cieszymy się, że Magda do nas dołączyła, jest ważnym elementem naszego zespołu. Każdy wie jakie predyspozycje ma ta młoda siatkarka.

Żądanie usunięcia Jacka Nawrockiego z funkcji trenera kadry było tylko inicjatywą zawodniczek kadry, bo pojawiają się głosy, że mogłyście być inspirowane przez menedżerów?

– To była tylko i wyłącznie nasza decyzja. Nie miały na to wpływu osoby trzecie. Większość drużyny postanowiła, że trzeba ten problem zgłosić do PZPS. 

Nie boi się pani, że ta awantura może zaważyć na wyniku turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich, jaki rozegracie na początku stycznia?

– Pewnie, że się boję. Tyle tylko, że poprzez takie zgłoszenie szukałyśmy rozwiązania naszych problemów. Oczekiwałyśmy zupełnie innego odzewu ze strony polskiego związku. Jestem pewna, że zgłoszenie tej sprawy do mediów nie pomoże nam – jako drużynie – w odniesieniu sukcesu. To nie jest droga, która zbliży nas do awansu na igrzyska.

Uda się załagodzić sytuację do stycznia?

– Nie po to zgłaszałyśmy sprawę do PZPS, by teraz nie obstawać przy swoim. Dlatego nadal będziemy chciały odwołania trenera Jacka Nawrockiego. Z drugiej strony, jestem otwarta na rozmowy, bo tylko w ten sposób można znaleźć wyjście z trudnej sytuacji. W tym wypadku muszą jednak działać ze sobą wszystkie strony. Problemy są po to, żeby je rozwiązywać. Niekoniecznie trzeba je tak rozdmuchiwać, jak tę sprawę, bo to nie prowadzi do niczego dobrego. Działając razem z zespołem chciałabym powiedzieć, że w czwartek ukaże się oświadczenie wszystkich 13 zawodniczek.

Rozmawiał Tomasz Kalemba – cały wywiad w serwisie Onet Sport

źródło: sport.onet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-11-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved