Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Agnieszka Kąkolewska: Każde ze spotkań trzeba traktować jako nową historię

Agnieszka Kąkolewska: Każde ze spotkań trzeba traktować jako nową historię

fot. volleymasters.ch

Już we wtorek w Opolu rozpocznie się turniej Siatkarskiej Ligi Narodów, gdzie spotkają się reprezentacje, które jeszcze kilka dni temu walczyły w turnieju Montreux Volley Masters, a najlepsze okazały się tam biało-czerwone. – Ten sukces nas podbudował, wzmocnił, ale w Opolu zaczynamy od zera. Wiemy, że Niemki i Włoszki nieco zmieniły składy w porównaniu do tych Montreux – mówiła Agnieszka Kąkolewska.

Wszystkie cztery reprezentacje, które we wtorek rozpoczną w Opolu turniej Siatkarskiej Ligi Nardów, w poprzednim tygodniu walczyły w turnieju Montreux Volley Masters. – Spotkaliśmy wszystkie drużyny już tydzień temu w Montreux, więc wiemy czego się spodziewać. W grupie mamy trzy bardzo dobre zespoły, więc to będzie świetny początek Siatkarskiej Ligi Narodów. Chcemy się uczyć, wystąpić na miarę swoich możliwości i zagrać dobre mecze. Polska jest naprawdę silną drużyną, a dodatkowo zagrają u siebie, Włoszki to słynna reprezentacja z bardzo mocnym składem, z kolei Tajlandia gra bardzo szybko, a my jako europejska drużyna nie zwykliśmy za często grać z Azjatkami, dlatego wszystkie trzy mecze będą świetną lekcją i okazją, aby pokazać się z dobrej strony – mówiła kapitan reprezentacji Niemiec, Lena Stigrot, a szkoleniowiec, Felix Koslowski dodał: – W tej chwili nie jest łatwo, szczególnie dla zawodniczek. Zaczynamy międzynarodowe rozgrywki zaraz po zakończeniu krajowej rywalizacji, dlatego wciąż brakuje nam kilku nazwisk. Chociaż z drugiej strony, daje to możliwości młodym zawodniczkom. W tym sezonie nie ma czasu na przygotowania, dlatego naszym celem jest grać na naszym najlepszym poziomie w danej chwili. Siatkarska Liga Narodów będzie dla nas świetnym początkiem.



Z reprezentacją Tajlandii reprezentacja Polski wygrała w finale turnieju w Montreux, nie tracąc ani jednego seta. – Myślę, że mogłyśmy zagrać nieco lepiej w ostatnim spotkaniu z Polską, ale Polki są teraz bardzo silne i jako drużyna lepsze niż w zeszłym roku. Jeszcze nie sprawdzałam, czy będą miały tu nowe zawodniczki, ale i na to musimy być przygotowane. Nasze najmocniejsze strony to szybkość i wiele kombinacji. Polki mają z kolei dobry blok, świetną atakującą i są silniejsze fizycznie. Wiemy tu i musimy grać po swojemu, wykorzystując nasze atuty – zapowiedziała Nootsara Tomkom, kapitan Tajek. – Przyjechaliśmy tutaj z tą samą czternastką, która grała w Montreux. To początek VNL i zobaczymy co należy zmienić na kolejne tygodnie i kto znajdzie się w składzie w dalszej części turnieju, biorąc pod uwagę zdrowie zawodniczek i możliwe kontuzje. Chcę, żeby wszystkie zawodniczki grały i najprawdopodobniej każdy mecz będziemy zaczynać trochę inną szóstką – zdradził natomiast szkoleniowiec Azjatek, Danai Sriwacharamaytakul.

Okazję do zaprezentowania się polskiej publiczności będą miały również Włoszki. – Spodziewamy się trudnych meczów, szczególnie przeciwko Polsce, która gra u siebie i może liczyć na wsparcie swoich fanów, dlatego musimy grać jeszcze lepiej i uważniej.  Zagramy także z Niemkami i Tajkami, obie  drużyny grają dobrą siatkówkę, dlatego we wszystkich spotkaniach musimy dać z siebie wszystko – mówiła Ofelia Malinov. Szkoleniowiec Italii zapowiedział natomiast, że celem jego podopiecznych jest awans do Final Six. – Cały czas musimy odnaleźć tożsamość tego zespołu, ale to normalne, bo jesteśmy dopiero na początku naszej drogi. Polki grają dobrze i mają dobrze poukładaną grę. Dodatkowo oprócz tego co pokazali w Monteaux do drużyny dołączyła Asia Wołosz ich gra na pewno będzie więc wyglądać nieco inaczej. Musimy nauczyć się nie gubić się, kiedy sytuacja na boisku robi się trudniejsza i nad tym będziemy w Opolu pracowali – podkreślał Davide Mazzanti.

To Polki okazały się najlepsze w Montreux. –  Cieszymy się z wygrania prestiżowego Volley Montreux Masters. Ten sukces nas podbudował, wzmocnił, ale w Opolu zaczynamy od zera. Wiemy, że Niemki i Włoszki nieco zmieniły składy w porównaniu do tych Montreux – mówiła Agnieszka Kąkolewska. – Dlatego każde z czekających nas spotkań trzeba traktować, jako nową historię. Zaznaczę, że w meczach z Niemcami i Tajlandią w Montreux nie szukałyśmy rozwiązań taktycznych pod rywalki, ale raczej skupiałyśmy się na zgraniu naszego zespołu. Zresztą jeśli się gra pięć spotkań w pięć dni, to trudno realizować rozwiązania pod przeciwniczki. Teraz będziemy mieć na to więcej czasu i mam nadzieję, że opolski turniej zakończymy z kompletem wygranych – zapowiedziała kapitan polskiej kadry. – W zwycięskim turnieju w Montreux skupiliśmy się na zgraniu naszego zespołu. Cieszy ten sukces, szczególnie zwycięstwa z Tajlandią i Japonią. Teraz czekają nas jednak nowe wyzwania – mówił Jacek Nawrocki, który teraz do dyspozycji będzie miał Joannę Wołosz. – Do drużyny dołączyła Joanna Wołosz, która jeszcze w sobotę grała w finale Ligi Mistrzyń. Czy i w jakim wymiarze zagra w Opolu zdecydujemy po rozmowie z Asią. W całej tegorocznej edycji Siatkarskiej Ligi Narodów będziemy rotować składem, ale w sposób umiarkowany. Chcemy jednak utrzymać trzon drużyny. Jesteśmy w gronie drużyn, które walczą o pozostanie w elitarnym gronie i nie możemy sobie pozwolić na eksperymenty. Jestem przekonany, że spotkania w Opolu, w hali bardzo przyjaznej siatkówce będą bardzo emocjonujące i kibice będą usatysfakcjonowani poziomem gry – zakończył szkoleniowiec biało-czerwonych.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved