Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > A. Anastasi: Nie zawsze trzeba wygrywać, by być zadowolonym

A. Anastasi: Nie zawsze trzeba wygrywać, by być zadowolonym

W drugim półfinałowym pojedynku Lotos Trefl Gdańsk uległ Skrze Bełchatów 0:3. Mimo porażki Andrea Anastasi był zadowolony z postawy swojego teamu. – Nie jest łatwo grać, kiedy z tygodnia na tydzień traci się kolejnych graczy. Tym razem nie mogliśmy skorzystać z Miłosza Hebdy, który był dla nas istotnym graczem w Rzeszowie, a Mateusz Mika nadal jest kontuzjowany. Ciągle jednak walczymy. Jestem bardzo zadowolony z poziomu, który pokazali moi podopieczni w czasie walki o półfinał – powiedział charyzmatyczny trener.

Jedną z największych niespodzianek minionego siatkarskiego tygodnia była porażka Asseco Resovii Rzeszów w ćwierćfinale zmagań o Puchar Polski. Drużyną, której uległa, był Lotos Trefl Gdańsk, który po kłopotach początku sezonu powoli wychodzi na prostą. W sobotę zespół Andrei Anastasiego przegrał jednak w trzech setach z PGE Skrą Bełchatów i zakończył walkę o trofeum, które wywalczył dwa lata wcześniej. – Nie jest łatwo grać, kiedy z tygodnia na tydzień traci się kolejnych graczy. Tym razem nie mogliśmy skorzystać z Miłosza Hebdy, który był dla nas istotnym graczem w Rzeszowie, a Mateusz Mika nadal jest kontuzjowany. Ciągle jednak walczymy. Jestem bardzo zadowolony z poziomu, który pokazali moi podopieczni w czasie walki o półfinał. Nie zmienia to faktu, że w pojedynku ze Skrą popełniliśmy przez to kilka błędów, które zrobiły różnicę między drużynami – powiedział po meczu szkoleniowiec ekipy z Północy.



Są jednak plusy tej porażki i ostatnich problemów kadrowych zespołu z Gdańska. Półfinał w pierwszym składzie rozpoczął młody Szymon Jakubiszak, który swój pierwszy pełny plusligowy debiut na pewno zapamięta z dobrej strony – był najczęściej punktującym zawodnikiem swojej drużyny (zdobył 13 punktów), atakował z 47-procentową skutecznością i przyjmował z 43 procentami efektywności. – Jestem bardzo zadowolony z postawy Szymona Jakubiszaka. Uważam, że jest on przyszłością siatkówki w Polsce. Jest mądry i młody – czego więcej można oczekiwać? W sobotę wyszedł na boisko w podstawowym składzie i zagrał dobrze – pochwalił swojego podopiecznego Anastasi.

Pytany o to, jak zmienił się jego zespół od początku rozgrywek, Włoch odpowiedział, że cieszy się z kierunku, w którym idzie Trefl. – Mój zespół bardzo się rozwinął od początku rozgrywek. Jestem ze sobą uczciwy – drużyna z Gdańska nie rozpoczęła tego sezonu najlepiej. Zawodnicy na boisku się gubili, nie wiedzieli co robić, więc zacząłem się zastanawiać, co jeszcze mogę zrobić, by im pomóc. W ten projekt włożyłem całą moją energię i dopiero pod koniec grudnia zauważyłem, że moi podopieczni zaczęli grać coraz lepiej i lepiej. 2017 rok rozpoczęliśmy całkiem nieźle i wydaje mi się, że wciąż jesteśmy w bardzo dobrej dyspozycji. W końcu fizycznie i mentalnie zaczęliśmy się wyróżniać nawet spośród takich drużyn jak Resovia, z czego jestem bardzo zadowolony. Jako trener zrozumiałem też, że nie zawsze trzeba wygrywać, by być zadowolonym ze swojej pracy – najważniejsze jest to, by pozytywnie wpłynąć na swój zespół – zakończył Andrea Anastasi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved