Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Agnieszka Kąkolewska: Często jesteśmy uczone czegoś innego

Agnieszka Kąkolewska: Często jesteśmy uczone czegoś innego

Polki wygrały siódme spotkanie w Lidze Narodów i pokonały Japonki 3:2. Biało-czerwone prowadząc 2:1, wyraźnie przeważały też na początku czwartego seta (16:9), ale nie zdołały utrzymać wysokiej przewagi. Ostatecznie jednak podopieczne Jacka Nawrockiego musiały rozegrać tie-breaka, w którym okazały się lepsze od zespołu z Azji. – Końcówka czwartego seta była zła w naszym wykonaniu i myślę, że gdybyśmy przegrały tie-breaka, to mogłybyśmy sobie pluć w brodę. Miałyśmy wysokie prowadzenie, szkoda, że to roztrwoniłyśmy i gdzieś straciłyśmy siły. Ostatecznie mamy jednak 7 zwycięstwo, jest więc też ogromna radość – mówiła po spotkaniu Agnieszka Kąkolewska.

Po porażce z Tajkami można było mieć wątpliwości, jak biało-czerwone sprawdzą się w kolejnym starciu z zespołem grającym szybką siatkówkę, nastawionym na grę w defensywie. Trzeba jednak przyznać, że Polki w obronie radziły sobie bardzo dobrze, a w bloku zdeklasowały Japonki. – Myślę, że jeżeli chce się pokonać taki zespół, to trzeba grać bardzo dobrze w obronie, bo Japonki dysponują najróżniejszymi formami ataku. Kiwki mają opanowane do perfekcji, myślę, że potrafią je umieścić w każdym miejscu boiska. Byliśmy przygotowani na bardzo dobre przyjęcie Japonek, chociaż wydaje mi się, że nie wyglądało ono tak dobrze w ich wykonaniu, jak to pokazały w poprzednich meczach. To umożliwiło nam lepszą grę w bloku i ostatecznie też w obronie – powiedziała po spotkaniu kapitan reprezentacji Polski, Agnieszka Kąkolewska.



W czwartym secie wydawało się, że Polki kontrolują przebieg meczu, ale Japonki walczyły do końca, wzmocniły zagrywkę i w hali w Wałbrzychu obejrzeliśmy tie-breaka. – Końcówka czwartego seta była zła w naszym wykonaniu i myślę, że gdybyśmy przegrały tie-breaka, to mogłybyśmy sobie pluć w brodę. Miałyśmy wysokie prowadzenie, szkoda, że to roztrwoniłyśmy i gdzieś straciłyśmy siły. Ostatecznie mamy jednak 7 zwycięstwo, jest więc też ogromna radość – przyznała Kąkolewska. Przed Polkami mecze z reprezentacjami Rosji i Dominikany, kończące ostatni, piąty tydzień rozgrywek w Lidze Narodów. – Szczerze mówiąc świadomość, że po tych dwóch dniach dostaniemy nieco więcej wolnego, dodaje mi dodatkowej energii. Każda z nas po cichu chyba o tym trochę marzy – dodała środkowa biało-czerwonych.

Polki już w Bydgoszczy zapewniły sobie utrzymanie w Lidze Narodów, szans na awans do Final Six nie ma już żadna z drużyn występujących w Wałbrzychu. Dla biało-czerwonych utrzymanie lub poprawa 9. miejsca byłaby dużym sukcesem. – Od początku tej Ligi Narodów pokazywałyśmy, że walczymy. To przynosi teraz efekty. Fajnie, że tak to się układa. Pomimo zapewnienia sobie utrzymania w elicie cały czas udaje nam się podtrzymać tę serię. Myślę, że to będzie budowało kadrę w tym sezonie, choć do grania pozostaną po czwartku już raczej tylko turnieje towarzyskie. Gry z najlepszymi na świecie jednak nie zabraknie, a to będzie ważne w kontekście kolejnych sezonów – zapewniła Kąkolewska.

Liderką naszej kadry w pojedynku z Japonkami była oczywiście Malwina Smarzek, która zdobyła we wtorek 33 oczka. Nie bez znaczenia były jednak cztery punktowe bloki Agnieszki Kąkolewskiej i Malwiny Smarzek. – Myślę, że wcześniej gdzieś płaciłyśmy frycowe z tytułu pierwszych starć z takim rodzajem siatkówki i w tym meczu element bloku wyglądał już lepiej – powiedziała Kąkolewska. Najczęstszą formą ataku azjatyckich zespołów jest atak blok-aut, ale i z tym poradziły sobie Polki, dostosowując się do pułapu, na jaki doskakują Japonki. – Każda z nas zdaje sobie z tego sprawę, ale jesteśmy też często uczone czego innego i trudno te nawyki zmienić. Kilka razy jednak dałyśmy się obić i potem szybko wyciągnęłyśmy z tego lekcję – powiedziała środkowa reprezentacji Polski.

Hala w Wałbrzychu wypełniona była we wtorek po brzegi i 2000 kibiców obserwowało triumf biało-czerwonych. – Kibiców mamy wspaniałych. Myślę, że i w Bydgoszczy, i w Wałbrzychu nie spodziewałyśmy się takiego dopingu. Tutaj, choć ta hala jest mniejsza, to była wypełniona po brzegi. Kibice bardzo nam pomagają i niosą nas do lepszej gry – chwaliła kibiców kapitan polskiej kadry. Przed Polkami starcie z ekipą z Rosji, która prezentuje bardzo fizyczną siatkówkę, również opartą na liderkach, takich jak Woronkowa czy Małych. – Każda drużyna prezentuje zupełnie inny styl. Czy będzie nam łatwo się przestawić? Trzeba będzie po prostu przeciwstawić się bardzo silnej grze Rosjanek w ofensywie. Zostało nam 45 minut wtorku, teraz czas na regenerację, a jutro już będziemy koncentrowały się na Rosjankach – zakończyła Kąkolewska.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet, Siatkarska Liga Narodów

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-06-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved