Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Adrian Mihułka: Morale trochę poszło do góry

Adrian Mihułka: Morale trochę poszło do góry

Espadon Szczecin w niedzielny wieczór mógł świętować swoje pierwsze wywalczone na boisku zwycięstwo. Podopieczni Milana Simojlovicia po tie-breaku okazali się lepsi od Łuczniczki Bydgoszcz. – Morale zespołu na pewno troszkę poszło do góry, może bardziej uwierzymy w siebie – mówił po meczu zadowolony z wygranej Adrian Mihułka, libero beniaminka.

Wreszcie pojawił się uśmiech na twarzy. Jest to pierwsze zwycięstwo odniesione na boisku i chyba ważne nie tylko z racji punktów, ale i z mentalnego punktu widzenia.



Adrian Mihułka:Na pewno bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa. Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwe spotkanie, bo Łuczniczka Bydgoszcz również potrzebowała punktów. Byliśmy na to gotowi, że będzie to długi i ciężki mecz.

Co tutaj było bardziej kluczowe według ciebie? Determinacja, aby wygrać czy bardziej aspekty sportowe, jak zagrywka, przyjęcie, atak?

Moim zdaniem ważne było to, że wierzyliśmy do końca w to, że po przegranym secie wszystko może się odwrócić. Każdy set zaczyna się od 0:0 i trzeba wierzyć w to, że wyjdziemy na boisko i wszystko będzie wychodziło lepiej.

Warto też wspomnieć, że bardzo dobrze funkcjonowało lewe skrzydło, które nie da się ukryć było waszym mankamentem. W niedzielę i Michał Ruciak, i Marcin Wika wykonali kapitalną robotę.

Zgadza się. Marcin dał świetną zmianę Ivanowi Borovnjakowi, pociągnął ten zespół. Nasza gra po jego wejściu się odmieniła, to lewe skrzydło zaczęło lepiej funkcjonować. Cieszy to, że są zmiany, że ktoś wchodząc z kwadratu, potrafi poprawić jakość gry i pobudzić drużynę do walki.

Teraz przed wami wyjazd do Olsztyna. Tam na pewno nie będzie łatwo, ale takie zwycięstwo jak to na pewno pozwoli wam pojechać tam z takim pozytywnym nastawieniem i w dobrych nastrojach.

Zdecydowanie tak. Łatwiej jest przystąpić do kolejnego meczu po zwycięstwie, a jeszcze w naszym przypadku była to długo wyczekiwana wygrana. Dlatego też morale zespołu na pewno troszkę poszło do góry, może bardziej uwierzymy w siebie. Umiejętności na pewno mamy, ale czasami też brakuje szczęścia, by postawić kropkę nad i. Myślę, że z meczu na mecz teraz powinno być już coraz lepiej.

Istotne było też to, że po tym trzecim, wysoko przegranym secie nie poddaliście się. Wygraliście czwartą partię i potem tie-breaka.

Powiedzieliśmy sobie jasno, że musimy wygrać tego seta, bo jak nie teraz, to kiedy. Zacisnęliśmy zęby i się udało. Dwa punkty są nasze.

Po tym meczu w Katowicach były jakieś poważniejsze rozmowy, chociażby w gronie was, zawodników?

Na pewno czuliśmy po nim ogromny niedosyt. Mecz był na wyciągnięcie ręki. Było 1:1 i w trzecim secie mieliśmy siedem lub osiem setboli i zabrakło tego szczęścia, o którym już wspominałem. Katowiczanie zagrali naprawdę dobrze, kończyli swoje akcje, a ktoś musiał tego seta przegrać. Padło na nas, a potem w czwartym secie już odskoczyli na samym początku i potem ciężko było gonić wynik. Nie czuliśmy się na pewno gorszym zespołem od GKS-u i liczyliśmy, że przywieziemy stamtąd punkty.

To pokazuje tylko, jak wymagająca jest PlusLiga. Tutaj każdy może wygrać z każdym, wiele setów kończy się minimalną różnicą punktową.

To jest naprawdę bardzo mocna liga. Nie ma tutaj zespołów, które nie mają absolutnie żadnych szans. To, że nasz bilans jest na razie taki, jaki jest, także nie odzwierciedla naszych umiejętności i tego, jak możemy zakończyć te rozgrywki. Sezon jest długi i jest jeszcze wiele punktów do zdobycia i myślę, że nasza sytuacja na pewno ulegnie poprawie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved