Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > A. Kowalski: Aby być najlepszym, trzeba wygrywać z najlepszymi

A. Kowalski: Aby być najlepszym, trzeba wygrywać z najlepszymi

fot. Adrian Sawko

W 10. kolejce PlusLigi w Kędzierzynie-Koźlu obyło się bez niespodzianek. Mistrzowie Polski w trzech setach pokonali swoich rywali spod Jasnej Góry, wygrywając kolejno do 11, 21 i do 19 – Dzisiaj w naszej grze zabrakło wielu rzeczy, a przede wszystkim pewności siebie. Oczywiście byliśmy nastawieni na walkę i jak każda drużyna chcieliśmy wygrać, ale jak widać chyba trochę przytłoczyło nas to, że przyjechaliśmy do jaskini lidera i aktualnego mistrza Polski – komentował po spotkaniu Adam Kowalski, libero AZS-u.

W spotkaniu nie udało wam się nawiązać walki z przeciwnikiem i mimo że momentami wynik oscylował w granicach remisu, to zdecydowanie ulegliście rywalom. Czego twoim zdaniem zabrakło w waszej grze, aby urwać gospodarzom chociażby seta?



Adam Kowalski:Dzisiaj w naszej grze zabrakło wielu rzeczy, a przede wszystkim pewności siebie. Oczywiście byliśmy nastawieni na walkę i jak każda drużyna chcieliśmy wygrać, ale jak widać chyba trochę przytłoczyło nas to, że przyjechaliśmy do jaskini lidera i aktualnego mistrza Polski. Szczególnie na początku to zdenerwowanie dawało się we znaki, co zresztą mówi wynik. Ponadto zabrakło chyba też trochę umiejętności, przeciwnicy dali nam dzisiaj lekcję gry w siatkówkę, wykorzystali wszystkie swoje atuty i jednocześnie obnażyli nasze słabsze punkty. Trzeba otwarcie przyznać, że kędzierzynianie w pełni zasłużyli na to zwycięstwo.

Nie da się ukryć, że trochę szkoda tego pierwszego seta, może gdybyście lepiej zaczęli, to potem gdzieś ta gra by się nakręciła. Nad czym twoim zdaniem powinniście pracować, aby w kolejnych spotkaniach wchodzić na wyższe obroty trochę szybciej?

– Szczerze mówiąc, mi jest bardziej szkoda seta drugiego i trzeciego, w tych odsłonach momentami graliśmy na styku i mieliśmy realne szanse, aby powalczyć, a może i nawet wygrać. Pierwszy set oczywiście boli, ale na gorąco jest mi ciężko powiedzieć, nad czym powinniśmy pracować, aby takie sytuacje się nie powtarzały. Skoro w kolejnych partiach potrafimy zagrać lepszą siatkówkę, to na pewno nie chodzi tutaj o brak umiejętności, a bardziej o podejście mentalne, które w jakiś sposób nas zablokowało. Niestety tego nie da się zmienić z dnia na dzień tak, aby pracowało jak powinno. W ostatnim spotkaniu przeciwko drużynie z Będzina pierwszego seta to my zagraliśmy lepiej i wygraliśmy, ale to i tak nie przełożyło się na zwycięstwo w całym spotkaniu. Nasz zespół przeplata słabszą grę z lepszą i moim zdaniem złotym środkiem byłoby znalezienie sposobu na utrzymanie stałego poziomu gry przez cały mecz. Nie mówię tutaj o najwyższym poziomie, ale o stabilnym, który pozwoliłby nam na nawiązanie wyrównanej rywalizacji z każdym przeciwnikiem.

Skoro już wróciłeś do waszego ostatniego spotkania z ekipą MKS-u Będzin, to w tamtym meczu mimo wszystko walczyliście. Dzisiaj można było odnieść wrażenie, że trochę położyliście się przed przeciwnikiem.

– Zdecydowanie ranga przeciwnika ma znaczenie. Z ekipą MKS-u mieliśmy realne szanse na zwycięstwo, a nawet na zdobycie pełnej puli punktów, a z ZAKSĄ po prostu chcieliśmy pokazać się z jak najlepszej strony. Zabrakło chyba takiego przekonania i wiary w to, że każdy rywal jest do pokonania. Na pewno wynika to z dużego respektu do przeciwnika, ale moim zdaniem aby być najlepszym, to trzeba najpierw wygrać z najlepszym i powinniśmy jednak nastawiać się w taki sposób, że jesteśmy na tyle silni, aby wygrywać z każdym. Nie mówię, że tego nie robimy, ale musimy zacząć przekładać to na mecz, bo póki co niestety nie zawsze nam to wychodzi.

Swój debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej miałeś właśnie w tej hali. Wówczas broniłeś barw Czarnych Radom, czy w związku z tym wracasz na ten parkiet z pewnym sentymentem?

Oczywiście, że pamiętam ten mecz. To był mój debiut i myślałem nawet o tym przed dzisiejszym spotkaniem. Do tej pory rozegrałem cztery mecze w Kędzierzynie, ale niestety żadnego z nich nie wygrałem i na pewno w jakiś sposób jest to dla mnie dołujące, ponieważ wiadomo, że z każdym chciałoby się wygrać przynajmniej raz. Jednak na dzień dzisiejszy Kędzierzyn ma taką drużynę, że kto tu nie przyjedzie, napotka spore problemy, tak jak my dzisiaj. Jednak póki co nie pozostaje nam nic innego, jak z optymizmem patrzeć w przyszłość i mimo że kolejni rywale wcale nie są łatwiejsi, to musimy mierzyć w to, aby zdobywać punkty.

Zostając przy temacie Radomia – barw Cerradu broniłeś przez trzy sezony, po czym zdecydowałeś się na powrót do Częstochowy. Jak czujesz się w rodzinnym mieście?

– Szczerze mówiąc, jeśli chodzi o miasto, to muszę przyznać, że trochę się tu pozmieniało, ale mimo wszystko w Częstochowie czuję się jak w domu. Ponadto szybko odnalazłem się w drużynie i śmiało mogę powiedzieć, że tworzymy zgraną ekipę. Jednak brakuje mi jeszcze tego, aby z tym klubem zdobywać jak najwyższe cele. Z całą pewnością będę do tego dążył, ponieważ jeszcze jako dziecko chodziłem na mecze częstochowskiego zespołu i marzyłem o tym, aby kiedyś samemu walczyć w tych barwach. Dlatego też bardzo się cieszę, że dostałem możliwość powrotu do domu i realizacji tego marzenia, a na przyszłość życzyłbym sobie, aby ta walka była tylko o jak najwyższe cele.

Teraz przed wami cały maraton trudnych spotkań, w ciągu najbliższych kilku tygodni spotkacie się z rywalami z Bełchatowa, Rzeszowa i Gdańska. Co twoim zdaniem musicie zrobić, aby wywalczyć jakieś punkty w spotkaniach z rywalami potencjalnie silniejszymi na papierze?

W meczach przeciwko rywalom, którzy pretendują do medali, na pewno trzeba podjąć trochę większe ryzyko i wyjść na te spotkania bez kompleksów. Nie ukrywam, że trzeba też liczyć na słabszy dzień przeciwnika i co ważniejsze – na bardzo dobre mecze w swoim wykonaniu. Ważne jest również szczęście, jednak temu szczęściu trzeba pomóc, ambitnie walcząc i pokazując swoje sto procent. Aby zdobywać punkty, w takich spotkaniach musimy przełożyć trening na mecz i przede wszystkim unikać takich początków, jaki zaprezentowaliśmy dzisiaj. Jeżeli narzucimy rywalom swój styl gry, to wszystko powinno ułożyć się po naszej myśli.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved