Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Agata Sawicka: Chemik Police to faworyt, ale nie pewniak

Agata Sawicka: Chemik Police to faworyt, ale nie pewniak

fot. Łukasz Krzywański

Po zwycięstwie w Lidze Mistrzyń z Dresdenerem SC przed Impelem Wrocław kolejne trudne zadanie. W 15. kolejce Orlen Ligi rywalem wrocławianek będzie Chemik Police. – To będzie prawdziwy test możliwości, o co my w lidze w tym sezonie gramy. Police to kapitalna drużyna, faworyt do złota. Ale nie pewniak. One dobrze o tym wiedzą – mówi przed spotkaniem libero ekipy z Wrocławia, Agata Sawicka.

Siatkarki Impelu Wrocław bardzo dobrze rozpoczęły drugą część sezonu. Pod wodzą nowego trenera Jacka Grabowskiego wrocławianki grają coraz pewniej – najpierw pokonały w lidze Developres Rzeszów, a w środę odniosły ważne zwycięstwo  w Lidze Mistrzyń z niemieckim Dresdenerem SC. – Dziewczyny odpoczęły trochę podczas świąt, „zresetowały” głowy, do tego powrót mojej skromnej osoby po kontuzji (śmiech)… Wszystko po trochu. Trener Grabowski sporo wymaga, ale ma bardzo przyjacielskie podejście do zawodniczek. Dużo z nami rozmawia, szybko łapie kontakt. Siedzimy dłużej przy wspólnych kolacjach, rozmawiamy, plotkujemy. To buduje ducha drużyny. Na razie wygrałyśmy pod jego kierownictwem dwa mecze, dlatego spokojnie – mówi Agata Sawicka. Przed jej ekipą teraz dwa trudne sprawdziany – w niedzielę wrocławianki zmierzą się z liderem tabeli, Chemikiem Police, a w kolejnej rundzie z wiceliderem Atomem Treflem Sopot.  – To będzie prawdziwy test możliwości, o co my w lidze w tym sezonie gramy. Police to kapitalna drużyna, faworyt do złota. Ale nie pewniak. One dobrze o tym wiedzą – zaznacza zawodniczka.



Sawicka dopiero niedawno dołączyła do zespołu po kontuzji więzadła kolanowego, jakiej nabawiła się w lipcu ubiegłego roku. Przyznaje, że ostatnie sześć miesięcy nie były dla niej łatwe. – Cztery lata temu miałam operację barku i wtedy przeżywałam to o wiele bardziej niż ten nieszczęsny uraz kolana. Tym razem bardzo mocno nastawiłam się na dobrą, intensywną rehabilitację. Oczywiście to nie znaczy, że było mi łatwo. Na tej pozycji też wykonuje się pracę pod względem fizycznym. Ktoś może powiedzieć, że libero nie skacze do ataku, nie ma takich obciążeń na stawy. Ale wykonuje ogromną pracę innego rodzaju. Cały czas trzeba być nisko na nogach. To nie jest łatwe, wymaga dobrej kondycji mięśni czworogłowych i dwugłowych. Jak wygląda rehabilitacja libero? W moim przypadku to było długie pół roku, dzień w dzień, po kilka godzin. Rehabilitantów z centrum Reha-Forma w Bielsku-Białej miałam fantastycznych, ale bywało, że na tych treningach płakałam z wysiłku – mówi. – Mentalnie jest ze mną OK. Przygotowanie fizyczne chyba też stoi na niezłym poziomie. Ale forma sportowa – wciąż do poprawki. Właściwe czucie piłki powoli wraca, jednak przydałoby mi się trochę więcej szybkości w ruchach na boisku – kończy Agata Sawicka.

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved