Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > 5 meczów w weekend – kto zyska, a kto straci?

5 meczów w weekend – kto zyska, a kto straci?

W najbliższy weekend na I-ligowych parkietach zostanie rozegranych pięć meczów. AGH Kraków otrzyma darmowe punkty za starcie z Hutnikiem. Mecz GKS-u Katowice z SMS-em PZPS Spała został przełożony na marzec, a w sobotę najciekawiej powinno być w Siedlcach i Kętach. Faworytami pojedynków będą APP Krispol Września, Espadon Szczecin oraz Aluron Virtu Warta Zawiercie.

Lider z Suwałk tym razem udał się do Siedlec na mecz z miejscowym KPS-em. W historii starć obu zespołów zazwyczaj lepsi byli siatkarze Ślepska, którzy i tym razem będą faworytem. Zależy im na tym, aby na Mazowszu nie stracić punktów, bowiem chcą zająć jak najwyższą pozycję przed play-off. Ale na pewno podopieczni Witolda Chwastyniaka tanio skóry nie sprzedadzą, tym bardziej że po ostatniej porażce w Nysie wypadli z ósemki, więc punktów potrzebują jak tlenu, żeby nie zakończyć sezonu po rundzie zasadniczej. Drużyna prowadzona przez trenera Skorego nastawia się na ciężki bój, ale wierzy w zdobycie kompletu punktów. – Jedziemy walczyć o zwycięstwo, bo tylko ono zwiększy nasze szanse na zakończenie rundy zasadniczej w pierwszej dwójce. Musimy zagrać swoją siatkówkę i to w najlepszym wydaniu  – skomentował na łamach strony klubowej kapitan suwalskiej ekipy, Adrian Hunek.



W najbliższy weekend dorobku punktowego nie powiększy katowicki GKS, bo jego starcie z SMS-em zostało przełożone. W tej sytuacji pozycję wicelidera może zająć Espadon Szczecin, którego czeka konfrontacja przed własną publicznością z Camperem Wyszków. Podopieczni trenera Simojlovicia ostatni raz u siebie przegrali ze Ślepskiem jeszcze w minionym roku. A na dodatek liczą na rewanż na Camperze za niepowodzenie w Wyszkowie. Jednak i tym razem wcale nie muszą odnieść zwycięstwa, tym bardziej że drużyna prowadzona przez Pawła Blomberga na pewno postawi wszystko na jedną kartę. Wciąż marzy ona o grze w play-off, ale żeby się do nich zakwalifikować, musiałaby wygrać wszystkie mecze, które pozostały jej do końca rundy zasadniczej. – Choć wygraliśmy pewnie z Espadonem w pierwszej rundzie, to rewanż na pewno nie będzie łatwy. Jednak jeśli tylko przełożymy naszą dyspozycję z treningów na mecz, to zapunktujemy w Szczecinie – powiedział środkowy Campera, Mariusz Pruski.

Teoretycznie łatwe zadanie w Ostrołęce czeka APP Krispol Września. Wielkopolska drużyna jest obecnie na fali, zdobywa punkty zarówno u siebie, jak i na wyjazdach, co pozwoliło jej zbliżyć się do czołowej czwórki. Ma szansę w niej zakończyć sezon, ale aby tak się stało, musi dalej wygrywać, szczególnie z rywalami plasującymi się w dolnych rejonach tabeli, a takim bez wątpienia jest Energa Omis. Podopieczni Andrzeja Dudźca w drugiej rundzie nie spisują się najlepiej. Wystarczy wspomnieć, że nie odnieśli w niej zwycięstwa, skazując się na batalię w play-out o utrzymanie się na tym szczeblu rozgrywkowym. Jednak we własnej hali z mocnymi przeciwnikami rozgrywali dobre zawody, więc niewykluczone, że postraszą także wrześnian, a jakiekolwiek zdobyte punkty na pewno pozwolą im bardziej uwierzyć we własne możliwości przed decydującymi spotkaniami w sezonie.

Po kilku meczach rozgrywanych na wyjazdach w końcu przed własną publicznością zaprezentują się gracze Aluronu Virtu Warty Zawiercie, którzy podejmą Stal AZS PWSZ Nysa. Obu zespołom punkty są bardzo potrzebne, choć nie ulega wątpliwości, że w zdecydowanie lepszej sytuacji są podopieczni Dominika Kwapisiewicza. Wprawdzie ostatnio pogubili oni kilka punktów, ale zajmują szóste miejsce, a ich najbliższy przeciwnik balansuje na pograniczu ósemki. Na dodatek ekipa z Opolszczyzny dość słabo spisuje się na wyjazdach, więc wydaje się, że gospodarze powinni sięgnąć po wygraną. Ale nie zamierzają oni lekceważyć nyskich akademików. – Wracamy do Zawiercia po dłuższej nieobecności i liczymy, że zgarniemy komplet punktów. Chociaż Stal będzie trudnym przeciwnikiem, który już wyżej notowanym rywalom urywał punkty – skomentował przyjmujący Warty, Marcin Kantor.

Patrząc z punktu widzenia zespołów plasujących się w dolnych rejonach tabeli, do niezwykle ważnego pojedynku dojdzie w Kętach, gdzie miejscowy KPS zagra z Victorią PWSZ Wałbrzych. Obecnie oba zespoły są sąsiadami w tabeli, a dzielą je cztery oczka. Podopieczni Krzysztofa Janczaka zajmują jedenaste miejsce, dające im bezpieczne utrzymanie, zaś w obecnej sytuacji KPS musiałby walczyć w play-out. Jeśli więc odniesie zwycięstwo u siebie, w końcówce rundy zasadniczej będzie jeszcze ciekawiej. W przypadku wygranej Victorii sprawa się praktycznie wyjaśni, tym bardziej że ekipa z Dolnego Śląska dostanie jeszcze gratisowe punkty za walkowera z Hutnikiem. Zdają sobie z tego sprawę kęczanie, którzy w sobotę na pewno tanio skóry nie sprzedadzą. – Mamy szansę na utrzymanie bez konieczności rozgrywania play-out. Zrobimy wszystko, żeby tego dokonać i udowodnić tym, którzy nas skreślili po pierwszej rundzie, że byli w błędzie – zaznaczył na łamach Gazety Krakowskiej przyjmujący ekipy znad Soły, Mateusz Błasiak.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved