Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Agata Ceynowa: Jesteśmy jak ogień i woda

Agata Ceynowa: Jesteśmy jak ogień i woda

fot. FIVB

Zwycięstwem kadrowiczek Agaty Ceynowej i Martyny Kłody zakończył się trzeci z kolei turniej Plaży Open. W Łodzi siatkarki pochodzące z Pucka i Pogwizdowa w półfinale powstrzymały rządzące na krajowych piaskach Magdalenę Saad i Agatę Wawrzyńczyk. Przed 20-letnimi zawodniczkami staną teraz kolejne wyzwania na arenie międzynarodowej. – Szczerze mówiąc, jesteśmy jak ogień i woda. Dopełniamy się idealnie – przyznała Agata Ceynowa.

Dla Martyna Kłoda i Agaty Ceynowej jest to dopiero pierwszy sezon wspólnych występów na piasku. Biało-czerwonym czterokrotnie udało się wyjść z grupy na turniejach rangi World Tour. Ta sztuka powiodła się parze Ceynowa/Kłoda w Phnom Penth w Kambodży oraz podczas dwóch zawodów rozgrywanych w Chinach – w Jinjiang i w Nanjing. Miały okazję zaprezentować się przed polską publicznością w Warszawie, ale tam z turnieju wyeliminowały je Kanadyjki Broder/Pischke. Przed tygodniem Polki dotarły do ćwierćfinału jednogwiazdkowego World Touru w chorwackim Porec i zostały sklasyfikowane na 5. miejscu. Nic więc dziwnego, że pomimo krótkiego okresu wspólnej gry Martyna i Agata były jednymi z głównych pretendentek do złotego medalu w łódzkiej Plaży Open. Wcześniej ze względu na napięty terminarz nie brały one udziału w rozgrywkach z tego cyklu.  – Na początku na pewno była mała presja związana z tym, że nie mamy styczności z tymi zespołami. My jednak cały czas jesteśmy w takim rytmie meczowym. Poznawałyśmy przeciwniczki i od razu ustalałyśmy nowe taktyki. „Marti” mi pomagała, ja też starałam się wspierać ją, też krzycząc. (uśmiech) To było widać, bo walczyłyśmy do końca o każdą piłkę – powiedziała zaraz po zdobyciu złotego medalu Agata Ceynowa, wybrana najbardziej wartościową zawodniczką turnieju w Łodzi.



Kadrowiczkom to zwycięstwo nie przyszło jednak aż tak gładko. Już w swoim pierwszym spotkaniu turnieju głównego musiały one stoczyć zacięty bój z Agnieszką Wołoszyn i Izabelą Zackiewicz, ostatecznie jednak okazały się lepsze od doświadczonej pary po tie-breaku (23:21, 13:21, 15:13). Wraz z upływem czasu duet Kłoda/Ceynowa rozgrywał coraz lepsze zawody i gdy ważyły się losy medali, nie pozwoliły sobie już na stratę seta. – Musiałyśmy dość dużo zmieniać w czasie gry. Kombinowałyśmy, analizując, co dana zawodniczka gra najczęściej i co musimy zrobić w trakcie meczu, żeby ją podbić czy zablokować. Ta taktyka była bardzo ważna – podkreśliła Martyna Kłoda.

Ze względu na konieczność zapewnienia dodatkowego boiska część zawodniczek w czwartek rozgrywała swoje mecze na oddalonym od Manufaktury boisku łódzkiego START-u. – Pierwszego dnia turnieju wszystkie spotkania rozgrywałyśmy na boisku START-u Łódź. O wiele lepiej czułyśmy się tutaj na rynku w Manufakturze. Jest więcej kibiców, oprawa, inny klimat. To się czuje w serduchu, jak ludzie kibicują, klaszczą. Dziękujemy bardzo osobom, które nas wspierają. Czułyśmy to wsparcie i myślę, że w trudnych momentach to pomogło nam się pozbierać i wygrać – zauważyła Ceynowa. Duet Kłoda/Ceynowa nie dotarł do finału „suchą stopą”, przegrywając swój mecz o bezpośrednie wejście do najlepszej czwórki z Aleksandrą Zdon i Pauliną Biranowską (21:16, 18:21, 9:15). Gra po prawej stronie turniejowej drabinki ani zmienne warunki pogodowe nie podłamały jednak młodych siatkarek, którym od tej pory noga się już nie powinęła. Od tego momentu rozegrały one dwa mecze, w których musiały wykazać się dużą odpornością psychiczną, pozostawiając w pokonanym polu Anetę Kaczmarek i Monikę Brzostek oraz Magdalenę Saad i Agatę Wawrzyńczyk. W finale zaś jedynie w drugim secie zdołał im zagrozić duet Adamek/Gruszczyńska. – Moim zdaniem od ćwierćfinałów grałyśmy już lepiej niż wczoraj. Nie poddawałyśmy się, nawet jeżeli przegrywałyśmy już pięcioma punktami. Może poniosła nas właśnie ta atmosfera – powiedziała Martyna Kłoda. Czy z tego zwycięstwa na krajowym podwórku płynie dla Martyny i Agaty dodatkowa motywacja, by powalczyć o swój pierwszy zagraniczny sukces? – Tak, płynie. Tym bardziej, że za półtora tygodnia wylatujemy na mistrzostwa Europy do lat 22. Na zgrupowaniu w Spale będziemy dawać z siebie 100%, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i myślę, że to zwycięstwo będzie już nas nakręcać i motywować do końca sezonu, aby być jeszcze lepszym – zapewniła Martyna Kłoda, dla której jest to już czwarty sezon występów w kadrze. Choć trudno w to uwierzyć, dla Martyny gra z Agatą jest już 10. zmianą partnerki w karierze. Tym razem jednak wydaje się, że zawodniczkom uda się uzyskać stabilizację i stworzyć duet na co najmniej kilka sezonów. – Szczerze mówiąc, jesteśmy jak ogień (Martyna) i woda (Agata). Dopełniamy się idealnie. Mam nadzieję, że jeszcze „trochę” ze sobą wytrzymamy (uśmiech) – powiedziała Ceynowa. – Ja również mam taką nadzieję, dobrze się dogadujemy i nie chciałabym już więcej zmian – zaznaczyła Kłoda.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-07-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved