Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Adrian Buchowski: Będziemy mieli pięć zwycięstw

Adrian Buchowski: Będziemy mieli pięć zwycięstw

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Należy wykorzystać to, że zespół z Rzeszowa nie może pozwolić sobie nawet na stratę seta. Musimy doprowadzać do gry na styku w końcówkach. Nie mamy nic do stracenia, a rywale muszą się pilnować – powiedział przed starciem z Asseco Resovią Rzeszów przyjmujący Effectora Kielce, Adrian Buchowski.

W środę spore wyzwanie czeka graczy Effectora Kielce, którzy przed własną publicznością zmierzą się z Asseco Resovią Rzeszów. Na wyjeździe podopieczni Dariusza Daszkiewicza urwali rywalom seta, ale teraz będzie o to bardzo trudno. Nie dość, że borykają się oni z kłopotami kadrowymi, to jeszcze mistrz Polski nie może sobie pozwolić na stratę choćby seta, bowiem walczy o zachowanie drugiego miejsca w tabeli i awans do finału PlusLigi. – Na pewno będzie to bardzo trudny mecz, ale każde spotkanie w PlusLidze takie jest. Rywale nadal nie mogą być pewni gry w finale. Wraz ze Skrą Bełchatów mogą o to walczyć do końca. Rzeszowianie będą chcieli wygrać więc bez straty seta, a na nas nie będzie ciążyła presja. Wyjdziemy na parkiet, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Każdy z zawodników musi wznieść się na najwyższy poziom swoich możliwości, bo taki rywal nie wybacza błędów ani żadnych słabości. Na mecz musimy wyjść z wielką determinacją i wolą walki. Pokazaliśmy już, że jesteśmy w stanie nawiązać walkę w spotkaniach z tuzami. Jeśli jednak Resovia zagra na miarę swoich możliwości, to wiadomo, że jest faworytem – powiedział Dariusz Daszkiewicz, który odniósł się także do sytuacji kadrowej w zespole oraz faktu, że Effector pozostał jedynym zespołem w PlusLidze, który nie osiągnął minimum pięciu zwycięstw, czyli nie spełnił warunku stawianego przez PLPS, by grać w elicie w przyszłym sezonie. – Los zmusił nas do różnych niekonwencjonalnych ustawień, a jednym z nich było przestawienie Mateusza Bieńka do ataku w meczu z AZS-em Częstochowa. W czwartym secie wyszło to całkiem nieźle, ale gorzej było w tie-breaku. Na pewno każdy z nas ma gdzieś w tyle głowy, że musimy odnieść piąte zwycięstwo, lecz nie rozmawiamy o tym. Staramy się skupić na tym, co mamy do zrobienia – dodał szkoleniowiec świętokrzyskiej drużyny.



Do gry wrócili już kontuzjowani Sławomir Jungiewicz i Mateusz Bieniek, a do treningów powoli wraca też kolejny z filarów kieleckiego zespołu – Adrian Buchowski.Mogę wznowić treningi. Potrzebuję kilka razy odwiedzić siłownię, żeby wróciła siła. Trenuje na pełnych obrotach i powoli widać, że forma wraca. Czas jest potrzebny, ale najważniejsze, że ręka jest zdrowa – powiedział Adrian Buchowski. Odniósł się on także do najbliższego pojedynku. Jego zdaniem Effector ma szansę zagrać jak równy z równym z Resovią, a do końca fazy zasadniczej zdobędzie upragnione piąte zwycięstwo. – W zeszłym sezonie szybciej zapewniliśmy sobie lepszą lokatę. W obecnym nie ma play-off i na pewno jest trudniej. Jednak nie ma co patrzeć w przeszłość, a nawet w tak trudnym meczu, jaki jest przed nami, musimy dać z siebie wszystko. Jestem pewien, że te pięć zwycięstw będziemy mieli po rundzie zasadniczej. Należy wykorzystać to, że zespół z Rzeszowa nie może pozwolić sobie nawet na stratę seta. Musimy doprowadzać do gry na styku w końcówkach. Nie mamy nic do stracenia, a rywale muszą się pilnować. Mam nadzieje, że będzie to fajne spotkanie dla kibiców – zakończył przyjmujący Effectora.

źródło: effectorkielce.com.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved