Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Krzysztof Bieńkowski: Liczyliśmy na awans do ósemki

Krzysztof Bieńkowski: Liczyliśmy na awans do ósemki

fot. FIVB

- Podnieść i zmobilizować się do walki było bardzo ciężko. Ale chcieliśmy zakończyć turniej w dobrym stylu, z porażkami tylko z dwiema najlepszymi drużynami na świecie - mówi Krzysztof Bieńkowski, rozgrywający reprezentacji Polski juniorów po MŚ.

Mistrzostwa świata juniorów zakończyliście na dziewiątym miejscu. Duże rozczarowanie towarzyszyło zespołowi po tym, jak okazało się, że Polska nie znajdzie się w czołowej ósemce turnieju?

Krzysztof Bieńkowski:Zdecydowanie tak. Jechaliśmy na te mistrzostwa jako jedni z faworytów do wywalczenia medalu, więc liczyliśmy, że mimo ciężkiej grupy uda nam się awansować do pierwszej ósemki. Niestety, z jednym zwycięstwem w grupie trudno było zrealizować ten cel i musieliśmy walczyć o dziewiąte miejsce.



Już przed zawodami było wiadomo, że trafiliście do grupy śmierci. O ile z Rosjanami zazwyczaj w tym roczniku przegrywaliście, o tyle chyba Argentyna była w waszym zasięgu?

– Grupa była bardzo mocna i wyrównana. Zarówno Rosja, jak i Argentyna były w naszym zasięgu. Oba mecze przegrywaliśmy w końcówkach, w których przeciwnicy zachowywali większy spokój. Ale taki jest sport.

Co zaważyło na przegranych końcówkach starcia z Argentyńczykami?

– Myślę, że na naszej porażce zaważyło doświadczenie i ogranie na tego typu imprezach. Mieliśmy w drużynie paru nowych zawodników, dla których gra na takim turnieju była czymś nowym, Argentyna do Meksyku przyjechała składem ogranym na takich imprezach, co było widoczne w najważniejszych częściach meczu i przechyliło szalę zwycięstwa na jej korzyść.

Po cichu liczyliście na walkę o medale, a już po fazie grupowej było wiadomo, że pozostała wam rywalizacja o dziewiątą lokatę. Trudno było się zmobilizować do kolejnych pojedynków?

– Przed turniejem nikt nawet nie myślał o tym, że możemy nie znaleźć się w czołowej „8” mistrzostw, ale jak już wspomniałem, taki jest sport. Niestety, już po trzech meczach było wiadomo, że pozostała nam gra o miejsca 9-16. Podnieść i zmobilizować się do walki było bardzo ciężko. W spotkaniach o miejsca 9-16 po prostu cieszyliśmy się grą. Chcieliśmy zakończyć turniej w dobrym stylu, z porażkami tylko z dwiema najlepszymi drużynami na świecie.

W dalszej fazie turnieju kroczyliście od zwycięstwa do zwycięstwa, ogrywając między innymi dwukrotnie Francuzów i Irańczyków, co chyba potwierdza, że jednak w tej grupie tkwi spory potencjał, a tylko zbieg pewnych okoliczności sprawił, że nie walczyliście o czołowe lokaty?

– Dokładnie tak. Niestety, tak ułożyło się losowanie, że takie drużyny jak Iran, Francja, USA czy my musieliśmy zadowolić się grą o miejsca 9-16. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w siatkówkę i wygrywać z dobrymi przeciwnikami.

A pocieszeniem może być fakt, że zespoły, z którymi przegraliście w grupie, zostały mistrzem i wicemistrzem świata?

– Może to być pewnego rodzaju pocieszenie, ale pokazuje też, że jeden wygrany mecz w grupie dałby nam realne szanse na medal, co trochę boli.

W juniorskim rankingu FIVB Polska awansowała o sześć pozycji w górę, więc może uda się załapać na kolejne mistrzostwa świata do lat 23, na których moglibyście udowodnić rywalom, że nie powiedzieliście jeszcze ostatniego słowa?

– Jeśli tak się stanie, wszyscy będziemy zadowoleni, że będziemy mieli jeszcze szansę pokazać, że to dziewiąte miejsce to wypadek przy pracy i że stać nas na znacznie lepsze wyniki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved