Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Paulina Maj-Erwardt: Musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu

Paulina Maj-Erwardt: Musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu

fot. archiwum

Polki od porażki rozpoczęły ME. - Prowadziłyśmy kilkoma punktami, nagle popełniłyśmy niewymuszone błędy - o zbyt dużej liczbie potknięć mówiła Natalia Kurnikowska. - Wiedzieliśmy, że ten mecz będzie trudny - komentował Marco Bonitta.

Tylko seta biało-czerwone zdołały ugrać w swoim pierwszym meczu z reprezentacją Włoch. Polki miały swoje szanse w spotkaniu, momentami gubiły jednak swój rytm. Podopieczne Jacka Nawrockiego zgodnie mówiły o zbyt dużej liczbie niewymuszonych błędów własnych. – Po udanej akcji następowały np. dwa błędy w zagrywce, potem niedokładne przyjęcie, niedokładny atak. W czwartym secie rywalki złapały nas blokiem i trudno było je przejść. Musimy wyciągnąć z tego meczu wnioski i koncentrować się na kolejnym meczu, bo to nie jest dla nas koniec turnieju. Mam nadzieję, że drużyna z Holandii jest do „ugryzienia” – komentowała Paulina Maj-Erwardt. W podobnym tonie wypowiadała się Natalia Kurnikowska. Prowadziłyśmy kilkoma punktami, nagle popełniłyśmy niewymuszone błędy i to Włoszki uzyskały przewagę. Drugiego seta wygrałyśmy i mogłyśmy prowadzić w meczu 2:0. To boli i fakt, że nie grałyśmy konsekwentnie, Włoszki wykonały swoją robotę, grały konsekwentnie na zagrywce, u nas jak blok funkcjonował, przyjęcie było słabe i dużo piłek w ten sposób straciłyśmy. Konsekwentnie kiwały za blok, wiedziały, gdzie pójść do bloku, grały cierpliwie i to im się opłaciło – dodała.

Mimo niezłego startu w spotkaniu i dwóch pierwszych partiach, w których Polki prowadziły z rywalkami grę na styku, Izabela Bełcik dość krytycznie oceniła grę swoją i swoich koleżanek. – Ciężko mi ocenić dobrze ten mecz, ponieważ przegrałyśmy to spotkanie. Pierwszy set szedł dobrze, było trochę błędów w końcówce i niestety nie wytrzymałyśmy do końca, prowadzenie się odwróciło. Ten drugi set całkiem fajny, wprawdzie zaczął się słabo, ale potem było już coraz lepiej. Trzy nasze bazowe atakujące spełniały swoją rolę. Później popełniałyśmy zbyt wiele własnych błędów, zabrakło nam konsekwencji w zagrywce. Nawet jak się ruszyłyśmy i parę punktów nadrobiłyśmy, to potem szły dwie zepsute zagrywki z rzędu i ciężko było nam złapać właściwy rytm, nawet gdy byłyśmy na fali wznoszącej – mówiła polska rozgrywająca w rozmowie z Polsatem Sport.

Zdecydowanie lepsze nastroje panowały w obozie włoskim. Azzurre mimo nerwowego początku zdołały bowiem wrócić do swojej gry, w trzecim i czwartym secie prezentując pełnię swoich możliwości. Marco Bonitta przyznał jednak, że ustawienie Polek z Izabelą Kowalińską i Katarzyną Skowrońską-Dolatą było pewnym zaskoczeniem dla niego i jego podopiecznych. – Wiedzieliśmy, że ten pierwszy mecz w turnieju będzie trudny. Polska to znakomity zespół, który tym razem wystąpił w nieco innym zestawieniu, przez co sprawił nam sporo problemów. W pierwszych dwóch setach byliśmy nieco zdezorientowani, później jednak dziewczyny odnalazły właściwy rytm i tę równowagę. W czwartym secie zagraliśmy już bardzo dobrze, tłumiąc grę rywalek. Teraz musimy podejść z maksymalną koncentracją do następnych spotkań, bo widzieliśmy grę Słowenek w meczu z Holenderkami – zaznaczył Włoch.



O zaskoczeniu mówiła również doświadczona rozgrywająca azzurre. – Spodziewałyśmy się nieco innego zestawienia Polek, jednak zamiast tego już w pierwszym meczu rozgrywek spotkała nas spora niespodzianka. Z upływem czasu odnajdywałyśmy się w tym coraz lepiej, chociaż do trzeciego seta nasza zagrywka nie funkcjonowała najlepiej. W dwóch ostatnich setach wszystko jednak szło nam gładko, wykorzystałyśmy wszystkie szanse. Na pewno możemy grać jeszcze lepiej. Początek turnieju nigdy nie jest łatwy, tym bardziej kiedy gra się z takim zespołem jak Polska, w którego składzie jest wiele znakomitych zawodniczek. Zaczynamy jednak od bardzo ważnej wygranej – komentowała Eleonora Lo Bianco. Wygrana na inaugurację zmagań ma dodatkowe plusy. Wagę triumfu podkreślała również Martina Guiggi. Jesteśmy bardzo szczęśliwe po tej wygranej, rozpoczęcie turnieju od zwycięstwa jest zawsze wyjątkowo ważne, bo dodaje pewności przed kolejnymi meczami. Było trochę widać nerwowość i to ciśnienie, jednak zagrałyśmy z odwagą, przezwyciężając kolejne przeciwieństwa – zakończyła reprezentantka Włoch.

źródło: federvolley.it, inf. własna, pzps.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved