Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Agata Michalewicz: Ufamy sobie i w takich momentach to widać

Agata Michalewicz: Ufamy sobie i w takich momentach to widać

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki MKS-u Dąbrowa Górnicza pokonały po dramatycznym meczu zespół Wisły Warszawa w meczu na szczycie 5. kolejki I ligi. Dąbrowianki pokazały charakter, „wracając” ze stanu 0:2 i 12:14 w tie-breaku. – Ufamy sobie i w takich momentach to widać. Nie bez znaczenia był też na pewno fakt, że w polu zagrywki znajdowała się wtedy akurat Dorota Ściurka. My, trenerzy i dziewczyny w kwadracie wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie te piłki meczowe odrobić i wyrwać to zwycięstwo – powiedziała Agata Michalewicz, rozgrywająca zespołu ze Zagłębia.

Ten mecz miał co najmniej dwa oblicza. W pierwszym secie nieszczęśliwie upadła Małgorzata Lis i przez jakiś czas radziłyście sobie bez niej. Czy to z tego powodu przez dwa sety nie prezentowałyście tego, co w poprzednich meczach?



Agata Michalewicz: – Wiadomo, że obecna na boisku Gosia jest dla nas bardzo dużym wsparciem. Nie uważam jednak, że to zadecydowało o tym, że przegrałyśmy dwa pierwsze sety. Aga (Agnieszka Czerwińska – przyp. red.) weszła na boisko i rozegrała bardzo dobre spotkanie, choć jest jeszcze bardzo młoda. Gosia jest na pewno takim pewnym ogniwem i jesteśmy też ze sobą lepiej zgrane. Dużym uproszczeniem byłoby jednak zrzucenie wszystkiego na tę sytuację. Wydaje mi się, oceniając tak na gorąco, że popełnialiśmy po prostu zbyt dużo prostych błędów. Pozwalałyśmy też gospodyniom grać środkiem. Troszkę gorzej zagrywałyśmy, a warszawianki nie miały problemów z przyjęciem, nie utrudnialiśmy im gry.

Jakie elementy pozwoliły wam odrobić straty i doprowadzić do piątego seta?

– Moim zdaniem wzmocniłyśmy zagrywkę, rywalki nie miały komfortu rozgrywania kolejnych akcji, musiały grać skrzydłami. Odrzuciłyśmy je od siatki i mogłyśmy ustawiać skuteczny blok, taki był efekt naszej poprawy gry w polu serwisowym.

Końcówka tie-breaka to huśtawka nastrojów, bo ktoś mógł już pomyśleć, że gospodynie nie pozwolą odebrać sobie zwycięstwa…

– To po prostu czuć na boisku, że coś dobrego może się wydarzyć. Ufamy sobie i w takich momentach to widać. Nie bez znaczenia był też na pewno fakt, że na zagrywce znajdowała się wtedy akurat Dorota Ściurka. My, trenerzy i dziewczyny w kwadracie wiedziały, że jesteśmy w stanie te piłki meczowe odrobić i wyrwać to zwycięstwo. Na ostatniej przerwie mówiłyśmy sobie, że nie patrzymy na tablicę wyników, tylko walczymy o każdą piłkę i tak też było. Ogromnie cieszymy się, że udało nam się wyjść z tej sytuacji i wygrać.

Rzadko zdarza się, że zespół budowany z myślą o I lidze jest na papierze równie mocny jak ten, który rozpoczynał zmagania rok temu w ekstraklasie. Jak wypada ta ekipa na tle zeszłorocznej?

– Myślę, że nie ma co porównywać w ogóle tych dwóch sezonów. Teraz gramy w innej lidze, z innymi rywalami, mamy inne cele. To są zupełnie dwa inne światy, mamy inne założenia i na razie udaje się je świetnie realizować.

Obok Aleksandry Lipskiej jesteś najmłodszą „szóstkową” zawodniczką MKS-u. Jak czujesz się, mając obok siebie tak doświadczone siatkarki jak Dorota Ściurka, Katarzyna Bryda czy Sandra Szczygioł?

– Jak mogę się czuć? (uśmiech) Oczywiście czuję się bardzo dobrze, mając takie zawodniczki w zespole, bo są one dla mnie wsparciem. Próbuję jak najlepiej wykorzystać to, że z nimi trenuję i czerpać od nich wiedzę, a na boisku z kolei ułatwić im zadanie w ataku tak, jak tylko potrafię.

Czy zwycięstwo z tak mocnym zespołem jak Wisła Warszawa w pełni zrekompensowało wam to, że straciłyście pierwsze dwa sety w sezonie?

– Te dwa stracone sety są może istotne tylko dla statystyk, ale dla nas ważny jest wygrany mecz i dwa punkty. Każdy mecz jest dla nas nowym wyzwaniem. Walczymy, nieważne kto jest po drugiej stronie siatki, dla nas liczy się przede wszystkim własna gra.

W minionym sezonie po odejściu z MKS-u trafiłaś do WTS-u Solna Wieliczka. Skuteczna walka o medal w I lidze pozwoliła ci podbudować się mentalnie?

– Uważam, że było to dla mnie bardzo cenne doświadczenie i pomogło mi to w dalszym rozwoju. Tak naprawdę liga wszystko zweryfikuje, zobaczymy, jak się zaprezentujemy w kolejnych meczach. Sezon dopiero niedawno się rozpoczął. Dla mnie zawsze jest tu i teraz, dlatego mentalnie szybko potrafię się odbudować.

Po nieudanym zeszłym sezonie wszyscy w Dąbrowie Górniczej liczą na szybki powrót do ekstraklasy, wy również macie coś do udowodnienia?

– Myślę, że bardzo nas to motywuje. Wszyscy w MKS-ie są bardzo zmobilizowani, chcą jak najszybciej naprawić swoje błędy czy zatrzeć to wrażenie po minionym sezonie. Pracujemy nad tym i wszystko idzie w dobrym kierunku, ale choć jesteśmy coraz bliżej, to wiemy, że przed nami jeszcze daleka droga w tym sezonie. Mam nadzieję, że nasza przyszłość będzie rysować się wyłącznie w różowych barwach.

Przed wami kolejny mecz z wymagającym przeciwnikiem, którym będzie ekipa z Wieliczki. Jak zapatrujesz się na starcie ze swoimi, do niedawna, koleżankami z parkietu?

– Grałyśmy już z dziewczynami z Wieliczki w turnieju przedsezonowym. Ja nie podchodzę do tego w ten sposób, że ten mecz jest jakiś szczególny. Oczywiście mam sentyment do tego miejsca i kilka bliższych koleżanek w tej drużynie, z którymi utrzymuję dobry kontakt. Na boisku jednak się o tym nie myśli, liczy się tylko każdy kolejny punkt i akcja.

Mecz w Warszawie obfitował w spięcia pod siatką i nerwy grały tutaj pierwszoplanowe role. Hala na Bemowie jest dla gości zawsze wyjątkowo niewdzięcznym miejscem…

– W każdej hali gra się inaczej, rozgrywając mecze wyjazdowe, jesteśmy na to w pełni gotowe, najlepiej zawsze gra się u siebie. Nie będziemy jednak tym tłumaczyć naszej słabszej postawy w dwóch pierwszych setach, w których tak jak powiedziałam wcześniej, zagrywałyśmy słabiej i popełnialiśmy niewymuszone błędy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved