Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Krzysztof Ignaczak: Nie została spalona ziemia

Krzysztof Ignaczak: Nie została spalona ziemia

fot. Joanna Skólimowska

- Nasz system szkolenia jest dobry, jest napływ młodych zawodników. Fajnie, że Stephane Antiga wprowadza młodych, mając świadomość tego, żeby zachować ciągłość na odpowiednim poziomie - mówi Krzysztof Ignaczak.

Po zdobyciu mistrzostwa świata przez reprezentację Polski kilku czołowych zawodników pożegnało się z kadrą. W tym gronie był również Krzysztof Ignaczak. – Liga Światowa pokazała, że odejście czterech zawodników, którzy stanowili trzon kadry, nie zburzył wszystkiego, nie została spalona ziemia. Wręcz przeciwnie. Jest fajna drużyna, która tworzy superkolektyw. Dogadują się znakomicie, mają ogromny potencjał, a przed nimi świetlana przyszłość. Żaden inny zespół nie ma tak młodej perspektywicznej kadry jak my – zauważa popularny „Igła”, który cieszy się, że trener Antiga sukcesywnie wprowadza do reprezentacji młodszych siatkarzy. – Nasz system szkolenia jest dobry, jest napływ młodych zawodników. Fajnie, że Stephane Antiga wprowadza młodych, mając świadomość tego, żeby zachować ciągłość na odpowiednim poziomie – dodaje.

Krzysztof Ignaczak uważa, że odkąd biało-czerwonych objął francuski szkoleniowiec, to styl gry Polaków uległ zmianie. – Sztuką jest wypracować własny styl, który posiada polska reprezentacja, a cechuje go bardzo dobra gra w obronie i rozegranie pierwszej akcji. Ten styl zachować, a szlifować te elementy, które w dzisiejszych czasach dają możliwość wygranej, czyli przede wszystkim zagrywkę. Serwisem można narobić przeciwnikowi wiele szkody i ułatwić sobie odszyfrowywanie jego zagrań – stwierdza libero Asseco Resovii Rzeszów.

Po kilku dniach wolnego od zakończenia Pucharu Świata polscy zawodnicy ponownie przygotowują się do dużej imprezy, jaką bez wątpienia są mistrzostwa Europy. Chociaż Stephane Antiga powołał szeroką kadrę, która miała trenować przez tym turniejem, to ostatecznie Francuz postawił na grupę zawodników grających w Japonii. – Dla mnie to jest rzecz naturalna, że ta „14”, która występowała w Pucharze Świata, pojedzie na mistrzostwa Europy. Pozostali zawodnicy z szerokiej kadry są w zupełnie innym cyklu treningowym. Myślę, że kadra z Pucharu Świata ma też dużo do udowodnienia nie tylko nam kibicom, ale przede wszystkim sobie – tłumaczy Ignaczak, który jednocześnie irytuje się terminarzem, jaki został ustalony w tym sezonie reprezentacyjnym. Widać w nim brak współpracy pomiędzy CEV a FIVB. – To głupota obu federacji. Chyba ani jedni, ani drudzy nie patrzą w kalendarz. Nie wiem, czy to działa jako dwa osobne twory? Wygląda na to, że nie mają żadnej świadomości, co się dzieje. To jest jakiś absurd. W tym momencie jakbyśmy policzyli zawody łącznie z kwalifikacjami olimpijskimi, to wychodzi na to, że trzeba w ciągu pięciu miesięcy przygotować cztery szczyty formy. To graniczy z cudem – kończy Krzysztof Ignaczak.



źródło: inf. własna, interia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved