Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Agnieszka Kąkolewska: Myślę, że pokażemy kawał dobrej gry

Agnieszka Kąkolewska: Myślę, że pokażemy kawał dobrej gry

Już w piątek rozpoczną się mistrzostwa Europy siatkarek. Turniej odbędzie w czterech krajach: Turcji, Polsce, na Węgrzech i Słowacji. Biało-czerwone fazę grupową rozegrają przed własną publicznością, a areną ich zmagań będzie Atlas Arena w Łodzi. W czwartek w tym mieście odbyła się konferencja prasowa z udziałem kapitanów i trenerów reprezentacji, które będą tam rywalizować.

Polki fazę grupową mistrzostw Europy rozpoczną w piątek od spotkania ze Słowenią. Później podopieczne Jacka Nawrockiego kolejno zmierzą się z  Portugalią, Ukrainą, Belgią i Włochami. – Analizujemy każdego przeciwka, bo tych meczów będzie, mam nadzieję, że bardzo dużo. Już w samej grupie mamy pięć spotkań. Na początek Słowenia, która według mnie może zrobić niemałą niespodziankę na tym turnieju. Są młodym zespołem, który ciągle się rozwija. Na razie skupiamy się na pierwszym przeciwniku.  Jest to taki turniej, na którym tego czasu na analizę nie ma zbyt wiele. Do każdego trzeba się przygotować w całkiem krótkim czasie. Ale jesteśmy już mniej więcej zapoznane z taką formułą. Siatkarska Liga Narodów, w której gramy trzy dni pod rząd, czy inne turnieje mają podobny przebieg  – powiedziała kapitan reprezentacji Polski Agnieszka Kąkolewska. –  Myślę, że kibice mogą się spodziewać siatkówki na dobrym poziomie, bo są tutaj zespoły, które taką prezentują. Myślę, że my też pokażemy kawał dobrej gry. Mam nadzieję, że to będzie też turniej niezapomnianych emocji, bo mistrzostwa Europy w Polsce to jest fajna impreza. Bardzo się cieszę z powrotu do Łodzi, szczególnie po sezonie spędzonym zagranicą. To dla mnie ogromna radość, że tutaj mogę być i wrócić do tych znanych już stron – dodała zawodniczka.



Trafiliśmy do bardzo silnie obsadzonej grupy, dlatego do wszystkich rywalek podchodzimy z należytym szacunkiem. Teoretycznie mamy szansę na pokonanie Ukrainek i Słowenek. Bardzo chcemy sprawić przynajmniej jedną niespodziankę, liczą na to portugalscy fani –powiedział z kolei Jose Francisco Santos, trener reprezentacji Portugalii.

Zadowolenia z rozpoczęcia turnieju nie kryła kapitan Portugalek Vanessa Iolanda Rodrigues.Występ w finałowym turnieju jest dla nas czymś wyjątkowym. Po raz pierwszy awansowałyśmy na imprezę tej rangi i zmierzymy się z zespołami z absolutnej czołówki. Nasze mecze będą śledzili kibice z całej Europy, piszemy historię portugalskiej siatkówki – przyznała.

– Tegoroczny EuroVolley jest dla nas wyjątkowy, choćby i z tego względu, że w naszej reprezentacji są cztery zawodniczki polskiego pochodzenia – mówiła z kolei Ilka Van De Vyver, kapitan reprezentacji Belgii. – Kluczowym meczem pierwszego etapu turnieju będzie inauguracyjne spotkanie z Ukrainkami. Analizowałyśmy ich grę na wideo wielokrotnie, ale to boisko pokaże, jaki poziom reprezentują nasze rywalki. Z Polkami i Włoszkami grałyśmy wielokrotnie, również w tym roku, dlatego wiemy, z czym wiążą się batalie z tymi dwoma ekipami. Naszym celem na ten turniej jest utrzymanie poziomu z tegorocznej edycji Ligi Narodów. W ostatnich miesiącach zrobiłyśmy ogromny postęp, całe lato grałyśmy tym samym składem, to musi zaprocentować w Łodzi – dodała Van De Vyker, która nie szczędziła słów uznania biało-czerwonym. –  Polski zespół to doskonała mieszkanka młodości i doświadczenia. W swoim składzie Polki mają jedną z najlepszych rozgrywających świata, wysokie i silne środkowe… Może w Łodzi będzie im towarzyszyła większa presja? W meczu z Polkami najważniejsze będzie utrzymanie poziomu z Ligii Narodów – przyznała.

W podobnym tonie wypowiadał się trener Belgijek Gert Van de Broek. –  Z Polską rozegraliśmy wiele meczów, znamy się doskonale z polskimi trenerami, dlatego ciężko mówić tu o jakiś specjalnych przygotowaniach. Polska to prawdziwie siatkarski naród, a w naszych szeregach są zawodniczki polskiego pochodzenia. Starcie z gospodyniami będzie dla nich wyjątkowym przeżyciem – mówił.

Najtrudniejszym przeciwnikiem Polek w fazie grupowej wydają się Włoszki.  – Towarzyszy nam odrobina presji, ale jednocześnie wiemy, co potrafimy. Chcemy dobrze wejść w turniej. Po wygranych kwalifikacjach do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich czujemy głód kolejnych sukcesów. Mecz z Polkami będzie trudny, dodatkowego smaczku doda też atmosfera na trybunach. Znamy polskie zawodniczki, choćby z ich występów w Serie A. Poszczególne dziewczyny dają tej reprezentacji zarówno umiejętności, jak i energię. Polki stworzyły w ostatnich miesiącach prawdziwy team – mówiła Cristina Chirichella, kapitan reprezentacji  Italii.

Musimy pamiętać, żeby do wszystkich meczów podchodzić tak samo. Niezależnie od rywalek, dziewczyny muszą być tak samo zregenerowane i skupione. Polki to wymagające rywalki, bardzo zgrane. Proces odmłodzenia reprezentacji Polski przebiegł bardzo naturalnie, dziewczyny świetnie wpasowały się w seniorską kadrę. Młodość jest też jednym z naszych atutów. Zanosi się na energetyzujące widowisko – dodał Davide Mazzanti, trener Włoszek.

Jesteśmy gotowi na rywalizację w tegorocznych mistrzostwach Europy – powiedział z kolei Garij Jegiazarow, szkoleniowiec reprezentacji Ukrainy. –  Dwa zespoły wydają się mocniejsze niż reszta. To Polska i Włochy, zaś w następnej kolejności Belgia, Ukraina, Słowenia. Nieco egzotyczną drużyną jest dla mnie Portugalia, ale też może nas zaskoczyć – kontynuował.

Zagramy swoją siatkówkę, tak jak umiemy najlepiej – zapowiedziała Nadiia Kodola, kapitan Ukrainek.-  Mam nadzieję i sądzę, że nasza drużyna jest silniejsza niż dwa lata temu podczas mistrzostw. Oczywiście chcemy wyjść z naszej grupy i rywalizować w kolejnych etapach rozgrywek. Mam nadzieję, że wiele osób z Ukrainy przyjdzie na nasze mecze, aby nam kibicować, bo wiemy, że w Łodzi mieszka ich całkiem sporo – zakończyła.

Eva Mori, kapitan reprezentacji Słowenii także zaznaczyła, że jej zespół jest lepiej przygotowany do tegorocznych mistrzostw niż do poprzednich. – Pod wodzą trenera Chiappiniego cały czas robimy postępy. Mam nadzieję, że tu zaprezentujemy wszystko, co mamy najlepsze. Wiemy, że czeka nas rywalizacja z mocnymi zespołami, ale po prostu trzeba zagrać swoją siatkówkę i pokazać się z dobrej strony. Na pewno nie będziemy grać pod presją, ponieważ jesteśmy młodym zespołem. Nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć. Będziemy chciały pokazać nasz potencjał – przyznała Mori.

Wtórował jej trener Alessandro Chiappini. –  Myślę, że w ciągu ostatnich dwóch lat reprezentacja Słowenii bardzo się rozwinęła. Największym plusem jest to, że mamy dużą grupę zawodniczek z młodego pokolenia. Średnia wieku jest niższa, ale możliwości poszybowały w górę. Na pewno brakuje nam doświadczenia, szczególnie w meczach o wysoką stawkę. Wiele naszych zawodniczek w przyszłym sezonie klubowym zagra zagranicą. Jest to bardzo ważne, ponieważ na co dzień muszą mieć szansę gry o duże cele. Niemniej jestem zadowolony z pracy, którą wykonaliśmy w okresie letnim. Znam bardzo dobrze polski zespół, ponieważ spędziłem w Polsce wiele lat. Polska reprezentacja w ostatnich latach zrobiła kilka ważnych zmian w składzie i jest to zespół, który gra o najwyższe cele. Wiele zawodniczek ma szansę gry w najlepszych ligach w Europie, np. we Włoszech oraz w europejskich pucharach. Grając na wysokim poziomie w klubie, wracają do reprezentacji z lepszymi umiejętnościami – powiedział szkoleniowiec reprezentacji Słowenii.

źródło: inf. własna, pzps.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved