Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Adrian Mihułka: Nie zagraliśmy nawet połowy tego, co potrafimy

Adrian Mihułka: Nie zagraliśmy nawet połowy tego, co potrafimy

fot. KPS Stocznia Szczecin

O tym, że PlusLiga w tym sezonie jest niezwykle ciekawa, przekonywujemy się praktycznie co kolejkę. Do kolejnej niespodzianki doszło w Zawierciu, gdzie miejscowy Aluron Virtu Warta dość niespodziewania pokonał w trzech setach faworyzowaną Stocznię Szczecin. Naszpikowani gwiazdami szczecinianie w dużej mierze ułatwili zadanie gospodarzom, gdyż popełnili aż 25 błędów własnych, z czego 21 w elemencie zagrywki. Bohaterem spotkania został Grzegorz Bociek, który swoim występem przyćmił grającego vis a vis – Bartosza Kurka. Z libero Stoczni Szczecin – Adrianem Mihułką rozmawialiśmy po spotkaniu.

Świetny występ Grzegorza Boćka, który kończył wszystko, co Michal Masny mu wystawił. Tak trudno jest zatrzymać jednego zawodnika?



Adrian Mihułka: – No tak. Grzegorz przeciwko nam zagrał bardzo dobre spotkanie. Nie widziałem statystyk, ale myślę, że grał na bardzo wysokim procencie skuteczności w ataku (64% skuteczności – przyp. red.). Na zagrywce swoje też dołożył i myślę, że został bohaterem dla zawiercian.

W każdym secie niewiele brakowało, aby rozstrzygnął się na waszą korzyść. Czego zabrakło?

– Jesteśmy bardzo źli po tym spotkaniu. Nie zagraliśmy nawet połowy tego, co potrafimy. Zepsuliśmy olbrzymią liczbę zagrywek i myślę, że błędy własne, a przede wszystkim zepsute serwisy zaważyły o wyniku spotkania. Zagrywka kompletnie nam nie siedziała.

Musicie ten element szybko poprawić, bo przed wami trudne spotkanie z rewelacją tych rozgrywek – Cerradem Czarnymi Radom.

– Radomianie grają bardzo poukładaną siatkówkę i nie schodzą poniżej swojego poziomu. Są bardzo groźną drużyną, co pokazali w swoich dotychczasowych spotkaniach, lecz my na pewno nie chowamy głowy w piasek po spotkaniu z zawiercianami. Takie mecze też się zdarzają. Patrzymy w przyszłość zawsze przed i po meczu. Musimy przejść do codzienności, porządnie przygotować się na spotkanie z radomianami i przed własną publicznością zagrać co najmniej tak, jak graliśmy we wcześniejszych meczach.

PlusLiga w tym sezonie bardzo zaskakuje, o czym świadczy choćby ten wynik. Z czego wynika aż tak wiele niespodzianek?

– Dużo zespołów na początku ligi faluje. Wiadomo, że niektórzy kadrowicze po powrocie z mistrzostw świata są w różnej dyspozycji. Jedni jeszcze podtrzymują swoją formę po turnieju, inni łapią dołki, dlatego ten początek sezonu może być troszeczkę zaskakujący. Myślę jednak, że im dalej w las i im bliżej przełomu roku, to ta tabela powinna się stabilizować i tych niespodzianek pewnie będzie troszeczkę mniej.

Odnoszę wrażenie, że coraz więcej punktów jest traconych seriami, co kiedyś w męskiej siatkówce nie zdarzało się aż tak często.

– Siatkówka jest sportem, w którym trzeba wierzyć w zwycięstwo do samego końca. Każdy wynik można odwrócić i to już nie raz można było zobaczyć, czy to w PlusLidze, czy w reprezentacji, że nie ma wyników, których nie można dogonić. Dlatego zawsze trzeba grać do samego końca i wierzyć w zwycięstwo, bo na boisku wszystko może się wydarzyć.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved