Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Adam Gorol: To my mieliśmy rację, a nie CEV i włoski rywal

Adam Gorol: To my mieliśmy rację, a nie CEV i włoski rywal

fot. plusliga.pl

– Kilka osób mówiło mi, że bez względu na to, czego byśmy nie zrobili, nie mamy szans w sporze z włoskim klubem. Tym bardziej się cieszę, że udało nam się osiągnąć cel. Mam osobistą satysfakcję, ale przecież od początku było oczywiste, że mamy rację – mówi w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego prezes Jastrzębskiego Węgla, Adam Gorol.

Europejska federacja siatkarska po wielu waszych interwencjach wreszcie zdecydowała się na przełożenie waszego meczu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Trentino Itas. Nie będzie walkowera, ani tym bardziej kar finansowych. Chyba spadł panu z serca wielki kamień?



Adam Gorol:Jestem bardzo zadowolony. Po pierwsze nie stracimy na starcie trzech punktów za porażkę, której nie ponieśliśmy. Po drugie, mam osobistą satysfakcję, bo zwyciężyło dobro. Może brzmi to górnolotnie, ale tak właśnie do tego podchodzę. Nie mogłem pojąć zachowania CEV i naszego rywala. Było zupełnie irracjonalne. Przecież nasze obawy związane z wyjazdem do Włoch i epidemią koronawirusa były realne. Obawialiśmy się o zdrowie zawodników i ich rodzin, proponowaliśmy różne rozwiązania alternatywne. Tymczasem grożono nam walkowerem. Na szczęście nasze obawy potwierdził Główny Inspektor Sanitarny, który stwierdził, że widzi zagrożenie związane z naszym wyjazdem i zapowiada konieczność kwarantanny po naszym powrocie. A my nie możemy sobie na kwarantanne pozwolić. Przecież poza Ligą Mistrzów mamy jeszcze spotkania w PlusLidze.

Decyzja CEV nie rozwiązuje jednak problemu. Nadal nie wiadomo gdzie i kiedy odbędzie się mecz z Trentino, a czasu jest bardzo mało.

– Dzisiaj zapewne nie poznamy odpowiedzi na to pytanie. Poza tym musimy odpocząć, bo ostatnie kilkanaście godzin to był dla nas bardzo gorący okres, prawdziwa walka z czasem. Mamy za sobą nieprzespaną noc, więc teraz musimy trochę ochłonąć i od jutra działamy dalej. Swoją drogą dziwię się, że CEV ograniczyła się tylko do podjęcia decyzji o braku walkowera, zamiast od razu zwrócić się do klubów z prośbą o zaproponowanie jakiegoś rozwiązania. A tak w ogóle, to teraz będziemy przystępowali do negocjacji z innej pozycji. Wcześniej proponowaliśmy rozegranie obu spotkań na neutralnym terenie, na przykład w Klagenfurcie. Nasza propozycja została jednak odrzucona. Teraz będziemy chcieli, żeby drugi mecz odbył się w Jastrzębiu-Zdroju. Potwierdziło się przecież, że nasze obawy były słuszne. To my mieliśmy rację, a nie CEV i włoski rywal.

 Miał pan czas, żeby obejrzeć zwycięstwo ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle w pierwszym meczu ćwierćfinałowym w Kemerowie?

– Nie miałem, ale bardzo się cieszę ze zwycięstwa kędzierzynian. To wielka sprawa i mam nadzieję, że pójdziemy w ślady zespołu z Kędzierzyna-Koźla. Poza tym mam wrażenie, że wygranie przez nas sporu jest ważne także dla innych polskich klubów i całej naszej siatkówki. Nie może być tak, że jesteśmy gorzej traktowani w siatkarskim świecie.

Rozmawiał Kamil Drąg – cały wywiad w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved