Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > A. Helić: Mogłyśmy zakończyć sezon na lepszym miejscu

A. Helić: Mogłyśmy zakończyć sezon na lepszym miejscu

fot. Bogusław Krośkiewicz

Siatkarki Polskiego Cukru Muszynianki Enei Muszyna przegrały w Łodzi 1:3 i ostatecznie zajęły szóste miejsce w sezonie 2015/2016 Orlen Ligi. Niezwykle ważny dla losów rywalizacji z Budowlanymi okazał się mecz w Muszynie, gdzie gospodynie prowadząc 2:0, oddały inicjatywę rywalkom. – Teraz możemy mówić o tym, że przegrałyśmy występ w Pucharze Challenge na rzecz łodzianek, ale myślę, że nie powinniśmy oceniać naszej postawy tylko przez pryzmat tych ostatnich dwóch spotkań. W Muszynie przegrałyśmy z rywalkami bardzo ważne spotkanie, ale również wcześniej, gdybyśmy uniknęły kilku „wpadek”, miałyśmy okazję, by zakończyć ten sezon na znacznie lepszym miejscu. – powiedziała najlepiej punktująca zawodniczka w ekipie „mineralnych” i czwarta punktująca całej Orlen Ligi, Adela Helić.

Zajęłyście szóste miejsce w Orlen Lidze, choć oczekiwania na pewno były większe. Jak możesz podsumować ten sezon?



Adela Helić: – To jest mój pierwszy sezon w Polsce i zdążyłam się przekonać, jak silna jest to liga, zapoznać z całą otoczką. Oczywiście to miejsce, które udało nam się zająć, to nie jest coś, czego klub z Muszyny oczekiwał od nas po tym sezonie. Z drugiej strony według mnie ogromną niespodzianką i naszym sukcesem był awans do turnieju finałowego Pucharu Polski. Pokonałyśmy Impel, choć to wrocławianki były zdecydowanymi faworytkami. Tym bardziej szkoda, że nie pokazałyśmy swojej dobrej gry już w półfinale, walcząc z sopociankami. Patrząc jednak z perspektywy całego sezonu… przegapiłyśmy swoją szansę w kilku meczach czy nawet setach, które później okazały się w końcowym rozrachunku bardzo ważne i to nas drogo kosztowało. Teraz możemy mówić o tym, że przegrałyśmy występ w Pucharze Challenge na rzecz łodzianek, ale myślę, że nie powinniśmy oceniać naszej postawy tylko przez pryzmat tych ostatnich dwóch spotkań. W Muszynie przegrałyśmy z rywalkami bardzo ważne spotkanie, ale również wcześniej, gdybyśmy uniknęły kilku „wpadek”, miałyśmy okazję, by zakończyć ten sezon na znacznie lepszym miejscu. Teraz jednak zamknęliśmy już pewien rozdział, pewnych rzeczy już nie zmienimy. Zobaczymy, kto zostanie w zespole, jaki będzie nowy skład i jakie cele będą postawione w kolejnym sezonie.

Turniej finałowy Pucharu Polski był dla was, a szczególnie dla ciebie bardzo pechowy… Myślisz, że mimo wszystko byłyście w stanie bardziej postawić się sopociankom?

– Na początku drugiego seta przytrafiła mi się kontuzja, ale nie było to nic bardzo poważnego. Potrzebowałam 2-3 dni przerwy i terapii, by powrócić na boisko. Myślę, że tego dnia bardzo trudno byłoby nam pokonać sopocianki. Mimo wszystko uważam jednak, że powinniśmy zawsze wierzyć w siebie. Oczywiście Atom to świetny zespół, z wielkimi nazwiskami, ale my również możemy pokonać każdego. Myślę, że w tym meczu nasz problem leżał głównie w naszych głowach, bo w muszyńskim klubie mamy świetne zawodniczki o dużych umiejętnościach i wydaje mi się, że czasami jest to kwestia motywacji.

Co twoim zdaniem przesądziło o tym, że w drugim meczu nie udało wam się tak bardzo postawić łodziankom, jak choćby w dwóch pierwszych partiach meczu w Muszynie?

– W pierwszym meczu w Muszynie miałyśmy lepszy blok i zagrywkę. Myślę, że tutaj w Łodzi sytuacja była odwrotna. Rywalki w końcówce trzeciego i czwartego seta kilka razy zatrzymały nas blokiem, w tych kluczowych momentach meczu. Poza tym i jedna, i druga drużyna popełniała dość sporo błędów. Łodzianki zachowały jednak większy spokój, miały znakomite wsparcie od swojej publiczności i pozostaje mi tylko pogratulować im zwycięstwa.

Tak jak już powiedziałaś, to był twój pierwszy sezon w polskiej lidze, ale też pierwszy, w którym zdecydowałaś się grać za granicą…

– To był dla mnie wspaniały sezon. Lubię przygody, poznawać coś nowego. Mogłam grać ze świetnymi zespołami, takimi jak Chemik, Atom czy Impel, ale nie tylko, ponieważ tutaj każdy z zespołów potrafi zagrać na wysokim poziomie, a liga jest naprawdę silna. Jestem naprawdę szczęśliwa, bo ten sezon dla mnie jako zawodniczki był naprawdę udany. Oczywiście zdarzały mi się słabsze i lepsze mecze, ale myślę, że w drugiej części sezonu, kiedy poczułam się pewniej, było coraz lepiej.

Duże znaczenie miał dla ciebie fakt, że w zespole Muszynianki występowałaś razem z kilkoma doskonale znanymi ci zawodniczkami?

– Tak, wcześniej grałam razem z Julią w Belgradzie, to jest nasz trzeci sezon, kiedy gramy w jednym klubie. Maję znam od 10 lat, bo w Serbii miałyśmy okazję często grać przeciwko sobie. Później dwa lata wspólnie występowałyśmy w reprezentacji. Na początku mi to pomagało, bo miałam kogoś, z kim mogłam porozmawiać po serbsku. Muszę jednak przyznać, że już troszkę zaczynam rozumieć też polski, choć jeszcze wiele przede mną.

Możesz pochwalić się znajomością polskiego, jakie słowa już znasz?

– Na przykład „dziękuję bardzo”. (uśmiech) Dla mnie ważne jest, że wszystkie ważne rzeczy odnośnie treningu i gry mogę zrozumieć. Być może jeśli zostanę w Polsce na dłużej, to już za rok będę mogła też dobrze mówić po polsku.

Jak zaaklimatyzowałaś się w tak małym mieście, jak Muszyna?

– W zeszłym sezonie grałam w Belgradzie, w stolicy Serbii, bardzo dużym blisko 1,5-milionowym mieście. W Muszynie jednak też czułam się dobrze. Mogłam się wyciszyć, skupić na treningu. Jeśli tylko mieliśmy troszkę więcej wolnego, to zawsze można było wybrać się do Krakowa czy Nowego Sącza. Dlatego sądzę, że dla utrzymania koncentracji i skupienia się na siatkówce gra w takim mieście jak Muszyna ma wiele zalet.

W tym sezonie również dużo podróżowałyście razem z zespołem…

– Tak, kiedy grałyśmy w Pucharze CEV, byłyśmy ciągle w podróży, czasami nawet zajmowała ona po 12 godzin, jak ta do Azerbejdżanu. To był dla nas bardzo ciężki okres, szczególnie wymagająca była właśnie pierwsza część sezonu.

Chciałabyś pozostać w Polsce na dłużej. Masz już jakieś plany na kolejny sezon?

– Tak, chciałabym zostać w Polsce. Jeszcze nie wiem do końca, jak moje losy się potoczą, ale jest duża szansa na to, że tak się stanie, mam propozycję z jednego z polskich klubów. Będę rozmawiać z moim menadżerem i wtedy wszystko się wyjaśni.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved