Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > A. Grabowski: Chodzi o to, żeby rozegrać dobre mecze

A. Grabowski: Chodzi o to, żeby rozegrać dobre mecze

fot. Bogusław Krośkiewicz

– Trenerzy wszystkich zespołów mają do dyspozycji po trzynaście, czternaście zawodniczek, a ja mam dziewięć. Przy takiej intensywności grania nie sposób jest walczyć. Niektóre zawodniczki podpierają się nosem. Turnieje, w których rozgrywa się więcej meczów niż dwa, to obecnie są dla mnie takie dożynki – mówi Adam Grabowski, trener Pałacu Bydgoszcz, który ma do dyspozycji obecnie dziewięć zawodniczek.

W miniony weekend siatkarki Pałacu Bydgoszcz brały udział w turnieju w Świeciu, w którym odniosły dwa zwycięstwa i poniosły dwie porażki. Jednak po raz kolejny Adam Grabowski miał do dyspozycji zaledwie dziewięć zawodniczek. Wszystko dlatego, że Marlena Pleśnierowicz wraz z reprezentacją Polski walczy o awans do mistrzostw Europy, a kontuzjowane są Pola Nowakowska i Weronika Fojucik. Szczególnie druga z nich tak szybko na boisko nie wróci, ponieważ dopiero za pięć tygodni zacznie rehabilitację. – Trenerzy wszystkich zespołów mają do dyspozycji po trzynaście, czternaście zawodniczek, a ja mam dziewięć. Przy takiej intensywności grania nie sposób jest walczyć. Niektóre zawodniczki podpierają się nosem. Przykładowo Paulina Bałdyga rozegrała już sporo setów, ale nie ma żadnej zmiany, dlatego że Marlena jest w kadrze. Turnieje, w których rozgrywa się więcej meczów niż dwa, to obecnie są dla mnie takie dożynki – ocenił Adam Grabowski.



Według niego optymalną formą rozgrywania turniejów towarzyskich byłoby granie po dwa mecze. – To się powoli zmienia. Już chłopcy nie grają tak długich turniejów. Jeśli spotykają się cztery zespoły, to jednego dnia grają półfinały, a w drugim dniu rywalizują o pierwsze i trzecie miejsce. Nie chodzi o to, żeby rozegrać dużo meczów, tylko żeby rozegrać dobre spotkania – podkreślił trener Pałacu, który nie ukrywa irytacji z faktu, że w żeńskiej siatkówce turnieje towarzyskie mają znacznie obszerniejszy charakter. – Nie jestem zadowolony z takiej formuły turniejów, bo człowiek się tylko niepotrzebnie denerwuje. Jeśli zawodniczka jest już tak zmęczona, że nie da rady biegać, to po co tak grać – zastanawia się szkoleniowiec bydgoskiego zespołu, który czasami na treningach ma do dyspozycji zaledwie osiem zawodniczek. – Wiedząc, ile siatkarek będzie na treningu, dobieram takie metody, które są dostosowane do ich ilości. Pracuje z tymi zawodniczkami, które są. Nie skupiam się na tym, na co nie mam wpływu – zaznaczył Grabowski.

W najbliższych dniach drużyna znad Brdy weźmie udział w turnieju w Bobolicach, w którym ponownie trener Grabowski będzie miał do dyspozycji tylko dziewięć zawodniczek, bowiem Pleśnierowicz wróci do Bydgoszczy dopiero po turnieju w Bielsku-Białej. – Wcale łatwiej nie będzie – krótko skwitował Grabowski. – Mam nadzieję, że jakoś to przetrwamy i żadnych kontuzji już nie będzie. Na pewno żadna z zawodniczek, które mam obecnie do dyspozycji, nie będzie narzekała, że nie miała okazji się wykazać i pograć w meczach kontrolnych – zakończył.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-09-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved