Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > A. Helić: Chciałabym powalczyć w półfinale Orlen Ligi

A. Helić: Chciałabym powalczyć w półfinale Orlen Ligi

Siatkarki Developresu Rzeszów pokonały w czwartek drużynę beniaminka Orlen Ligi, ŁKS Łódź i cały czas pną się w górę ligowej tabeli. Trudno wyobrazić sobie grę tej drużyny bez serbskiej atakującej, która już po raz czwarty w tym sezonie została wybrana najbardziej wartościową zawodniczką meczu. – Pierwszy sezon gry w Orlen Lidze był w moim wykonaniu taki trochę czarno-biały. Po znakomitym meczu zdarzały mi się upadki. Z drugiej strony w tak silnej lidze, bo uważam, że polska liga jest w trójce trzech najsilniejszych w Europie, i przy takich rywalkach jest to poniekąd normalne. Być może też oczekiwałam od siebie zbyt wiele od samego początku, dając z siebie „maksa”, a nie zawsze wszystko mi wychodziło. Teraz grając w Developresie, już od samego początku sezonu znałam większość zespołów, dziewczyn, wiedziałam, w jaki sposób muszę wykorzystywać to, co umiem – mówi Adela Helić.

Z Łodzi wywozicie kolejny komplet punktów, cały czas plasując się w czołówce tabeli Orlen Ligi. Miałyście to spotkanie cały czas pod kontrolą?



Adela Helić: – Przygotowaliśmy się do tego meczu bardzo intensywnie i liczyłyśmy na zdobycie trzech punktów w spotkaniu z łodziankami. Potrzebowałyśmy tego zwycięstwa, bo ostatnio złapałyśmy swój dobry rytm, gra układa nam się coraz lepiej, o czym świadczy trzecia wygrana 3:0 z rzędu. Wiedziałyśmy, że musimy skupić uwagę na atakującej ŁKS-u (Izabeli Kowalińskiej – przyp. red.), ponieważ to bardzo trudna do zatrzymania zawodniczka. Próbowałyśmy „wyeliminować” ją z ataku, wydaje mi się, że nasza taktyka zadziałała prawidłowo. Dzięki temu było nam też łatwiej blokować ataki z „czwórki” czy zagrania przez środek siatki. Takie spotkania jak to w Łodzi są wymagające z tego względu, że cały czas trzeba być bardzo skoncentrowanym, bo utrata 2-3 punktów w serii może spowodować, że mecz wymknie się spod kontroli.

Zespół z Rzeszowa ma na swoim koncie jedynie dwie takie porażki, których chyba nie mogłyście się spodziewać. Co stało się w Pile i w Sopocie?

– Od meczu w Pile minęło już trochę czasu, bo było to ponad miesiąc temu. Oczywiście pojechałyśmy tam z takim nastawieniem, aby pokazać, co potrafimy i przełożyć to na zdobycz punktową. Na tę porażkę złożyło się jednak kilka czynników, pilanki bodajże dzień wcześniej zmieniły trenera (Jacek Pasiński zastąpił Łukasza Przybylaka – przyp. red.), to zdecydowanie dodało im motywacji. Trzeba oddać pilankom, że zagrały dobry mecz, nasza gra z kolei falowała, przez połowę seta potrafiłyśmy grać świetnie, by w drugiej połowie z kolei nic nam nie wychodziło. Grałyśmy 5 setów, ja mogę powiedzieć, że to było dla mnie jedno z najtrudniejszych spotkań w sezonie. Jednak patrząc na to, jak spisywała się drużyna z Piły w kolejnych meczach i jak szybko z jednego z ostatnich miejsc tabeli znalazła się w tym miejscu, w którym jest obecnie, trzeba powiedzieć, że tę drużynę możemy obecnie postrzegać zupełnie inaczej. Z kolei mecz w Sopocie był naszym drugim wyjazdowym spotkaniem z rzędu. Najpierw pojechałyśmy do Legionowa, gdzie spisałyśmy się świetnie, dość szybko i pewnie wygrywając mecz, ale nie potrafię powiedzieć, co stało się w kolejnej kolejce spotkań. Być może miałyśmy gdzieś w głowach to, że jesteśmy w stanie zagrać lepiej niż rywalki, że ten potencjał mamy większy, przez co byłyśmy nerwowe na boisku. Popełniłyśmy głupie błędy w ważnych momentach setów i przez to przegrałyśmy całe spotkanie.

Rok temu debiutowałaś w Orlen Lidze w zespole z Muszyny. Zostałaś najlepiej punktującą zawodniczką ekstraklasy i obecnie chyba trudno sobie wyobrazić te rozgrywki bez Adeli Helić…

– Będąc w Muszynie, mogłam skupić się tylko i wyłącznie na siatkówce. Mogłam skoncentrować się tylko na siatkówce, być może dlatego, że poza tym miasto nie miało zbyt wiele do zaoferowania. (uśmiech) Teraz z kolei mamy mnóstwo treningów i meczów, dlatego jeśli tylko mam wolny dzień, to staram się spożytkować ten czas na zrelaksowanie się, zdarza się, że wyjdę gdzieś na kawę, ale tego czasu naprawdę nie ma prawie w ogóle. Rzeszów jest ładnym i dużym miastem, ale kiedy potrzebne jest tak dużo czasu na odpoczynek, to wtedy mniejsze znaczenie ma to, czy jesteś w Belgradzie, Muszynie czy w Rzeszowie.

Czego nauczył cię pierwszy sezon w polskiej ekstraklasie? Jak go zapamiętałaś?

– Pierwszy sezon gry w Orlen Lidze był w moim wykonaniu taki trochę czarno-biały. Po znakomitym meczu zdarzały mi się upadki. Z drugiej strony w tak silnej lidze, bo uważam, że polska liga jest w trójce trzech najsilniejszych w Europie, i przy takich rywalkach jest to poniekąd normalne. Być może też oczekiwałam od siebie zbyt wiele od samego początku, dając z siebie „maksa”, a nie zawsze wszystko mi wychodziło. Teraz grając w Developresie, już od samego początku sezonu znałam większość zespołów, dziewczyn, wiedziałam, w jaki sposób muszę wykorzystywać to, co umiem.

Siatkarki z Serbii zawsze bardzo dobrze czują się w Polsce. Z tobą jest podobnie?

– Tak, oczywiście! Wszyscy mnie wspierają, czuję się tutaj świetnie. Nadal wiele z Serbek gra w Polsce – Stefana Vejković i Jelena Blagojević w Chemiku Police, trzy kolejne w Muszynie. Jako dziewczyny z Bałkanów zawsze jesteśmy pozytywnie nastawienie do świata, uśmiechnięte. Nie potrzeba zbyt wiele, abyśmy były zadowolone. (uśmiech)

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, jak zamierzasz je spędzić?

– To nie są co prawda moje święta, bo ja obchodzę Boże Narodzenie w styczniu. Nie zmienia to faktu, że zawsze okres katolickich świąt to dla mnie też miły czas. Po meczu z wrocławiankami będziemy miały cztery dni wolnego, wtedy wrócę na chwilę do Serbii, aby spędzić czas z rodziną i chłopakiem.

Możesz zdradzić, jak wyglądała twoja droga na siatkarskie szczyty? Często pasją do sportu zaraża się od bliskich, w twoim wypadku było jednak inaczej…

– Siostra mojego taty grała kiedyś w siatkówkę, ale jedynie w lidze serbskiej. W wieku dwudziestu kilku lat wyszła jednak za mąż, urodziła dziecko i nie kontynuowała już kariery. To był jedyny taki akcent w mojej rodzinie. Ja rozpoczęłam swoją przygodę z siatkówką w wieku 10 lat, było to moje hobby. Na początku chodziłam na treningi może 3 razy w tygodniu. Pomyślałam sobie, że czemu by się w to nie zaangażować, po zajęciach mogłam dzięki temu spędzić więcej czasu z koleżankami, poznać inne rówieśniczki. Później zaczęłam grać w II-ligowym klubie w moim rodzinnym mieście. Wtedy dopiero zauważyłam, że może być z tego coś więcej, może mam do tego jakieś predyspozycje. Nigdy specjalnie się nie zastanawiałam nad tym, czy powinnam to kontynuować, po prostu wszystko jak do tej pory potoczyło się dość naturalnie – mój pierwszy profesjonalny klub, reprezentacja, wyjazd za granicę…

Jesteś reprezentantką Serbii, w swoim kraju wygrałaś już niemal wszystko, co mogłaś. Jaki rezultat sprawiłby, że aktualny sezon będzie dla ciebie krokiem naprzód?

– Zacznę od tego, że udaje nam się jak do tej pory osiągać całkiem dobre rezultaty. Oczywiście ze strony klubu są stawiane wobec nas pewne wymagania, ale nie jest to nic w stylu zajęcia 1-2 miejsca. Moim życzeniem byłoby zajęcie miejsca w pierwszej czwórce. Bardzo chciałabym powalczyć w półfinale Orlen Ligi, będzie to jedno z moich noworocznych życzeń. (uśmiech) Jeśli chodzi o puchar, to trudno jest stawiać cele, bo jeszcze nie wiem, kiedy i z kim przyjdzie nam walczyć.

Niemal w każdym meczu jesteś zawodniczką, która wykonuje mnóstwo ataków, aktualnie z dorobkiem 215 punktów także najlepiej punktującą Orlen Ligi. Jak się czujesz, jeśli chodzi o dyspozycję fizyczną?

– W połowie sezonu musi przyjść zmęczenie. W tym roku czekają nas już tylko dwa mecze, dlatego jestem przekonana, że w nowy rok wejdę już z pełnią sił. Ta krótka przerwa na pewno przyda się każdej z nas.

Kto zdobędzie złoto Orlen Ligi w sezonie 2016/2017?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved