Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Agata Kopczyk: Na sukces składa się szereg codziennych małych zwycięstw

Agata Kopczyk: Na sukces składa się szereg codziennych małych zwycięstw

fot. Dariusz Stoński

W tym roku Pałac Bydgoszcz zdobył jeden medal w kategoriach młodzieżowych – zawisł on na szyjach bydgoskich kadetek po dramatycznym pięciosetowym spotkaniu z rzeszowskim Developresem. O wrażeniach z turnieju rozgrywanego w Tomaszowie Lubelskim i o swoich podopiecznych opowiada trenerka Agata Kopczyk.

Pani Agato, prowadzona przez panią drużyna kadetek osiągnęła w tym sezonie najlepszy wynik w kategoriach młodzieżowych wśród ekip Pałacu – gratulacje! Jak scharakteryzuje pani swój tegoroczny zespół?



Agata Kopczyk: – Zespół składał się z czternastu zawodniczek i z czternastu różnych charakterów. Razem z Maciejem Kromrychem staraliśmy się wpoić dziewczynom te najważniejsze cechy: waleczność, pracowitość i uczciwość w tym, co robią. Chcieliśmy, aby z każdego treningu wychodziły zadowolone ze swojej pracy, z wyższymi umiejętnościami. Od samego początku wszyscy marzyliśmy o sukcesie, dlatego bardzo często motywowaliśmy dziewczyny, mówiąc o tym, dzięki czemu można go osiągnąć. Widać, że zrozumiały, że sukces to przede wszystkim ciężka praca i wiara w to, co się robi. To wszystko złożyło się na to, że jechaliśmy do Tomaszowa Lubelskiego z wielkimi nadziejami na medal.

Na co przede wszystkim pani wraz z trenerem Kromrychem kładliście nacisk w przygotowaniach zespołu do najważniejszych meczów sezonu?

– Na sukces składa się szereg codziennych małych zwycięstw. To nie tylko sama gra w siatkówkę, dla mnie bardzo ważną i istotną sprawą było zbudowanie atmosfery wśród moich zawodniczek, zachęcenie ich do rzetelnej pracy na treningu i wykonywania swoich obowiązków najlepiej, jak potrafią. Przystępując do rozgrywek, postawiłyśmy sobie jasny cel – awans do finałów mistrzostw Polski, a jedyna droga do jego osiągnięcia wiodła przez ciężką pracę.

Cały sezon układał się stopniowo po waszej myśli – od rozgrywek wojewódzkich, przez kolejne fazy ogólnopolskiego czempionatu. Pomyliłby się jednak ten, kto twierdzi, że tę drogę przeszłyście całkowicie bezproblemowo.

– To prawda, nie było łatwo. Etap ćwierćfinałów MP jest bardzo ciężki, bo z sześciu drużyn awans zapewniają sobie tylko dwie. Na szczęście moje podopieczne rozegrały te mecze perfekcyjnie, choć przeciwnicy postawili poprzeczkę wysoko. Ten turniej pokazał, jak wyrównany mamy zespół i że każda z dziewczyn z ławki jest w stanie wejść na boisko i pomóc drużynie swoją postawą. To stało się nieocenioną wartością tego zespołu. W półfinałach trafiłyśmy do bardzo silnej grupy, w której grałyśmy z drużynami z Legionowa, Polic i Wodzisławia Śląskiego. I tam dwa dni nam wystarczyły, żeby zapewnić sobie miejsce w turnieju finałowym. Jak już wyszłyśmy obronną ręką z pojedynków z tak mocnymi rywalami, to wiedziałyśmy, że mamy szanse wywalczyć medal w finałach i tak właśnie się stało.

Który mecz w drodze do turnieju finałowego uzna więc pani za najtrudniejszy?

– Takich trudnych meczów było kilka. Zawsze przystępujemy do turniejów w roli tego silnego Pałacu, z którym każdy chce wygrać i walczyć do ostatniej piłki. Pokonać Pałac to dla innych zespołów cel nad celami… Do każdego meczu i przeciwnika podchodzimy z pełną wiarą w zwycięstwo, ale i z wielkim szacunkiem. Dla nas każdy kolejny pojedynek staje się najważniejszym, a dzień, w którym gramy, to święto.

Kolejny rok z rzędu drużyny Pałacu awansują do turnieju finałowego MP. Już sam ten fakt świadczy o tym, jak stabilna jest pozycja bydgoskiego klubu w stawce wszystkich drużyn w Polsce.

– Zgadza się, w końcu ostatnio często się zdarza, że medalista młodzieżowych mistrzostw Polski rok później odpada na etapie półfinałów czy nawet ćwierćfinałów. A my regularnie jesteśmy w ósemce. Oczywiście, że bycie wśród ośmiu najlepszych zespołów w kraju jest już sukcesem, ale wiadomo, że w miarę jedzenia apetyt rośnie! Więc i my chciałyśmy z dnia na dzień coraz więcej, miałyśmy zamiar codziennie zbliżać się do upragnionego podium, które było naszym marzeniem.

Jakie były największe atuty pani zespołu, dzięki którym udało się odnieść sukces w Tomaszowie Lubelskim?

– Nasze zawodniczki pokazały się z jak najlepszej strony, zagrały z pełnym zaangażowaniem. Były zresztą wielokrotnie nagradzane brawami za indywidualne akcje i walkę do końca w każdym secie i meczu. W decydujących momentach dziewczyny potrafiły wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności i nie zabrakło im odwagi, żeby w ważnych akcjach postawić wszystko na jedną kartę. I udało się! Jestem z nich dumna, że wytrzymały tę wojnę nerwów przede wszystkim w meczu o brązowy medal przeciwko Developresowi Rzeszów, który zakończył się dopiero po tie-breaku. Moje dziewczyny to prawdziwe wojowniczki!

Jaką przyszłość widzi pani przed swoimi podopiecznymi?

– Większość z nich weszła już teraz w wiek juniorki i mam nadzieję, że dalej będą się rozwijały, stanowiły o sile klubu oraz zdobywały kolejne medale. Potencjał mają spory, chęć do pracy ogromną, więc pozostaje tylko życzyć im wszystkiego co najlepsze w ich rozwoju! Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam zbliżyć się do tego sukcesu – przede wszystkim władzom klubu za możliwość przygotowań na obozach sportowych. Dziękujemy rodzicom dziewczyn za to, że byli z nami, wspierali nas i dopingowali. Dziękuję wszystkim kibicom KS-u Pałacu, którzy trzymali za nas kciuki – a wiem, że było ich sporo!

Autorka wywiadu: Małgorzata Armknecht

źródło: kspalac.bydgoszcz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved