Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > A. Anastasi: Nie ma co ukrywać, dopadł nas kryzys

A. Anastasi: Nie ma co ukrywać, dopadł nas kryzys

fot. Izabela Kornas

Trzy ostatnie mecze to passa przegranych zespołu Lotosu Trefla Gdańsk. Siatkarze z Pomorza nie mogą odnaleźć swojego rytmu zgubionego po zwycięskim pojedynku z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i krok po kroku odbierają sobie szanse na walkę o złoty medal mistrzostw Polski. – Nie pozostaje nam nic innego, jak szybko pozbierać się po tej porażce. Liczymy, że ciężką pracą szybko odbudujemy swoją dyspozycję – powiedział po piątkowej rywalizacji z radomianami kapitan gdańszczan, Bartosz Gawryszewski.

– Gratuluję Raulowi zwycięstwa. Nie jestem zły, że mnie pokonał. To mój przyjaciel – zaczął swoją przemowę na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Lotosu Trefla Gdańsk, Andrea Anastasi. – Czarni jak najbardziej zasłużyli na wygraną. Mieliśmy okazję na chociaż punkt w meczu z Czarnymi. Niestety, popełniliśmy zbyt dużo błędów w ataku i na zagrywce – dodał trener. Pojedynek z zespołem z Radomia był już drugim, podczas którego charyzmatyczny Włoch wspomniał o tym, że jego zawodników dopadł kryzys formy, spowodowany między innymi brakiem do tej pory pierwszoplanowego gracza gdańskiego teamu, Mateusza Miki. Porażki-niespodzianki z Cuprum Lubin, AZS-em Politechnika Warszawska oraz Cerradem Czarnymi Radom najdobitniej pokazują, w jakiej dyspozycji są w tej chwili siatkarze z Pomorza. – Nie ma co ukrywać, dopadł nas kryzys, z którego musimy się wydostać. W 2016 roku nie gramy na swoim najwyższym poziomie, ale wciąż mamy na to szansę. Czarni mają bardzo dobry zespół. Niczym nas nie zaskoczyli, jednak grali lepiej i mają trzy punkty – zakończył Andrea Anastasi.



Powodów do optymizmu brakowało także wśród przedstawicieli samej drużyny. Kapitan Trefla Bartosz Gawryszewski (3 punkty w meczu, 50 procent efektywności w ofensywie, 0 bloków) przyznał, że zdaje sobie sprawę z tego, że Czarni zagrali na tyle dobrze, że jego team nie miał większych szans. – Poza momentem w trzecim secie (gdańszczanie wygrali 25:23 – przyp. red.) nie mieliśmy w tym spotkaniu nic do powiedzenia. Gospodarze grali dobrze i skutecznie. Nam nie pozostaje nic innego, jak szybko pozbierać się po tej porażce – powiedział środkowy. To, czym przegrali gdańszczanie, to przede wszystkim blok (11:6 dla gospodarzy) oraz atak (52 procent skuteczności do 43 dla gości), czyli elementami, którymi niejednokrotnie w tym sezonie podopieczni Andrei Anastasiego górowali nad rywalami. – Liczymy, że ciężką pracą szybko odbudujemy swoją dyspozycję – zakończył pozytywnym akcentem Gawryszewski.

Więcej na Sport.pl

źródło: inf. własna, sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved