Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Niemcy najlepsi w Turnieju Czterech Narodów

Niemcy najlepsi w Turnieju Czterech Narodów

fot. FIVB

W piątek, sobotę i niedzielę reprezentanci Słowenii, Niemiec, Francji i Serbii rywalizowali w turnieju towarzyskim rozgrywanym w Ludwigsburgu. Najlepsi w nim okazali się gospodarze. Wszystkie cztery zespoły przygotowują się do mistrzostw Europy.

Pierwszego dnia turnieju Słowenia najpierw spotkała się z Serbią. Podopieczni Andrei Gianniego niespodziewanie okazali się lepsi od wicemistrzów Ligi Światowej 2015. Było to jednak zacięte pięciosetowe spotkanie. Słowenia prowadziła już w nim 2:1. ale podopieczni Nikoli Grbicia doprowadzili do tie-breaka. W nim siatkarska wojna dalej trwała w najlepsze, Serbowie prowadzili już 5:2, ale rywale odrobili straty i ostatecznie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W ekipie serbskiej najlepszym punktującym był Uros Kovacević z 16 punktami, o dwa mniej zdobył Aleksandar Atanasijević. Słoweńców do sukcesu poprowadził duet Urnaut/Cebulj, zdobywając odpowiednio 18 i 16 punktów.

Od zwycięstwa nad gospodarzami turniej rozpoczęli zwycięzcy Ligi Światowej – Francuzi, którzy okazali się lepsi od gospodarzy. Niemcy rozpoczęli mecz znakomicie, grali dobrze w każdym elemencie. Prowadzili 6:1, 17:11, ale trójkolorowi za sprawą znakomitej gry Ngapetha powrócili do gry. W ekipie niemieckiej dodatkowo pojawiły się błędy i po akcji Kevina Le Reux to les bleus objęli prowadzenie. W drugiej partii wyrównana walka trwała mniej więcej do stanu 12:12, a następnie skuteczna francuska ofensywa pozwoliła im prowadzić 16:14. Ważnym momentem była niewątpliwie niegroźna, jak się potem okazało, kontuzja Lukasa Kampy. Zastąpił go już do końca seta Jan Zimmermann. Francja prowadziła już 18:15 i 21:18 i ostatecznie w meczu było 2:0. Kampa wrócił na boisko w kolejnym secie. W nim na przerwie technicznej numer jeden prowadzili Francuzi 8:5, wykorzystując proste błędy rywali. W dalszej części seta dobre zagrywki Christiana Fromma pozwoliły gospodarzom wyjść na prowadzenie 17:14. Napędziło to niemiecki zespół, który w dalszej części seta spokojnie już kontrolował boiskowe wydarzenia. W czwartym secie Francuzi prowadzili już 14:11 i 16:12. Dalsza jego część należała już do podopiecznych Laurenta Tillie, m.in. za sprawą dobrych akcji Sidibe (19:13, 21:14). Niemcy odrobili co prawda kilka punktów, ale ostatecznie okazali się słabsi w tej partii i tym samym w całym meczu.

Wyniki pierwszego dnia:
Serbia – Słowenia 2:3
(21:25, 25:18, 24:26, 25:22, 13:15)
Niemcy – Francja 1:3
(22:25, 21:25, 25:19, 20:25)



W drugim dniu zawodów w Ludwigsburgu na początek Niemcy zmierzyli się ze Słowenią. Podopieczni Vitala Heynena rozpoczęli to spotkanie znakomicie i prowadzili 5:1. Słoweńcy doprowadzili jednak do sytuacji, że wynik oscylował wokół remisu. Gospodarze znowu odskoczyli na 18:15, ale Słoweńcy po raz kolejny wyrównali i losy seta ważyły się do samego końca. W decydującej fazie lepiej zagrali jednak brązowi medaliści ostatnich mistrzostw świata. W drugim secie Słowenia prowadziła już 7:4. Niemcy jednak sukcesywnie odrabiali straty (9:11, 13:15). Do remisu podopieczni Vitala Heynena doprowadzili dzięki dobrej grze Markusa Böhme. Raz jeszcze wszystko decydowało się w końcówce i ponownie lepsi w niej okazali się Niemcy. W trzecim secie to oni prowadzili 5:3 i 9:7. W środkowej fazie seta podopieczni Vitala Heynena odskoczyli na 13:9. Słoweńcom udało się nieco zniwelować starty, ale na nic więcej nie było ich stać (18:21) i to dobra, stabilna gra Niemców dała im wygraną w tym meczu.

W drugim spotkaniu dnia doszło niejako do rewanżu za finał Ligi Światowej i ostatecznie Serbowie okazali się lepsi od Francuzów. W pierwszym secie do samego końca trwała wyrównana walka, a w końcówce więcej zimnej krwi zachowali les bleus. W drugim secie początkowo trwała wymiana punkt za punkt, ale to Serbowie stopniowo zyskiwali przewagę (16:11, 21:14). Takiego prowadzenia już nie roztrwonili i wyrównali stan meczu. W kolejnej partii Serbowie i Francuzi znów prowadzili wyrównaną walkę, ale to podopieczni Nikoli Grbicia prowadzili 8:7, 16:15 i 21:19. Losy seta ważyły się jednak do samego końca, ale więcej zimnej krwi zachowali Serbowie. Czwarta partia to początkowo wyrównane starcie, Serbowie jednak z piłki na piłkę powiększali przewagę (16:10). Po przerwie technicznej do głosu doszli jednak Francuzi, którzy zniwelowali straty do stanu 18:21. Wicemistrzowie Ligi Światowej jednak im na więcej nie pozwolili i triumfowali w meczu. Było to wyrównane spotkanie, ale różnicę zdecydowanie zrobiła gra w bloku. Serbowie zdobyli tym elementem 16 punktów, przy 5 rywali. Liderami zespołu z odpowiednio 18 i 15 punkami byli Marko Ivović i Nikola Kovacević. Dla Francji 13 oczek zdobył Antonin Rouzier, a 12 Julien Lyneel.

Wyniki drugiego dnia:
Niemcy – Słowenia 3:0
(25:22, 25:22, 25:20)
Serbia – Francja 3:1
(23:25, 25:19, 25:23, 25:23)

W niedzielę najpierw spotkali się Francuzi ze Słoweńcami. Zwycięzcy Ligi Światowej okazali się słabsi od zwycięzców Ligi Europejskiej, którzy mogą na pewno być zadowoleni z występu w Ludwigsburgu. Pierwsza partia była bardzo wyrównana, żaden z zespołów do końca nie mógł być pewny wygranej. Na przerwie technicznej numer jeden dwoma oczkami prowadzili Słoweńcy, ale walka niemalże punkt za punkt trwała do samego końca. Ostatecznie w grze na przewagi podopieczni Andrei Gianniego zachowali więcej zimnej krwi i wygrali 26:24 po błędzie Earvina Ngapetha. W drugiej partii Słoweńcy prowadzili 3:1 i 8:6. W tej części spotkania znakomicie pracowali obaj libero, ale to Słoweńcy po ataku Pajenka odskoczyli na 13:10. Francuzi szybko zbliżyli się na 12:13, ale Urnaut do spółki z Alenem Sketem i Janem Pokersnikiem sprawili, że grupowi rywale Polaków na mistrzostwach Europy odskoczyli na 19:16 i 21:17. Francuzi raz jeszcze zniwelowali starty, tym razem do dwóch punktów, ale na wygranie seta dobrze grająca reprezentacja Słowenii już nie pozwoliła. W trzecim wyrównana walka była tylko do drugiej przerwy technicznej. Francuzi mieli na niej trzypunktową przewagę, ale tuż po niej dobry serwis i blok pozwolił im odskoczyć na 19:13, a kilka minut później było już 22:14. W końcówce Słoweńcy odrobili co prawda kilka punktów, ale ostatecznie nie zdołali zakończyć meczu w trzech setach. W trzecim secie po akcji Pokersnika Słoweńcy przeważali 9:6, a następnie podopieczni Andrei Gianniego utrzymywali trzypunktowe prowadzenie (16:13). Francuzi wyrównali jednak na 18:18. W dalszej części seta wyższy bieg wrzucili jednak Słoweńcy, odskakując na 23:19 i takiej przewagi już nie zmarnowali, wygrywając tym samym z wyżej notowanym rywalem i pokazując, że są zespołem, z którym trzeba będzie się liczyć w mistrzostwach Europy.

Na zakończenie turnieju zagrali Niemcy i Serbowie. Mecz trwał trzy sety, ale był niesamowicie wyrównany. Serbowie rozpoczęli od prowadzenia 5:2 i 8:5, ale podopieczni Vitala Heynena wyrównali na 11:11. Na przerwie technicznej numer dwa gospodarze prowadzili 16:13, ale dobrze działający serbski blok pozwolił im doprowadzić do remisu 17:17. Przy serwisie Lukasa Kampy brązowi medaliści mistrzostw świata raz jeszcze odskoczyli, na 20:17, ale blok Srećko Lisinaca pozwolił wyrównać – 22:22. O losach seta zadecydowała gra na przewagi wygrana przez mistrzów z Baku. W drugiej odsłonie Niemcy niemal od początku narzucili rywalom swój styl gry. Wyrównana walka była do stanu mniej więcej 6:6. Potem gospodarze odskoczyli na 13:9 i 16:11. Podopieczni Vitala Heynena spokojnie kontrolowali boiskowe wydarzenia i kiedy blokiem popisał się Markus Böhme, było już 21:14, a ostatnie słowo należało do Dirka Westphala. Trzeci set bardzo przypominał pierwszy, była walka do samego końca. Serbia nieznacznie prowadziła na pierwszej przerwie technicznej, a po niej odskoczyła na 11:8. Niemcy zredukowali prowadzenie rywali do jednego punktu. Na drugiej przerwie technicznej podopieczni Nikoli Grbicia prowadzili dwoma oczkami, ale kilka chwil po niej do remisu 18:18 doprowadził Jochen Schöps, który spędził na boisku całą tę partię, atakując z 90-procentową efektywnością. Wynik remisowy utrzymywał się do samego końca i doszło do gry na przewagi. W niej Niemcy okazali się lepsi, a mecz zakończył kolejny udany atak zawodnika Asseco Resovii Rzeszów i kapitana reprezentacji Niemiec. Wydaje się, że w tym meczu różnicę zrobiła gra w ataku. Serbowie zanotowali zaledwie 49% skuteczności w tym elemencie, natomiast Niemcy – 61%.

Wyniki trzeciego dnia:
Francja – Słowenia 1:3
(24:25, 22:25, 25:20, 20:25)
Niemcy – Serbia 3:0
(26:24, 25:18, 31:29)

Końcowa klasyfikacja Turnieju Czterech Narodów:
1. Niemcy 6 pkt, sety 7:3
2. Słowenia 5 pkt, sety 6:6
3. Serbia 4 pkt, sety 5:7
4. Francja 3 pkt, sety 5:7

źródło: inf. własna, volleyball-verband.de

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved