Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Katarzyna Skowrońska-Dolata: Drzemie w nas potencjał

Katarzyna Skowrońska-Dolata: Drzemie w nas potencjał

fot. Bernard Guziałek

- Wiem po co tu jestem i że zespół może na mnie liczyć, więc nie mogę zawodzić. Nie trzeba być liderem, aby zagrzać koleżanki do walki - mówi Katarzyna Skowrońska-Dolata. Biało-czerwone w czwartek zagrają z Holandią o awans do najlepszej czwórki ME.

Pamięta pani, kiedy ostatnio reprezentacja Polski zagrała mecz, po którym mogłyście być w stu procentach usatysfakcjonowane swoją postawą?

Katarzyna Skowrońska-Dolata:W tych mistrzostwach Europy jeszcze takiego nie było, ale wszystko przed nami. W tym sezonie już tak było, że podczas igrzysk europejskich w Baku wychodziłyśmy z horrorów. Czasami analizujesz mecz i masz świadomość tego, że nie było najlepiej, ale wspominasz tę przełomową chwilę, która pozwoliła wyjść z kryzysu. I to napędza, pozwala mimo wszystko pozytywnie myśleć.

Jakby pani podsumowała fazę grupową w waszym wykonaniu?



Wiemy, że drzemie w nas potencjał. Są zrywy i momenty, w których gramy naprawdę fajnie, by później popełniać proste błędy, na które w ogóle nie powinniśmy sobie pozwolić. Kiedy po meczu mówisz sobie, że zrobiłaś wszystko, a mimo to rywalki były lepsze, to nawet bardzo bolesną porażkę łatwiej jest zaakceptować. Tylko myśl, że zagrałaś słabo i nie zrobiłaś nic, by utrudnić życie rywalkom, nie daje ci spokoju.

Podobno nie lubi pani grać takich meczów jak ten ostatni grupowy ze Słowenią, kiedy mimo że rywal jest słabszy, to na demobilizację i potknięcie nie można sobie pozwolić.

Nigdy nie potrafiłam. Tak było w Lidze Mistrzyń, w klubie. Nie chodzi o motywację ani o to, że lekceważy się przeciwnika. Po prostu inaczej gra się przeciwko Rosji, a inaczej kiedy poniekąd dostosowujesz się poziomem do rywala. Staram się z tym walczyć i to zmieniać, ale najczęściej po meczu patrzę w lustro i myślę: „znów było to samo!”.

W Grand Prix gracie na zapleczu elity, więc nie rywalizujecie zbyt często z przeciwnikami na najwyższym poziomie. Wasz skład w każdym sezonie przechodzi zmiany. Tym odstajecie na tle czołowych zespołów Europy?

Miałyśmy swoje perturbacje – zmiany trenerów, rotacje składem. W tym czasie inne zespoły pracowały w tym samym kształcie przez 3-4 lata. Jednak teraz już tego nie przeskoczymy. Nie obejdziemy etapu, na który ktoś poświęcił więcej czasu. Znów to podkreślę – mamy potencjał i może w tych trudnych warunkach znajdziemy coś, co pozwoli nam mimo wszystko dorównać do tej czołówki. Nie możemy myśleć o tym, że skoro w fazie grupowej Holenderki nas zmiażdżyły, to jeśli dojdziemy do ćwierćfinału i z nimi zagramy, będzie podobnie. Tak naprawdę te mistrzostwa nie układają się dla nas najgorzej. Mamy Białorusinki w barażu, później drużynę, którą znamy. A co gdybyśmy od razu trafiły na kandydatki do złota – Serbki czy Rosjanki?

Reprezentacja Polski w takim zestawieniu jak obecnie to najsilniejszy zespół w porównaniu do poprzednich lat?

Mamy fajną atmosferę i potrafimy ze sobą pracować. Bardzo się staramy, by wychodziło i czasami aż trudno powiedzieć, w czym tkwi ten diabełek, który sprawia że coś się zacina. To kwestia zgrania, poskładania drobnych szczegółów, walki ze słabościami swojego charakteru. Każda musi od siebie zacząć rachunek sumienia.

Cały wywiad Edyty Kucharczyk w Przeglądzie Sportowym

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved