Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Adam Kurek: Kiedyś wygrywała reprezentacja, przegrywał Bartosz Kurek

Adam Kurek: Kiedyś wygrywała reprezentacja, przegrywał Bartosz Kurek

fot. Katarzyna Antczak

-Jak Polacy przegrywali, to zawsze przegrywał Kurek. Tak było. Śmieszy mnie kiedy słyszę lub czytam, że Kurek grał do 2012 roku i później miał kilka lat przerwy i nic nie dał reprezentacji – powiedział ojciec Bartosza Kurka – Adam Kurek.

Bartek uodpornił się na krytykę? Inaczej podchodzi też pewnie do sukcesów…



Adam Kurek: – Oczywiście. Po pierwsze dojrzał jako mężczyzna, a po drugie – już wcześniej spotkał się z tymi miłymi historiami, chociażby jak Polska wygrywała ME w 2009 roku. Było pięknie, Kurek był świetny. Później zaczęliśmy przegrywać i zaczął się „pojazd” po Bartku. On to wszystko pamięta. Najważniejsze, że ma świadomość, że w pojedynkę nikt niczego nie osiągnie w siatkówce. Jeden człowiek nic nie znaczy. Tak samo jest z Wilfredo Leonem. Coś z nim wygramy – będzie super. Ale jak przegramy, pewnie nie będzie za fajnie, pojawi się hejt. Dlaczego nie wygrywamy z takim siatkarzem w kadrze?

Kontuzja kręgosłupa z którą syn mierzył się w ostatnim czasie była zapewne najtrudniejszym wyzwaniem w karierze? Mówiło się nawet o ryzyku zakończenia kariery.

– Przytrafiały się wcześniej kontuzje, ale tym razem sprawa była bardzo poważna. Był na przykład kłopot ze stopą, Bartek miał kilkumiesięczną przerwę, będąc w Dynamo Moskwa. Teraz zdawaliśmy sobie sprawę, że mamy do czynienia z najpoważniejszą kontuzją w karierze. W pewnym momencie zagrażała na tyle zdrowiu Bartka, że stawiała znak zapytania – czy będzie dalej grał w siatkówkę… Takie ryzyko istniało. Na szczęście pracowitość syna i to, że medycyna potrafi czynić cuda sprawiły, że możemy dzisiaj rozmawiać o nim już jak o zdrowym siatkarzu. Wiem bowiem, jak ważna w życiu Bartka jest siatkówka. Cieszę się, że kariera nie będzie przerwana. Patrząc na to co robi w Japonii, jestem zdziwiony, że tak szybko poszło to w dobrym kierunku. Bartek trenuje może 3-4 tygodnie, jest bez większego przygotowania do grania na tak wysokim, reprezentacyjnym poziomie.

Wracając do kontuzji, czy nie jest tak, że gra w roli lidera bez większej przerwy w klubie i reprezentacji, wyszła po latach synowi bokiem?

– Myślę, że tak. Bartek od 2007 roku, jeszcze za kadencji Raula Lozano, grał na okrągło w rytmie klub-reprezentacja. Na początku kontuzje go omijały, ale miał też 10 lat mniej. Dodatkowo jest tytanem pracy. Musi i lubi ciężko pracować. Przychodzi jednak taki wiek, kiedy trzeba trochę inaczej podchodzić do kariery, treningu. To samo dotyczy liczby rozgrywanych spotkań. Chociaż to łatwo się mówi, bo tak naprawdę, z czego można zrezygnować? Nie da się tego wycyrklować. Z jednej strony liga, z drugiej reprezentacja –której Bartek na pewno nie powie „żegnam”. Oczywiście, pewnie kiedyś trzeba będzie, ale to jest taki człowiek, że dopóki będzie miał siły i zdrowie, to nie odmówi reprezentacji.

Myślał kiedykolwiek o zakończeniu kariery reprezentacyjnej?

– Na pewno był taki trudniejszy czas po igrzyskach w 2016 roku. Skończyło się ponownie na ćwierćfinale, drużyna miała ogromne nadzieje, mówiło się nawet o medalu. Ale minęło trochę czasu po turnieju w Rio, Bartek zaczął pracować jeszcze ciężej i przyszedł sukces w MŚ 2018. To był kolejny impuls, potwierdzający, że warto trwać i nie wątpić w reprezentacyjną przyszłość.

Ale poszczęściło się też na skrzyżowaniu dróg, bo pojawił się Vital Heynen… Belg odzyskał Bartosza dla reprezentacji.

– Zgadzam się. Wielu zdążyło już przekreślić syna. Raz, kwestia wieku, dwa, coraz częstsze kontuzje. Vital podjął się zadania i Kurek ponownie był ważny dla reprezentacji. Co ciekawe, miałem okazję poznać Vitala kilka dekad temu, kiedy jeszcze graliśmy w siatkówkę. Ja reprezentowałem AZS Częstochowa w europejskich pucharach i akurat tak się złożyło, że trafiliśmy na siebie w międzynarodowym meczu. Już wtedy miał bardzo dużo do powiedzenia na boisku, dyskusje z zawodnikami, sędziami – był rozgrywającym i kapitanem drużyny. Vital jest ode mnie młodszy tylko o rok. Od naszego spotkania minęło przeszło 20 lat. Heynen się nie zmienił.

Jaki był to klucz?

– Uwierzył w Bartka. Do tego przestawił go na naturalną pozycję, wyciągając z roli przyjmującego i dając swobodę na pozycji atakującego. Pamiętam, że syn był w bardzo dobrej dyspozycji fizycznej już przed mistrzostwami Europy w 2017 roku. Ale nie grał na swojej pozycji, miał być przyjmującym. De Giorgi tak sobie wymyślił i pamiętamy, jak to się skończyło. Początek współpracy Bartka z Heynenem nie był idealny. Ale Vital nie zwątpił i uwierzył wbrew wielu opiniom, że to będzie jeden z liderów tej reprezentacji.

Autor wywiadu: Maciej Piasecki
Cały wywiad w: sport.tvp.pl

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved