Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Agnieszka Kąkolewska: Musimy robić swoje

Agnieszka Kąkolewska: Musimy robić swoje

fot. FIVB

W środę odbyło się losowanie grup tegorocznych mistrzostw Europy w siatkówce kobiet. Polska, jeden ze współgospodarzy tej imprezy, trafiła do grupy z Włochami, Belgią, Ukrainą, Portugalią i Słowenią. Podopieczne Jacka Nawrockiego swoje mecze rozegrają w łódzkiej Atlas Arenie. – Bardzo dziękujemy kibicom za wsparcie, bo ono naprawdę dodaje nam skrzydeł. Liczymy, że pomoże także w Łodzi – powiedziała środkowa naszej reprezentacji Agnieszka Kąkolewska. 

Polska, Włochy, Belgia, Ukraina, Portugalia, Słowenia – tak wygląda grupa B. Jak ją oceniasz?



Agnieszka Kąkolewska: – Wydaje mi się, że mogłyśmy trafić na mocniejsze przeciwniczki, dlatego moim zdaniem dla nas to losowanie okazało się szczęśliwe. Oczywiście w naszej grupie najtrudniejszym rywalem będzie reprezentacja Włoch i myślę, że Belgijki również mają szanse na to, by zbudować na mistrzostwa bardzo mocny skład. Część zawodniczek znam, bo teraz gram przeciwko nim we włoskiej Serie A – mówię tu na przykład o Kai Grobelnej i Britt Herbots. Ostatni mecz w ćwierćfinale Pucharu Włoch grałam właśnie z ich ekipą – Busto Arsizio i niestety nie udało mi się wygrać. Dlatego doskonale wiem, że zarówno Kaja, jak i Britt to zawodniczki, które cały czas się rozwijają i wniosą wiele jakości do nowo budowanej reprezentacji Belgii.

Wspomniałaś o reprezentacji Włoch, którą jednak w innych warunkach udało się wam pokonać. Ten fakt doda wam siły mentalnej przed bezpośrednim starciem?

– Na pewno doda nam to trochę pewności siebie, jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że był to inny skład i inna stawka. W mistrzostwach Europy nasze starcie będzie czymś zupełnie innym i już nikt nie będzie patrzył na to, co było rok temu.

Z drugiego koszyka trafiłyście na omówioną już przez ciebie reprezentację Belgii. Liczyłaś „po cichu” na tę Chorwację?

Troszkę tak, ale uważam że wszystkie ekipy mają w swoich składach dziewczyny, które cały czas zdobywają doświadczenie i „wchodzą” do reprezentacji. Właśnie dlatego nie ma co patrzeć na to, przeciwko któremu krajowi będziemy grać i najważniejsze jest to, byśmy my zagrały jak najlepiej. Myślę, że to będzie miało kluczowe znaczenie. Musimy od początku robić swoje i zobaczymy, dokąd nas to zaprowadzi.

Trener Nawrocki mówił, że w tak wyrównanej grupie kluczowe znaczenie może mieć dyspozycja dnia. Zgadzasz się z nim?

– Tak, też mam taką nadzieję, że ten czynnik odegra ważną rolę. Chciałbym także, żeby fakt, iż mistrzostwa gramy przed własną publicznością, okazał się takim małym „plusikiem” i dodał nam wiary we własne umiejętności. Chciałabym, żeby doping kibiców popchnął nas do przodu i pomagał w trudnych momentach. Mam nadzieję, że gra u siebie da nam „ułamek” przewagi nad innymi zespołami.

Czyli liczysz na pełną Atlas Arenę na waszych meczach?

Oczywiście! Już Liga Narodów pokazała, że kibice pamiętają nie tylko o chłopakach, którzy oczywiście odnoszą ogromne sukcesy, ale także o nas. Zupełnie zrozumiałe jest to, że kadra męska przyciąga na trybuny więcej ludzi, chylę przed nią czoła i też „po cichu” marzę o takich sukcesach. Cieszy mnie jednak fakt, że siatkarscy fani pamiętają także o nas i pomagają nam budować naszą drużynę. Jesteśmy na etapie tworzenia i póki co możemy się cieszyć z małych zwycięstw – z tego, że wygrywamy z Włochami czy przeciwstawiamy się Brazylii. Bardzo dziękujemy kibicom za wsparcie, bo ono naprawdę dodaje nam skrzydeł. Liczymy, że pomoże także w Łodzi.

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved