Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Adam Góral: Kibice zapominają, ja nie mogę

Adam Góral: Kibice zapominają, ja nie mogę

fot. Izabela Kornas

– Andrzej Kowal dalej będzie prowadził drużynę. W pełni na to zasługuje, bo jest to człowiek wielkiego sukcesu – mówi Adam Góral, szef Asseco Poland. – Nigdy nie przekreślimy człowieka, który Rzeszowowi odbudował wszystko. Kibice zapominają o tym, ja nie mogę – dodaje.

Kibiców Asseco Resovii irytowały niektóre porażki mistrzów Polski. Pan też się nimi denerwował?



Adam Góral:Jako kibic denerwuję się jak wszyscy. Mam takie same odczucia. Uwielbiam, jak wygrywamy, nie znoszę spotkań, które przegraliśmy, jak widzę na twarzach zawodników jakiś lęk, bo jest to drużyna, która w sensie potencjału jest przygotowana do wygrywania ze wszystkimi na świecie. Zawsze trochę się różniłem od przeciętnego kibica tym, że patrzę, analizuję i oceniam całość problemu.

Co ma pan konkretnie na myśli?

Musimy mieć świadomość tego, że straciliśmy Jochena Schoepsa, najlepszego zawodnika PlusLigi z ubiegłego sezonu, straciliśmy Piotrka Nowakowskiego, czołowego środkowego na świecie. Obaj w trudnych momentach wnieśliby do gry to, czego nam obecnie trochę brakuje. Pamiętajmy, że to jest nowa drużyna. Tak, grają w niej zawodnicy o dużym potencjale, ograni, ale oni za dużo ze sobą nie grają. Jak porównamy obecną drużynę z tą, która wygrywała w ubiegłym roku mistrzostwo Polski, to ilu mamy tych samych zawodników? Można łatwo to policzyć. Trener nie miał czasu, aby przygotować tę drużynę. Początek był potworny, ponieważ była to gra związana z przypadkiem. W czwartek zawodnicy zjechali, a bodajże w środę graliśmy mecz o Superpuchar Polski. Obwinianie za porażkę jedynie trenera jest bardzo niesprawiedliwe.

Andrzej Kowal pozostanie trenerem na kolejny sezon?

Zdecydowanie zostaje. Mamy z nim kontrakt. Nawet jeżeli nie da rady wygrać mistrzostwa, nawet jak zdobędziemy trzecie czy czwarte miejsce. Zostanie. Pamiętajmy, że w dobrej europejskiej lidze przez 5 lat z rzędu z tym trenerem nie spadamy poniżej pewnego poziomu, który do niedawna był dla Rzeszowa tylko marzeniem. I tak trzeba Andrzeja ocenić. Trzeba mu dać wsparcie, bo gdyby mu się nie udało, będzie bardzo nieszczęśliwym człowiekiem. Znam go, on weźmie wszystko na siebie. Wielkie drużyny, jak Barcelona czy Real Madryt, też nie zawsze wygrywają, pomimo tego, że mają największe budżety na świecie. O klasie trenera świadczy to, jaką pozycję zajmiemy; gdybyśmy zajęli ósme czy dziesiąte miejsce, byłaby to wielka porażka trenera. Patrzymy na to, co robi długofalowo. My go nie zawiedziemy. Nigdy nie przekreślimy człowieka, który Rzeszowowi odbudował wszystko. Kibice zapominają o tym, ja nie mogę.

Jeszcze wszystko, co najważniejsze, jest do wygrania…?

Lubimy sport także dlatego, że nie wiemy, jak się zakończy mecz. Rzeczywiście, wszystko się może jeszcze wydarzyć. Jako kibic nadal wierzę, że wszystko jest do wygrania. Wszyscy będziemy z naszą drużyną w Krakowie podczas Final Four Ligi Mistrzów. Nadal walczymy o mistrzostwo Polski. Niestety, musimy nie najlepiej życzyć naszym rywalom. Bo jak Skra wszystko wygra po 3:0, to nie będziemy grali o mistrzostwo, czyli już nie zależymy tylko od siebie… W Polsce jest kilka zespołów na bardzo wysokim światowym poziomie, jesteśmy pod wrażeniem przygotowania ZAKSY, podoba nam się Skra, w której grze widać odwagę i dużą waleczność, dobre wrażenie robi Lotos, cieszymy się, że pojawiły się takie drużyny jak Cuprum, Czarni Radom. Liga jest ciekawa. Myślę, że gdyby nam wszystko łatwo przychodziło, to nasze zainteresowanie tym sportem byłoby mniejsze.

Rozmawiał Marek Bluj – więcej w serwisie nowiny24.pl

źródło: nowiny24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved