Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Agata Babicz: Od poniedziałku wracamy do rzeczywistości

Agata Babicz: Od poniedziałku wracamy do rzeczywistości

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarki PTPS-u Piła przegrały z drużyną ŁKS-u Łódź w półfinale Pucharu Polski. Nie powtórzyły tym samym wyczynu, jakim było pokonanie łodzianek we własnej hali. Po kontuzji podstawowej rozgrywającej ŁKS-u zastąpiła ją Dominika Mras, ale pilanki nie potrafiły wykorzystać swoich okazji do tego, by przełamać faworytki. – Moim zdaniem był to bardzo ładny mecz. To był pojedynek walki, mógł cieszyć oko, bo zostawiłyśmy serce na boisku – powiedziała Agata Babicz, przyjmująca pilanek.

Mierząca 181 cm Dominika Mras została wyrwana z „zamrażarki” i została postawiona przed nie lada wyzwaniem. Co prawda popełniła ona kilka błędów, ale w ogólnym rozrachunku spisała się bardzo dobrze, szybko adaptując się do warunków panujących na boisku. – Nie można też nic umniejszać drugiej rozgrywającej ŁKS-u, bo zagrała ona dobrze. Inna sprawa, że dziewczyny grające w ŁKS-ie na skrzydłach są mocne i do takiej zawodniczki jak Izabela Kowalińska wystarczy posłać wysoką piłkę i to się sprawdza – stwierdziła po meczu półfinałowym Agata Babicz.



Doświadczona przyjmująca zdobyła w meczu z ŁKS-em 13 oczek. Nie wystarczyło to jednak do odniesienia triumfu w całym spotkaniu. Pilanki wciąż walczą o czołową czwórkę i miejsce w play-off LSK. – Będziemy starać się grać jak najlepiej i zdobywać punkty tam, gdzie tylko możemy. Na przykład liczę na to, że wygramy w nadchodzącym meczu w Bydgoszczy. Szczerze mówiąc, nie myślałam jeszcze o kolejnych spotkaniach, „żyłyśmy” tym Pucharem Polski, a od poniedziałku wracamy do rzeczywistości – przyznała Babicz. Siatkarki z Piły mogą żałować straconych szans na doprowadzenie do tie-breaka. Zarówno w trzecim, jak i w czwartym secie miały wszystko w swoich rękach, ale nie potrafiły postawić kropki nad i w ostatnich akcjach seta. – Wydaje mi się, że po prostu nie kończyłyśmy swoich ataków w tych końcówkach, a łodzianki wyciągnęły z tego wnioski i one punktowały. Moim zdaniem był to bardzo ładny mecz. To był pojedynek walki, mógł cieszyć oko, bo zostawiłyśmy serce na boisku – zauważyła Babicz. Obie ekipy przystąpiły do starcia półfinałowego niezwykle zmotywowane. – Finały Pucharu Polski różnią się trochę od takiego typowego meczu ligowego. Ja jeszcze nie brałam udziału w takiej imprezie, wielka szkoda jedynie, że nie udało nam się wejść do finału – zakończyła Babicz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved