Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Agnieszka Kąkolewska: Ciągle jesteśmy zespołem na dorobku

Agnieszka Kąkolewska: Ciągle jesteśmy zespołem na dorobku

Siatkarki reprezentacji Polski w rozgrywkach Ligi Narodów zajęły ósme miejsce z bilansem ośmiu zwycięstw i siedmiu porażek. Agnieszka Kąkolewska podsumowała tegoroczne zmagania. – Dla nas ta Liga Narodów to pierwsza okazja do zderzenia się z wszystkimi najlepszymi na świecie. Ciągle jesteśmy zespołem na dorobku. Jest więcej młodości niż w poprzednim sezonie i trudno nie mówić o niespodziankach po wygranych. Nikt raczej nie stawiał, że możemy coś zdziałać w Lidze Narodów. Weryfikacja przyjdzie w przyszłym sezonie – przyznała kapitan biało-czerwonych.

Czyj to był pomysł, żeby Agnieszka Kąkolewska została kapitanem? Zgłosiłaś się na ochotnika?



Agnieszka Kąkolewska: – Sama nie aspirowałabym. W reprezentacji jest wiele bardziej doświadczonych. To wybór sztabu trenerskiego. Decyzja zapadła przed zgrupowaniami. Zadzwonił do mnie trener Nawrocki, zapytał, czy chciałabym…

Sprawdzałaś, czy to numer trenera?

– Tak, nikt nie robił sobie żartów. Po krótkim zawahaniu powiedziałam „tak”. Wychodzę z założenia, że jestem kapitanem oficjalnie, ale w zespole jest wiele liderek. Na przykład Malwina Smarzek. Nie ma w tej reprezentacji jednej najważniejszej, to uzupełniająca się drużyna.

Potrafisz krzyknąć na koleżanki na boisku!

– To prawda. Nie jestem spokojna, zawsze przeżywam mecz. Szczególnie jak gramy wieczorową porą. Później nie mogę zasnąć do 3-4 w nocy. Jestem taką, która jak już coś robi, to w pełni się poświęca i angażuje. I nie mówię tu tylko o siatkówce. Przed sezonem nie zdawałam sobie sprawy, ale należę już do tej starszej części reprezentacji. Mniej więcej jestem w połowie stawki, więc można mnie zaliczyć do starszyzny. To dla mnie nowość.

W szatni młode są z młodymi, a starsze ze starszymi?

– Raczej się mieszamy. Niektóre są pierwszy rok w reprezentacji, nie można ich zostawiać samym sobie. Uważam, że mamy dobry kontakt. To pokazuje boisko i nasza gra, nie ma podziałów.

Wcześniej Sopot, teraz Wrocław… Rozmawiacie o sytuacji LSK? Ta liga się dusi…

– To niestety widać, siatkówka żeńska traci w ostatnich latach. Z jednej strony mówi się, że jest za dużo zespołów w LSK i to mogę potwierdzić. Jesteśmy zmęczone sezonem, tych spotkań jest za dużo. Szczególnie było to odczuwalne, kiedy grałyśmy w Lidze Mistrzyń i do końca w Pucharze Polski. Ta liczba zespołów nie pomaga. Kiedy w elicie grają tylko te najlepsze, to inny jest poziom ligi.

Czego brakuje reprezentacji, żeby o waszych zwycięstwach nie mówić o niespodziance, a o kolejnym, pewnie postawionym kroku we właściwym kierunku?

– Jest kilka składników. Doświadczenie to na pewno. Dla nas ta Liga Narodów to pierwsza okazja do zderzenia się z wszystkimi najlepszymi na świecie. Ciągle jesteśmy zespołem na dorobku. Jest więcej młodości niż w poprzednim sezonie i trudno nie mówić o niespodziankach po wygranych. Nikt raczej nie stawiał, że możemy coś zdziałać w Lidze Narodów. Weryfikacja przyjdzie w przyszłym sezonie.

Wtedy dopiero będzie można ocenić możliwości tego zespołu?

– Zostawiam to ekspertom. Wychodzę z założenia, że jestem, żeby grać. Niech ci, którzy chcą oceniać, robią to. Ja najczęściej nie czytam i nie przejmuję się opiniami. Cieszę się nawet z małych rzeczy, jak te nasze zwycięstwa. Dla wielu mogą one nie mieć znaczenia, ja uważam, że w perspektywie igrzysk, może to być duża sprawa.

*Cała rozmowa Macieja Piaseckiego na stronie TVP Sport

źródło: TVP Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-06-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved