Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > A. Jagieło: Nikt nie ma monopolu na wygrywanie

A. Jagieło: Nikt nie ma monopolu na wygrywanie

– Zespoły, które grają przeciwko nam, nie mają nic do stracenia. Wychodzą, walczą i grają swoją najlepszą siatkówkę i to im wychodzi. Stąd też te wygrane przez nie sety czy nawet punkty. To jest sport, przeciwnik, który przyjeżdża, nie położy się i nie powie – gramy z Chemikiem i nic nie możemy zrobić, by wygrać. Jak widać mogą zrobić i to wykorzystują, także brawa dla nich – mówiła po meczu z Impelem Wrocław kapitan Chemika Police, Aleksandra Jagieło. Mistrzynie Polski wygrały to spotkanie po tie-breaku.

Mogę pogratulować wygranej, wyszłyście w tym meczu z niemałych opresji. Przegrywałyście już 1:2, a w czwartym secie rywalki ze stanu 12:18 wyrównały wynik. Tie-break jednak już należał do was.



Aleksandra Jagieło: – Na pewno przestoje, takie jak ten w czwartym secie, to jest coś, z czym musimy walczyć. W tych przegranych setach zabrakło trochę takiej sportowej agresji, zespół z Wrocławia nas zdominował, dobrze zagrywał i zasłużenie wygrał obie partie. Dla nas najważniejsze jest, że to my wygrałyśmy mecz i mamy dwa punkty.

Wspomniała pani o przestojach. Z czego one wynikają?

– To jest tak, że zrobimy jeden błąd i pociąga on za sobą potem kolejne. Jest taka obawa, że już nie możemy popełnić następnego błędu, a to jest siatkówka i te pomyłki będą się zdarzały. Nad tym musimy pracować i głęboko wierzę w to, że jeżeli wypracujemy sobie dość dużą przewagę punktową, to potem będziemy dowoziły ją już do samego końca.

W meczu z Impelem Wrocław zafunkcjonowała też praca zespołowa. Potrzebne były zawodniczki z kwadratu dla rezerwowych – Anna Werblińska, Agnieszka Bednarek-Kasza czy Joanna Wołosz. Weszły i przyczyniły się do sukcesu.

– Zgadza się. My mamy bardzo wyrównany zespół. Mecz rozpoczął inny skład, skończył inny i należy się tylko z tego cieszyć. Nie wszyscy mają ten komfort, a dzięki właśnie takiemu składowi potrafimy wyjść z trudnej sytuacji i odwrócić mecz na swoją korzyść.

Ten szeroki skład na pewno się przyda, bo teraz zaczyna się już intensywny okres. W środę mecz w Dąbrowie Górniczej, potem Budowlani Łódź i następnie zaczyna się już Liga Mistrzyń.

– Wiedziałyśmy od początku, że tak będzie. Nikt z tym nie polemizuje i się na to nie uskarża. Trzeba po prostu grać i wygrywać wszystko, co się da.

W środę w Dąbrowie Górniczej na pewno nie będzie łatwo. Tym bardziej, że tamten zespół jest po porażce i na pewno w meczu z wami będzie się chciał za spotkanie w Muszynie zrehabilitować.

– Dokładnie tak. Dąbrowianki do tej pory były na fali wznoszącej, grały już mecze w Lidze Mistrzyń i to pokazuje, że gra na wysokim poziomie owocuje tym, że ta forma rośnie. Będą na pewno chciały udowodnić, że ta porażka w Muszynie to był wypadek przy pracy i liczymy się z tym, że wyjdą bardzo zmotywowane. Zresztą zawsze tak jest, że po porażce zespół wychodzi na kolejne spotkania zmobilizowany i chce udowodnić, że poprzedni mecz to było tylko potknięcie i zrobi wszystko, aby teraz wygrać. W Dąbrowie Górniczej zresztą zawsze te mecze były ciężkie i teraz też spodziewamy się niełatwej przeprawy. Jedziemy tam jednak po to, aby przywieźć kolejne punkty, kolejne zwycięstwo, ja wierzę w swój zespół i wierzę, że tak się stanie mimo trudnego przeciwnika.

Ogólnie chyba w tej lidze nie jest łatwo. Nie ma praktycznie meczu, w którym w ogóle nie byłoby walki. To jest wynikiem tego, że poziom Orlen Ligi wzrasta?

– Na pewno ta liga jest wyrównana. Wyniki są bardzo różne, niektóre zaskakują, ale o to chodzi. To jest sport i w tej dziedzinie życia wszystko może się wydarzyć. Należy się tylko z tego cieszyć, bo co by to była za liga, jakby były tylko jeden, dwa zespoły, które by biły wszystkich i nie byłoby żadnych emocji. Myślę, że tak jest dobrze.

Denerwują was trochę te komentarze wyrażające zaskoczenie, że przegrywacie sety? Przed sezonem wielu mówiło, że Chemik Police nie ma prawa przegrać nawet seta w tej lidze.

– Nie denerwują nas, może jedynie na początku nas irytowały. Nikt nie ma monopolu na wygrywanie. Proszę zobaczyć w lidze męskiej – Resovia straciła punkt z BBTS-em, beniaminek GKS Katowice potrafił wygrać z zespołami wyżej notowanymi. Wszyscy się uczepili tego Chemika i komentują, ale jak chcą, to niech sobie komentują. Nam to wiadomo nie pomaga, ale trzeba się z tym liczyć. Zespoły, które grają przeciwko nam, nie mają nic do stracenia. Wychodzą, walczą i grają swoją najlepszą siatkówkę i to im wychodzi. Stąd też te wygrane przez nie sety czy nawet punkty. To jest sport, przeciwnik, który przyjeżdża, nie położy się i nie powie – gramy z Chemikiem i nic nie możemy zrobić, by wygrać. Jak widać mogą zrobić i to wykorzystują, także brawa dla nich.

Co jeszcze w waszej grze trzeba poprawić, aby wszystko funkcjonowało już tak, jak byście sobie tego życzyły już np. w meczu z Modeną?

– Myślę, że przede wszystkim te przestoje. Patrząc na ten mecz z Impelem, to na pewno musimy też ustabilizować przyjęcie, żeby był większy komfort wystawy. Po raz kolejny jednak powtórzę, że najważniejsze są zwycięstwa. My do każdego meczu podchodzimy bardzo skoncentrowane i wierzę w to, że z każdym meczem będzie coraz lepiej. Nawet mimo problemów, bo te zawsze są podczas spotkania, a zwłaszcza kiedy się gra już przeciwko takiej drużynie jak Impel, Budowlani Łódź czy Modeną i przestoje mogą się zdarzać. Trzeba jednak zrobić wszystko, aby jak najszybciej z nich wyjść i grać swoją najlepszą siatkówkę.

Kto zdobędzie złoto Orlen Ligi w sezonie 2016/2017?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved