Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Adam Miotk: To historyczny wynik dla klubu i całego województwa

Adam Miotk: To historyczny wynik dla klubu i całego województwa

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Złoty medal w mistrzostwach Polski juniorów jest ukoronowaniem pracy trenerów pracujących w klubie. Jest to historyczny wynik nie tylko dla Trefla, ale także dla całego województwa pomorskiego. Mam nadzieję, że ci chłopcy zostaną docenieni po mistrzostwach przez trenera kadry juniorów Michała Bąkiewicza, a ich kariery sportowe nabiorą tempa w siatkówce seniorskiej – powiedział Adam Miotk, trener juniorów Trefla Gdańsk.

W mistrzostwach Polski juniorów Trefl sięgnął po złoto. To kolejny medal dla klubu w rozgrywkach młodzieżowych. Jest się więc chyba z czego cieszyć, bo te sukcesy pokazują, że praca z młodzieżą w Gdańsku idzie w dobrym kierunku?



Adam Miotk:Bardzo cieszymy się z tego sukcesu. Złoty medal w mistrzostwach Polski juniorów jest ukoronowaniem pracy trenerów pracujących w klubie. Jest to historyczny wynik nie tylko dla Trefla, ale także dla całego województwa pomorskiego. Mam nadzieję, że ci chłopcy zostaną docenieni po mistrzostwach przez trenera kadry juniorów Michała Bąkiewicza, a ich kariery sportowe nabiorą tempa w siatkówce seniorskiej. Rocznik, który zagrał w tych mistrzostwach, czyli 2000/2001, to była grupa, którą już rok temu ogrywaliśmy w finałach mistrzostw Polski. Ta grupa była już budowana od mini siatkówki, a jej większość stanowią nasi wychowankowie, więc tym bardziej nas to cieszy.

W fazie grupowej najwięcej problemów sprawił wam AKS Rzeszów. Przegrywaliście już 0:2, a zdołaliście odwrócić losy tego spotkania. Dodało to chłopakom wiary w swoje możliwości w tym turnieju?

– Z drużyną z Rzeszowa od lat spotykamy się w finałach mistrzostw Polski. Nie ukrywam, że mieliśmy mały kompleks tego przeciwnika. W dwóch ostatnich mistrzostwach Polski, które odbywały się w Kętrzynie, trafialiśmy na AKS i oba mecze przegrywaliśmy po walce. Tym bardziej cieszymy się, że zdołaliśmy odwrócić losy tego meczu z 0:2 i tym samym udowodniliśmy, że jesteśmy mocni mentalnie i fizycznie. Myślę, że to był najlepszy mecz w wykonaniu rzeszowian na tym turnieju, a my pokazaliśmy, że potrafimy grać do końca o najwyższe cele.

A te dwa pozostałe mecze grupowe z zespołami z Warszawy były łatwiejsze?

– Tego bym nie powiedział. Metro w poprzednim roku było wicemistrzem kraju, MOS Wola dwa lata temu wywalczył drugie miejsce. Są to drużyny, które zazwyczaj są w gronie finalistów, w gronie drużyn, do których trzeba mieć respekt. My taki mieliśmy, ale przede wszystkim byliśmy skoncentrowani, bo wiedzieliśmy, po co jedziemy na tę mistrzostwa. Do każdego meczu podchodziliśmy na sto procent naszych możliwości. Myślę, że naszą mocną stroną było to, że mieliśmy szeroki skład. Zmiennicy potrafili odwrócić losy meczu. Chociażby w starciu z zespołem z Rzeszowa takim zawodnikiem był Szymon Trojański, który wszedł z ławki i dał drużynie bardzo dobrą zmianę. Kolejnym zawodnikiem był Michał Ciok, który jeszcze jest kadetem, a pokazał, że warto na niego stawiać. Kiedy nam nie szło, to zmiennicy potrafili w ważnych momentach pomóc drużynie, co miało duże znaczenie przy końcowym wyniku.

Ważny moment był w półfinale, kiedy przegrywaliście 1:2, ale znowu nie daliście się złamać…

– Jastrzębski Węgiel jest kolejną drużyną, która od lat z powodzeniem gra w finałach mistrzostw Polski. W poprzednim roku pokonaliśmy tego przeciwnika 3:2. W tym roku historia się powtórzyła. Grając z jastrzębianami o stawkę, wiedzieliśmy, że jeśli będziemy grali cierpliwie i spokojnie, to ich złamiemy. Chłopcy w to uwierzyli. Realizowali założenia taktyczne co przyniosło efekt w postaci awansu do finału.

A ten finał był wisienką na torcie, ukoronowaniem ciężkiej pracy przez ostatnie miesiące?

– Wynik finału mógłby wskazywać na to, że łatwo wygraliśmy, ale tak nie było. Drużyna z Częstochowy jest bardzo mocna. Dwa lata temu graliśmy z nią w finale MP kadetów. Wówczas rywale wygrali 3:1. Ale teraz mieliśmy większe doświadczenie, znaliśmy mocne i słabe strony rywala. Zawodnicy znowu dobrze realizowali plan taktyczny, doskonale przyjmowali trudne zagrywki AZSu, co przełożyło się na nasze zwycięstwo 3:0. Duże brawa dla naszego libero Bartosza Webera, który w tym turnieju grał świetnie.

Sukces w MP juniorów może przełożyć się na postawę chłopaków w turnieju finałowym II ligi?

– Nie jesteśmy drużyną, która jest stawiana w roli faworyta, ale na turniej finałowy jedziemy po to, żeby sprawić niespodziankę, żeby spróbować wywalczyć awans. Wiemy jednak, że nie będzie o to łatwo, bo w rywalizacji pozostało sześć naprawdę mocnych drużyn. Niektóre z nich mają w swoich składach doświadczonych zawodników z przeszłością I-ligową. Myślę jednak, że nasi chłopcy sprawili już nie jedną niespodziankę, wygrywając mistrzostwa Polski juniorów czy wywalczając awans do turnieju finałowego II ligi. Mam nadzieję, że w tych finałach również uda nam się zrealizować swój cel i będziemy mogli cieszyć się kolejnego sukcesu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved