Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Agnieszka Cur: Jestem z nas ogromnie dumna

Agnieszka Cur: Jestem z nas ogromnie dumna

fot. Karol Słomka

Siatkarki Szóstki Mielec wygrały turniej finałowy II ligi kobiet i są jednym z dwóch zespołów, które uzyskały promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Podopieczne Romana Murdzy we Włocławku zaprezentowały się zdecydowanie najlepiej i po dwóch pierwszych dniach zawodów zapewniły sobie awans na zaplecze ekstraklasy. – Tak naprawdę zarówno turniej półfinałowy, jak i Final Four pokazały, że mamy bardzo mocny zespół i zawodniczki o wysokich umiejętnościach. Potrafiłyśmy wygrywać z zespołami, które wcale od nas nie odstawały. Jestem z nas ogromnie dumna – powiedziała po szczęśliwym dla mielczanek zakończeniu sezonu II ligi Agnieszka Cur, środkowa mielczanek.

Cały sezon pracowałyście na ten awans, w turnieju półfinałowym wisiał on na włosku, bo o układzie tabeli decydował ostatni mecz, na którego wynik nie miałyście już wpływu. Tutaj we Włocławku pokazałyście jednak, że zasłużyłyście na miejsce w I lidze…



Agnieszka Cur:Przede wszystkim miałyśmy bardzo udany sezon. Patrząc na bilans naszych meczów, nie mam co do tego wątpliwości. Tak naprawdę zarówno turniej półfinałowy, jak i Final Four pokazały, że mamy bardzo mocny zespół i zawodniczki o wysokich umiejętnościach. Potrafiłyśmy wygrywać z zespołami, które wcale od nas nie odstawały. Jestem z nas ogromnie dumna.

Podczas turnieju półfinałowego w Nowym Dworze Mazowieckim dwa zwycięstwa nie wystarczyły, by być pewnym przyjazdu na turniej finałowy, jednak już w Hali Mistrzów wygrałyście dwa pierwsze mecze na tyle przekonująco, że ostatnie spotkanie nie miało znaczenia w kontekście awansu. Świadomość tego, że wszystko dla was jest już rozstrzygnięte, była widoczna w starciu z zespołem Polonii Świdnica?

Wiedziałyśmy, że awansowałyśmy, nie dało się o tym zupełnie zapomnieć. Trener podjął bardzo fajną decyzję, chciał dać pokazać się i wejść na boisko młodszym dziewczynom, juniorkom. Ten skład był taki wymieszany, młodsze dziewczyny zagrały u boku tych bardziej doświadczonych. To jest sukces całego zespołu, także cieszę się, że każda mogła się zaprezentować w ostatnim meczu sezonu.

W półfinałach nie udało wam się pokonać Mazovii, ale w turnieju finałowym zrewanżowałyście się warszawiankom i to chyba okazał się klucz do tego, by awansować…

Tak, ale tutaj zagrałyśmy już znacznie lepiej, byłyśmy bardzo zmobilizowane i każda z nas chciała coś udowodnić. Być może właśnie mając w pamięci tę porażkę, wyszłyśmy na boisko skoncentrowane i gotowe zagrać tak, jak potrafimy najlepiej, walcząc o każdą piłkę.

Kibice, którzy przyjechali za wami z Mielca, mogą być zwiastunem powrotu siatkówki żeńskiej w Mielcu na salony?

Oni za nami jeżdżą wszędzie, zawsze są z nami, niezależnie od tego czy gramy na drugim końcu Polski, czy u siebie w Mielcu. Za każdym razem wspierają nas swoim dopingiem, duchem będąc z nami na boisku.

Duża część zawodniczek Szóstki jest w tym zespole od początku jej istnienia, a w tym sezonie drużyna wzmocniła się dodatkowo i takie zawodniczki jak ty czy Dominika Mikołajewska wniosły dużo jakości do gry tego zespołu. Co w tym sezonie było waszym największym atutem?

Myślę, że każda z nas daje sobie świetnie radę na boisku. Naszą siłą było w tym sezonie to, że kolejne mecze udowadniały, że za każdym razem kto inny był w stanie poprowadzić naszą drużynę do zwycięstwa i poderwać do walki.

Zanim trafiłaś do Szóstki, szlifowałaś swoje umiejętności w Rzeszowie, grając w II lidze, występowałaś już też w I lidze w barwach Karpat Krosno. Czy gra w II lidze pozwoliła jeszcze dodatkowo stać się lepszą zawodniczką?

Uważam, że był to dla mnie dobry sezon. Głównie dlatego, że miałam okazję przez cały czas grać i być na boisku, rozwijać się. Dla mnie w tym momencie nie jest tak ważne, czy jest to I, czy II liga. Najważniejsze, że jestem na parkiecie, gram i mam możliwość wkładania serca w to, co robię. Biorąc pod uwagę jeszcze wywalczenie awansu i realizację celu maksimum na ten sezon, to dla mnie tym większe osiągnięcie i radość. Na pewno będziemy teraz świętować ten sukces, właściwie zaczęłyśmy już tutaj w hali (uśmiech), ale myślę, że na tym się nie skończy.

Wydaje się, że też znakomicie odnalazłaś się na nowej pozycji, a jako leworęczna środkowa jesteś dla wielu zespołów nie do zatrzymania…

Przed sezonem tak naprawdę nie byłam środkową, a zawsze atakującą. Tutaj w Mielcu wydaje mi się, że jako środkowa dawałam sobie radę. Cieszę się, że mogę pomóc drużynie. To, czy gram na środku, czy na ataku, jeżeli czuję, że idzie mi równie dobrze, to nie widzę problemu w tym, aby dostosować się do koncepcji trenera.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-05-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved