Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > J. Nawrocki: Wyjdziemy i będziemy walczyć na ile nas będzie stać

J. Nawrocki: Wyjdziemy i będziemy walczyć na ile nas będzie stać

fot. CEV

- Wszystko zależy od tego, czy będzie mogła wystąpić Ania Werblińska i wówczas zastosujemy odpowiednią taktykę. Zobaczymy, czy będę ją miał do dyspozycji, ale takie trudne sytuacje wbrew pozorom wzmacniają zespół - mówi przed meczem z Holandią Jacek Nawrocki.

Czy po dwóch wygranych setach spodziewał się pan takich emocji?

Jacek Nawrocki: Zespół Białorusi napsuł nam sporo krwi podczas przygotowań do mistrzostw Europy. Mieliśmy świadomość, że musimy od początku pokazać swoją agresję, jak nam bardzo zależy na zwycięstwie. To udało nam się w pierwszych dwóch setach, nasze błędy głównie w ofensywie oraz zagrywce sprawiły, że ten mecz się wyrównał. Zawsze jest tak, gdy zespół prowadzi 2:0, staje się pewnym faworytem, a wówczas może się wkraść niepewność i wynik zaczyna się odwracać. Gdy zespół traci kontrolę nad wydarzeniami, wówczas staje się nerwowy, chce szybko skończyć i to właśnie nam się przytrafiło. Cieszę się, że dziewczyny w tych decydujących momentach tie-breaka potrafiły zachować zimną krew. Atak wówczas opierał się tylko na Kasi Skowrońskiej i wszystko postawiliśmy na jedną kartę – na blok i to nam wypaliło.

Ważne, by z Holenderkami znów powalczyć, choć pierwszy mecz przegraliśmy 1:3. Jest szansa, by nawiązać walkę i ewentualnie pokusić się o sensację?



Ten zespół jest niezwykle mocny i ma taką ofensywę jak najlepsze kraje w świecie. Z kolei jego obronę można porównać do krajów azjatyckich. To wynika z doskonałej koncentracji, dla mnie to niezwykle trudny zespół i niewątpliwie faworyt tych mistrzostw. Wyjdziemy i będziemy walczyć na ile nas będzie stać. Nad taktyką będziemy musieli jeszcze popracować, by była ona optymalna. Trzeba coś ciekawego wymyślić i wszystko jest zdeterminowane dyspozycją zawodniczek oraz Ani.

Mistrzostwa wkraczają w decydującą fazę. Pańska ocena tego, co się wydarzyło do tej pory?

Chyba zespół Holandii jest takim rodzynkiem tego turnieju. Zespół ten wyznacza nowe trendy w organizacji gry oraz treningu. Na kolejne wnioski jednak trzeba poczekać, bo teraz najlepsze zespoły wkraczają w decydującą fazę mistrzostw. Zobaczymy, co się wydarzy w ćwierćfinale oraz w półfinałach.

Nie ma pan wrażenia, że prowadzi pan dwa zespoły zgoła odmienne? Wszystko siedzi w głowach.

Oczywiście, ja się do tego przyznaję, dziewczyny również, bo my od tego nie uciekamy. To jest na pewno problem tej drużyny. Pewność na boisku, powtarzalność akcji zbuduje też mocną psychikę. W meczu z Białorusią znaleźliśmy się „pod pociągiem”, ale dziewczyny potrafiły wyjść z tej sytuacji i to na pewno cieszy. Tak naprawdę ten wynik określa, w jakim miejscu jesteśmy.

Kamila Ganszczyk miała nieprawdopodobne wejście.

Świetne wejście w trudnym momencie. Tutaj postawiliśmy na blok Kamili, bo wiedzieliśmy, że możemy mieć kłopoty z pierwszą piłką. Kamila spisała się znakomicie, bo zrealizowała wszystko, co wcześniej jej zgłaszaliśmy przed akcją i zrobiła co trzeba. Cieszę się, że pojawiła się kolejna środkowa do gry, bo są one potrzebne jak tlen do życia.

W Rotterdamie wysłuchał – Krzysztof Gaweł, więcej w serwisie Eurosport.Onet.pl

 

źródło: eurosport.onet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved